Nowego patrona w imieniu Platformy Obywatelskiej rekomendowała szefowa komisji kultury Małgorzata Zakrzewska. - Jacek Kuroń łączył ludzi i sprawy. Jego plac u zbiegu Gdańskiej, Potockiej i ks. Popiełuszki, czyli dawnej Stołecznej, jest położony blisko domu, w którym mieszkał prawie całe życie - powiedziała. Przypomniała, że inicjatywa upamiętnienia działacza demokratycznej opozycji w PRL wyszła rok temu od marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Miejsce wskazał żoliborski samorząd i przyjaciele Jacka Kuronia.
- Mam nadzieję, że za chwilę przyjmiemy uchwałę o tym placu bez głosu sprzeciwu - stwierdził Maciej Maciejowski z PiS. Po czym upomniał się o rondo Wolnego Tybetu. - Dlaczego jedna nazwa jest procedowana w ekspresowym tempie, a tamta nie może się doczekać finału od 2008 r.
- Sama jestem ciekawa. Nie wiem, czy ktoś tu jest w stanie odpowiedzieć na to z głowy. Przygotujemy to na piśmie - odparła przewodnicząca Rady Ewa Malinowska-Grupińska (PO).
- Ale kiedy? - nie ustępował radny Maciejowski. - Mam nadzieję, że jeszcze w tej kadencji.
Wsparła go Agnieszka Kuncewicz z Partii Demokratycznej. - Jacek Kuroń znał Dalajlamę i na pewno byłby za tym, aby nazwa ronda Wolnego Tybetu została nadana jak najszybciej - mówiła.
W głosowaniu nad pl. Jacka Kuronia radny Maciejowski wstrzymał się od głosu. Podobnie jak jego klubowa koleżanka Małgorzata Kobus. Wbrew nadziejom Maciejowskiego rękę przeciw podniósł przewodniczący jego klubu Marek Makuch.
Przeczytaj także: Spór o plac Jacka Kuronia. PiS czuje benzynę