Awantura na Facebooku. Czy kandydat na radnego groził pobiciem?

pc, nadesłali feminity, Animae dimidium meae
08.11.2010 aktualizacja: 2010-11-09 08:45
A A A Drukuj
Wiadomość otrzymana rzekomo przez internautę od kandydata PiS na radnego fot. internet
  • Zdjęcie zamieszczone na profilu Rafała Momota.
Kandydat na radnego PiS z warszawskiego Żoliborza wysłał na Facebooku wiadomość innemu internaucie, któremu grozi pobiciem. Przyznaje, że wiadomość faktycznie wysłał, ale w innej treści - i grozi zgłoszeniem sprawy do prokuratury.
O sprawie zrobiło się głośno, ponieważ wymiana zdań toczy się w portalu Facebook, w grupie skupiającej internautów nastawionych negatywnie do PiS (nazwa grupy jest niecenzuralna). Pojawiło się tam zdjęcie prywatnej wiadomości, którą otrzymał jeden z jej członków. W wiadomości pojawia się zawoalowana groźba pobicia i obelgi w stosunku do dziewczyny internauty. Wysłał ją... kandydat na radnego PiS z warszawskiego Żoliborza.

- Ale jesteś głupi i tępy, a twoje zęby to mogą niedługo w ogóle nie wyglądać, i do tego tak brzydki, że ta twoja Ania to chyba jak pływasz to się puszcza z każdym sierściuchem w Gdańsku - taką wiadomość, otrzymał internauta, który skomentował na facebookowym profilu stan uzębienia Jarosława Kaczyńskiego. Pod wiadomością podpisał się Rafał Momot, kandydat PiS na radnego Żoliborza (pisownię zachowaliśmy oryginalną).

- Rzeczywiście, wysłałem wiadomość temu panu i napisałem, że jest głupi i tępy. Może nie było to specjalnie mądre posunięcie, ale działałem pod wpływem emocji - mówi Rafał Momot w rozmowie telefonicznej. - Jednak pozostała część wiadomości została zmanipulowana i jest nieprawdziwa - twierdzi kandydat na radnego. Jak mówi, nie groził w żaden sposób, ani nie komentował prowadzenia się dziewczyny pana Konrada, który jest adresatem wiadomości.

- Dziś wyślę zawiadomienie do prokuratury, bo padłem ofiarą oczerniania - mówi kandydat na radnego. Jak mówi, wcześniej już był obrażany w internecie. - Po tym jak odniosłem się do sprawy budowy obwodnicy mojego rodzinnego Leszna, zostałem obrażony w internecie. - Tamtą sprawę wygrałem, a obrażający mnie musieli wpłacić 1000 złotych na dom dziecka. Mam nadzieję że i w tej sprawie uda się udowodnić moją rację - mówi kandydat, który zmienił zdjęcie na swoim profilu na zdjęcie zawiadomienia o tej, wygranej sprawie. Mówi także, że po tym jak na grupie została opublikowana ta wiadomość, pojawiło się tam zdjęcie jego dziewczyny, która nie jest osobą publiczną, z komentarzem, że to ona się puszcza. Zdjęcie z grupy zniknęło.

- Myślę, że panu Momotowi ciężko się przyznać do tego co napisał. Po prostu moje zdjęcie jest dla niego kompromitujące ponieważ zbliżają się wybory - mówi pan Konrad, który otrzymał wiadomość od radnego. - Co do umieszczenia zdjęcia jego narzeczonej to nie moja sprawa i nie wnikam w to - pisze internauta. Jak mówi, został przeproszony przez pana Momota za to, że napisał, że jest głupi. - Co z resztą wiadomości? Sama się dopisała? Ciężko w to uwierzyć. Pan Momot idąc z tą sprawą do sądu podetnie sobie gałąź , na której siedzi. Udowodnienie jej wiarygodności nie będzie problemem - pisze pan Konrad. Jak mówi, nie spodziewał się takiego zainteresowania sprawą.

Alert24 jest dla ludzi. Pisz o tym, co dla Ciebie ważne

Podziel się

Lubisz Żoliborz?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Najnowsze wiadomości z Warszawy