Podziemne przejście dla pieszych ma wreszcie połączyć stację
metra z peronami kolejowymi i z Żoliborzem. Wygodniejsze mają stać się nie tylko przesiadki z kolei do metra, tramwajów lub autobusów, ale także dojście w rejon szkół przy ul. gen. Zajączka. Po zamknięciu wiaduktu na ul. Andersa przejście od strony stacji kolejowej i metra w stronę południowego Żoliborza zostało odcięte. Trzeba iść blisko 15 minut naokoło. Ratusz, który dokłada się do budowy tunelu, zakładał jednak wiosną, że przejście podziemne będzie udostępnione we wrześniu. To już nieaktualny termin. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która zleca budowę przejścia i nowych peronów, zapowiada że 170-metrowy tunel dla pieszych zostanie otwarty dopiero w grudniu.
- Tunel zostanie ukończony do końca września. Potem będą odbiory - mówi Robert Kuczyński ze spółki PKP PLK.
- Czy te procedury muszą trwać ponad dwa miesiące? - dopytujemy.
- Musimy uzyskać szereg opinii, m.in. straży pożarnej, nadzoru budowlanego czy sanepidu. To musi potrwać - twierdzi Kuczyński.
Według urzędników miejskich tunelu nie da się jednak otworzyć bez zrobienia dobrego dojścia od strony Żoliborza. Tu tymczasem jest plac budowy nowych wiaduktów łączących ul. Andersa i Mickiewicza. Pierwszy z nich - zachodni - miał być otwarty pod koniec października, ale wiadomo już, że prace się opóźnią. Tomasz Kunert, rzecznik miejskiego koordynatora ds. remontów, twierdzi, że są szanse na jego otwarcie w tym roku, ale nie zna dokładnego terminu. Oprócz chodnika do północnego wyjścia z tunelu trzeba też zbudować drogę dla straży pożarnej. Te roboty wkrótce ma zlecić Zarząd Transportu Miejskiego.
W tej sytuacji kolejarze mogliby otworzyć przynajmniej część tunelu - od peronów do wejścia do metra - żeby pasażerowie nie przechodzili po torach kolejowych. Spółka Polska Linie Kolejowe nie zdecydowała się jednak na taki wariant.
Do tunelu dla pieszych trzeba jeszcze zrobić jedno dojście - z hali dworca. Wybudowane wyjście kończy się teraz ślepo na ścianie. Władze PKP dopiero teraz ogłosiły przetarg na przebudowę fragmentu budynku dworca. Według Michała Wrzoska, rzecznika PKP, przejście powinno być przebite w listopadzie. Zapowiada, że sam dworzec będzie dobrze wyczyszczony. Niewykluczone są też małe prace naprawcze.
W przejściu podziemnym trwają już prace wykończeniowe. Wystrojem ma ono nawiązywać do pobliskiej stacji metra. Wewnątrz znajdą się pawilony handlowe. Do architektury kolejki podziemnej mają także nawiązywać stalowo-szklane wyjścia na perony i na Żoliborz.
Finiszują także prace na peronach, z których pasażerowie już mogą korzystać. Standard ich wykończenia odbiega jednak od reszty. Stoją tam toporne betonowe wiaty przykryte daszkiem z blachy falistej. "Wyglądają okropnie", "Jak w PRL-u" - takie opinie można przeczytać na forach internetowych. Można się spodziewać, że betonowe ściany wkrótce zostaną pomalowane sprayem. Tak się stało m.in. na podobnych wiatach na stacjach Rakowiec czy
Aleje Jerozolimskie. Kolejarze nie pokryją ich nawet powłoką antygraffiti.
Na peronach pojawiły się także wyświetlacze, latarnie i tablice, w których mają być zamontowane rozkłady. Przebudowa została jednak dość poważnie okrojona. Z braku pieniędzy zamiast czterech powstały tylko dwa perony. Na każdym z nich będzie jedno zamiast dwóch zejść do przejścia podziemnego. W efekcie po przyjeździe pociągu podmiejskiego na schodach może być bardzo ciasno.