Dojeżdżają codziennie rowerem do szkoły

Jarosław Osowski
05.05.2010 aktualizacja: 2011-02-23 17:22
A A A Drukuj
Logo akcji mat. organizatora
  • Logo akcji 'Polska na rowery'
  • Michał Wieluński-Łasiewicz, Alek Marzec i Bartek Staszczak przed lekcjami w swoim Gimnazjum im. Sempołowskiej
Bartek i Michał mają ścieżkę rowerową, Alek sunie po jezdni i dziurawych chodnikach. W szkole czasem brakuje im miejsc przy stojaku. To nie zraża jednak żoliborskich gimnazjalistów do dojeżdżania do szkoły na dwóch kółkach.
SONDAŻ
Czy zdarza się, że rezygnujesz z jeżdżenia rowerem, bo nie masz go gdzie zostawić?

tak
nie
w ogóle nie jeżdżę

Trwa rowerowy maj w stolicy i akcja "Gazety" "Kręć Warszawo". Razem z czytelnikami i ratuszem szukamy miejsc, w których przydałyby się stojaki rowerowe. Razem z Masą Krytyczną zachęcamy, by pedałować po mieście nie tylko rekreacyjnie, od święta, ale też na co dzień.

Od początku wiosny robią to drugoklasiści z Gimnazjum im. Sempołowskiej przy ul. ks. Popiełuszki. Bartek Staszczak i Michał Wieluński-Łasiewicz dojeżdżają z os. Piaski na Bielanach. Przejazd zajmuje im kilkanaście minut, czyli krócej niż dojście na przystanek i podróż autobusem. - Niemal całą drogę mamy ścieżkę rowerową wzdłuż ul. Broniewskiego, tylko że jest dużo świateł i często trzeba czekać na czerwonym - mówi Bartek. Michał dodaje, że choć ścieżkę wykonano z nielubianej przez cyklistów betonowej kostki, to jazda jest całkiem wygodna.

Takich wygód w drodze z pl. Wilsona nie ma Aleksander Marzec. W poprzek Żoliborza wiedzie tylko jedna ścieżka rowerowa znana głównie z tego, że częściej jej nie ma, niż jest - między kolejnymi odcinkami stoją tylko znaki, które do niej kierują. Do szkoły Alek jedzie więc jezdnią, a na końcu po chodniku. - Strasznie dziurawy - mówi, ale największa bieda i tak jest dopiero wtedy, gdy brakuje miejsc na rowery w szkolnym stojaku. Ten stoi przy schodach do szatni i mieści tylko ok. 15 jednośladów. Alek, który działa w szkolnym samorządzie, zamierza poruszyć ten problem na najbliższym spotkaniu. - Byłoby nawet miejsce na większy stojak od strony boiska. Wystaramy się o niego - zapowiada - ale może być ciężko, bo ostatnio są same oszczędności.

Potwierdza to dyrektor szkoły Anna Adamczyk, ale deklaruje: - Mamy wyzerowany budżet, rada rodziców też biedna, ale zobaczymy, co da się zrobić z tym stojakiem.

- Najpierw zorientujemy się, ile to by w ogóle kosztowało i gdzie jest najbezpieczniejsze miejsce - obiecuje Leopold Tiem, kierownik administracyjny szkoły. I podkreśla: - Sam też przecież jeżdżę na rowerze.

LISTY
Kierowcy! Szanujcie rowerzystów
Cieszę się bardzo, że "Stołeczna" postanowiła włączyć się w promowanie jazdy rowerem po mieście. Dla mnie rower jest środkiem transportu w codziennych dojazdach do pracy cały rok. Jak ułatwić rowerzystom poruszanie się po mieście? Oczywiście priorytetem powinna być budowa ścieżek rowerowych (ale tylko asfaltowych, bo te z kostki są niewygodne i mało trwałe). Po drugie drogi rowerowe powinny być oczyszczane przez cały rok. I wreszcie sprawa najważniejsza, najtańsza w realizacji i, niestety, chyba najtrudniejsza - chodzi o kulturę jazdy kierowców. Najwyższy czas, by zrozumieli, że rower też ma prawo znajdować się na drodze - wzajemny szacunek i życzliwość nie tylko ułatwiłyby poruszanie się po mieście, ale pozwoliłyby wyeliminować rowery na chodnikach. Osobiście uważam to za rzecz niedopuszczalną, ale wiem, że wiele osób po prostu boi się jeździć po jezdni. Fajnym pomysłem była propozycja wprowadzenia zmian do kodeksu drogowego umożliwiających rowerzystom jazdę pod prąd ulicami jednokierunkowymi. Niestety, pomysł ten znalazł się w nowelizacji przepisów.
Mam nadzieję, że akcja "Gazety" nie tylko spopularyzuje jazdę na rowerze wśród warszawiaków, ale też spowoduje, że warszawscy kierowcy spojrzą na cyklistów życzliwszym, a przynajmniej uważniejszym okiem.
Agnieszka Iwanowska-Kędzierska

Ciągle za mało ścieżek
Z radością czytam, że "Gazeta" wspomaga rowerzystów. Jednak choć jestem optymistą, to trochę wątpię, że w niedługiej przyszłości będzie można zobaczyć więcej ludzi, którzy rano zmierzają na swoich jednośladach do pracy, a po południu załatwiają formalności czy jeżdżą z przyjaciółmi i dziećmi na kawę. Sam korzystam z mojego holendra codziennie (nawet jak jest zimno i mokro), co pozwala mi znacznie zaoszczędzić czas na chodzeniu. Mieszkam w centrum i żałuję, że zamiast jeździć po ścieżkach rowerowych, mijam tylko zdenerwowanych przechodniów i podskakuję na krawężnikach. Brak rowerowych stojaków nie jest największym problemem, ale totalny brak infrastruktury odpowiedniej dla osób poruszających się na rowerach.
R. D.



Konkurs pn. "Weź stojak od Miasta". Na propozycje od właścicieli klubów, kawiarni czy przedstawicieli muzeów i galerii czekamy pod adresem mailowym: krecwarszawo@agora.pl . Prosimy o krótkie uzasadnienie propozycji i fotografię miejsca, w których mogłyby stanąć stojaki. Najlepsze lokalizacje wybierzemy razem z przedstawicielami organizacji rowerowych i urzędu miasta. Stojaki zostaną zamontowane pod koniec czerwca.
Organizatorami rowerowego miesiąca "Kręć Warszawo" jest "Gazeta Wyborcza" i stołeczny ratusz. To część ogólnopolskiej akcji "Polska na Rowery". Partnerem rowerowego miesiąca jest firma Giant Polska. Patroni Medialni: Radio Złote Przeboje, AMS, Metro, Sport.pl, Warszawa.gazeta.pl, TVN Warszawa, Siskom, City Doping, Hiro, Warszawska Masa Krytyczna i Zielone Mazowsze.


Przeczytaj także: Ratusz obiecuje zasypać miasto rowerowymi stojakami



Podziel się

Lubisz Żoliborz?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Najnowsze wiadomości z Warszawy