Namalują Rondo Wolnego Tybetu
2009-07-15
aktualizacja: 2009-07-15 17:53
Fot. Tomasz Wawer / AG
Nie udało im się przekonać władz, więc biorą sprawy a raczej farby w swoje ręce. Zwolennicy stworzenia ronda wolnego tybetu w Warszawie w najbliższy weekend zamierzają ozdobić barwnym graffitti skrzyżowanie ulic Kasprzaka i alei Prymasa tysiąclecia, gdzie rondo miało się znajdować
ZOBACZ TAKŻE
- Wolność Tybetu schowana do szuflady - radni się boją (19-12-09, 11:00)
- Decyzja w sprawie ronda Wolnego Tybetu przełożona (27-03-09, 10:31)
- Chcemy ronda Wolnego Tybetu! (26-03-09, 08:00)
Ma to być forma uczczenia zbliżającej się wizyty Dalajlamy w Warszawie, a na wspólne malowanie zwolennicy ronda zapraszają wszystkich warszawiaków.
- Pomyśleliśmy tak, żeby każdy mógł przyjść i z nami namalować mantrę tybetańską, która towarzyszy nam w działaniach - mówi Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. Akcja ma rozpocząć się w piątek około południa i potrwać do niedzieli. Wtedy około południa każdy kto przyjdzie z czystą koszulką będzie mógł odbić sobie na niej z szablonu jedno z tybetańskich haseł.
Pomysł na nazwanie jednego z warszawskich rond rondem Wolnego Tybetu powstał rok temu podczas poprzedniej wizyty Dalajlamy w stolicy. Mimo wsparcia części radnych pomysł nie przeszedł z powodu ostrego protestu ambasady chińskiej. Jednak to nie zraziło zwolenników.
- Już raz je nazwaliśmy, przywiesiliśmy tabliczki - wspomina Piotr Cykowski - teraz powstanie graffitti, które przypieczętuje tę nazwę. Czy formalnie czy też nie, naszym zdaniem to rondo już istnieje, jest w świadomości, teraz to tylko kwestia formalności.
Jednak mało prawdopodobne by te formalności doszły do skutku i tak jak w zeszłym roku raczej nie uda się ustanowić ronda w prezencie dla Dalajlamy. Buddyjski przywódca duchowy przybędzie do stolicy pod koniec lipca by odebrać tytuł honorowego obywatela miasta oraz wygłosić specjalny wykład na uniwersytecie warszawskim.
- Pomyśleliśmy tak, żeby każdy mógł przyjść i z nami namalować mantrę tybetańską, która towarzyszy nam w działaniach - mówi Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. Akcja ma rozpocząć się w piątek około południa i potrwać do niedzieli. Wtedy około południa każdy kto przyjdzie z czystą koszulką będzie mógł odbić sobie na niej z szablonu jedno z tybetańskich haseł.
Pomysł na nazwanie jednego z warszawskich rond rondem Wolnego Tybetu powstał rok temu podczas poprzedniej wizyty Dalajlamy w stolicy. Mimo wsparcia części radnych pomysł nie przeszedł z powodu ostrego protestu ambasady chińskiej. Jednak to nie zraziło zwolenników.
- Już raz je nazwaliśmy, przywiesiliśmy tabliczki - wspomina Piotr Cykowski - teraz powstanie graffitti, które przypieczętuje tę nazwę. Czy formalnie czy też nie, naszym zdaniem to rondo już istnieje, jest w świadomości, teraz to tylko kwestia formalności.
Jednak mało prawdopodobne by te formalności doszły do skutku i tak jak w zeszłym roku raczej nie uda się ustanowić ronda w prezencie dla Dalajlamy. Buddyjski przywódca duchowy przybędzie do stolicy pod koniec lipca by odebrać tytuł honorowego obywatela miasta oraz wygłosić specjalny wykład na uniwersytecie warszawskim.
Przeczytaj także: Kuria zakazuje mszy przeciw Madonnie
-
Namalują Rondo Wolnego Tybetu
scibor3
15.07.09, 20:28
Kółka sobie na czółkach namalujcie, bando półmózgów. Będą Ronda Wolnego Tybetujak znalazł. Zgraja piesków obszczekujących bez żadnego sensu. Nasikają sobie dogardła aby tylko choć kropla »
Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy



