W tym tygodniu władze
Ochoty z pompą powitały nowe rondo Bohdana Pniewskiego na Szczęśliwicach.
Rada Warszawy nazwała je w połowie czerwca. - Chcieliśmy tego patrona, żył u nas na Kolonii Staszica i zaprojektował mnóstwo fantastycznych gmachów w stolicy. Na uroczystości zebrali się jego uczniowie i przyjaciele. Uważam, że to mu się należało - podkreśla burmistrz Ochoty Maurycy Komorowski.
Pytany o pl. Jacka Kuronia, który Rada Warszawy przegłosowała 18 marca, przyznaje, że zapomniał już o jego istnieniu. Nic dziwnego, skoro niezbyt zorientowany jest w tej sprawie nawet burmistrz Żoliborza Janusz Warakomski. To władze tej dzielnicy zaproponowały, by jeden z liderów opozycji demokratycznej w PRL patronował skwerowi u zbiegu Gdańskiej, Potockiej i Słowackiego przed Szkołą Główną Szkoły Pożarniczej. Przez sekretarkę Warakomski przekazał nam tylko, że "sprawa jest w rękach miejskich radnych" i nie ma jej w programie najbliższej sesji.
Bo być nie może. Mariola Rabczon, przewodnicząca komisji nazewniczej w Radzie Warszawy, przypomina, że przegłosowana nazwa zaczyna obowiązywać po mniej więcej dwóch miesiącach i ogłoszeniu w dzienniku urzędowym wojewody. - Tak też jest z pl. Kuronia, choć jeszcze nie zaistniał. Niektórzy wnioskodawcy czekają z uroczystościami na znaczące terminy związane z patronem, żeby uhonorować go bardziej hucznie - dodaje radna.
Żona Jacka Kuronia mówi, że podobnie ma być na
Żoliborzu. - Wiem, że dzielnica szykuje wystawę. Usiłują tylko dopasować terminy tak, żeby pasowało wszystkim, którzy mają być - mówi Danuta Kuroń.
Więcej szczegółów zna Marek Chimiak z urzędu dzielnicy. Przypomina, że inicjatorem uhonorowania Jacka Kuronia był marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. - Ciężko zgrać termin uroczystości z jego kalendarzem. Chcieliśmy je zorganizować już w lutym w urodziny Jacka, ale wtedy jeszcze nie było placu. Potem w czerwcu w rocznicę śmierci, ale uznaliśmy, że to zbyt blisko wyborów prezydenckich. Jednak właśnie rozmawiałem z dyrektor gabinetu marszałka Borusewicza i przygotowujemy się na 18 października - zapowiada Marek Chimiak.
- Tablice Miejskiego Systemu Informacji z nazwiskiem Jacka Kuronia już czekają - mówi Adam Sobieraj z biura prasowego Zarządu Dróg Miejskich.
Dodaje, że dopiero niedawno zawisły tablice na rondzie Tybetu u zbiegu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka na
Woli. Ta nazwa też odczekała swoje w zamrażarce. Radni PO i SLD przegłosowali ją 13 maja, ulegając presji ambasady Chin, która oprotestowała rondo Wolnego Tybetu.
Na Woli ZDM planuje jeszcze zawiesić panele informacyjne o Tybecie na przezroczystych płytach. - Treść jest dopiero ustalana - zastrzega Adam Sobieraj. Czy będzie więc wzmianka o tym, że rondo upamiętnia kraj, który znajduje się pod okupacją Chin, a jego mieszkańcy są torturowani i zabijani przez chiński reżim? - Chyba nie - odpowiada rzecznik ZDM. - Będzie raczej o honorowym obywatelstwie Warszawy dla Dalajlamy.