Końcowy fragment Bonifraterskiej od Międzyparkowej do dawnej pętli autobusowej
Dworzec Gdański jest wyłączony z ruchu od grudnia 2005 r. Wtedy zaczęła się zapadać jezdnia, pod którą znajdują się lochy z czasów carskich połączone z pobliskim fortem Traugutta.
Kierowcy stracili wygodny przejazd ze Śródmieścia w stronę mostu Gdańskiego i dalej na
Bródno czy Białołękę. Od tamtej pory w popołudniowym szczycie komunikacyjnym wpadają w ogromne korki na Konwiktorskiej, Zakroczymskiej, Szymanowskiej i Międzyparkowej. Razem z nimi stoją miejskie autobusy. W "Gazecie" wielokrotnie apelowaliśmy, by urzędnicy zajęli się w końcu naprawą lochów i otworzyli bardzo potrzebny przejazd na Bonifraterskiej. Ponad rok temu, gdy korki wzrosły po zamknięciu wiaduktu na
Żoliborz przy Dworcu Gdańskim, usłyszeliśmy w Zarządzie Dróg Miejskich: "Nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodzi się na otwarcie Bonifraterskiej". Choćby jednym pasem z dala od krawędzi osuwającej się skarpy, na której jest jezdnia? Nie i koniec. W zamian kosztem 7 mln zł nad torami PKP i ul. Słomińskiego przerzucono tymczasowe wiadukty, które teraz muszą być zdemontowane. Choć wykonano dla nich osobne przyczółki, wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie da się tu zachować przejazdu między Śródmieściem a Żoliborzem podczas rozbiórki starego wiaduktu nad ul. Słomińskiego. - Takie plany były tylko na samym początku, szybko z nich zrezygnowaliśmy - twierdzi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska.
Po Wielkanocy zaczną się więc ogromne utrudnienia w ruchu. Samochody w stronę mostu Gdańskiego zostaną skierowane objazdem przez ul. Alka Dawidowskiego, na przełaj przez ul. Andersa i - tu niespodzianka - nieczynną od lat Bonifraterską.
- To rzeczywiście zastanawiające - przyznaje Urszula Majewska, rzeczniczka urzędu Śródmieścia, który od lat szykuje projekt remontu carskich lochów. Wiceburmistrz dzielnicy Marcin Rzońca dodaje, że poprawioną dokumentację tej inwestycji, rok po uwagach konserwatora zabytków, będzie miał w ręku pod koniec lutego. - Z remontem kazamatów na pewno byśmy jednak nie zdążyli przed otwarciem objazdu. To zbyt poważna robota. Do tego tematu wracamy po odbudowie wiaduktu przy Dworcu Gdańskim - zapowiada burmistrz Rzońca.
Jak więc samochody wjadą w kwietniu na niezreperowany odcinek Bonifraterskiej? Tę zagadkę wyjaśnia Tomasz Kunert, rzecznik miejskiego koordynatora ds. remontów: - Ruch od ul. Alka Dawidowskiego skierujemy na skos przez ul. Andersa. Samochody zjadą na Bonifraterską z nasypu w odległości dokładnie ośmiu metrów od kazamatów, które grożą zawaleniem, już blisko dawnej pętli autobusowej. Dwa pasy doprowadzą je do skrętu w ul. Słomińskiego - wylicza. To radykalna zmiana podejścia urzędników. Taki przejazd z ul. Andersa w Bonifraterską mogli przeprowadzić już jesienią 2008 r., gdy zamknięto tu ruch tramwajów.
Przeczytaj także: Nagła zmiana planów: znowu zamkną wiadukt na Żoliborz
