Mazowsze i PKP walczą o kolejowe muzeum

Dominika Olszewska, Krzysztof Śmietana
23.06.2010 aktualizacja: 2010-06-22 23:02
A A A Drukuj
Noc Muzeów w Muzeum Kolejnictwa fot. nadesłał czytelnik Rafał M.
  • Obok multimedialnego muzeum (długi budynek po prawej stronie ) zmieściłoby się kilka biurowców (w środku obrazka)
Szefowie PKP kategorycznie nie zgadzają się, by Muzeum Kolejnictwa zostało w obecnej lokalizacji i grożą mu rychłą eksmisją, bo placówka nie płaci za czynsz.
W sobotę napisaliśmy o propozycji władz Mazowsza, by podległe im od dziesięciu lat Muzeum Kolejnictwa pozostało w obecnym miejscu. Kolej od dawna chce jednak przeznaczyć ten teren na cele komercyjne. Na zlecenie samorządu Mazowsza powstała właśnie koncepcja rozbudowy placówki. Obok multimedialnych sal największą jej atrakcją byłaby ogromna hala dworcowa z lokomotywami i wagonami. Koncepcja zakłada, że obok zostałoby sporo miejsca na biurowce, które planują w tym miejscu szefowie PKP.

Władze województwa liczyły, że ten projekt przekona kolejarzy, by muzeum zostawić na Woli. Szefowie PKP mówią jednak kategoryczne nie. - Takie muzeum nie powinno być w centrum miasta. Nie przyciągnie milionów zwiedzających. Placówka oprócz statycznej wystawy powinna oferować przejażdżki parowozami, a z torów prowadzących do muzeum nie da się regularnie wjeżdżać na bardzo ruchliwą linię średnicową - twierdzi Jacek Prześluga z zarządu PKP. Kolej proponowała muzeum trzy lokalizacje zamienne: •  przy Grodzieńskiej niedaleko Dworca Wileńskiego •  skansen kolei wąskotorowej w Sochaczewie •  niedaleko obecnej siedziby tylko bliżej Dworca Zachodniego. Prześluga mówi teraz o czwartym miejscu - w Płocku, gdzie PKP mogłyby przekazać nieuczęszczany dworzec z przyległościami.

Kolejarze mówią, że tracą już cierpliwość i grożą Muzeum Kolejnictwa rychłą eksmisją, bo placówka od sierpnia zeszłego roku miała płacić czynsz, a tego nie robi. - My za to musimy płacić rocznie za ten teren 400 tys. zł podatków. Muzeum nie zgodziło się nawet na 20 tys. zł czynszu miesięcznie. Proponowaliśmy im na razie umowę na dziesięć miesięcy, bo na dłużej musiałoby się zgodzić Ministerstwo Infrastruktury - dodaje Prześluga.

Inaczej sprawę czynszu widzą w muzeum. - Wciąż negocjujemy stawkę z PKP. Stawka kolei jest zbyt wysoka. Chcemy płacić za użytkowanie terenu, ale rozsądne pieniądze - mówi Krzysztof Chałupiński, wiceszef Muzeum Kolejnictwa.

Władze Mazowsza i muzeum nie przystają na lokalizacje zamienne, a propozycja przenosin poza Warszawę dodatkowo mocno ich oburzyła. Dziś placówkę odwiedza rocznie 50 tys. osób. W Płocku na pewno byłoby mniej. - PKP po raz kolejny świadomie odcina się od swoich korzeni. Koleje nie zaproponowały nam ani jednej lokalizacji, która nadawałaby się na muzeum. Dlatego chcemy, by pozostało przy Towarowej - stwierdza Ludwik Rakowski (PO), wicemarszałek odpowiedzialny za kulturę.

- Przenosiny poza stolicę to dla nas śmierć. Poza tym transport 40 wagonów i lokomotyw będzie kosztować miliony. Przewiezienie jednej lokomotywy to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych. Kto na to da pieniądze? W PKP muszą wreszcie zrozumieć, że zachowanie muzeum w tym miejscu leży w interesie również kolei - mówi Krzysztof Chałupiński.

Przeczytaj także: Wielka rewolucja przystankowa - będzie 1600 nowych wiat



Zobacz jak będzie wyglądało Muzeum Sztuki Nowoczesnej na pl. Defilad


Podziel się

  • Gazownicy mają swoje muzeum na Kasprzaka blendyks 23.06.10, 10:21

    Wodociągi dbają o Filtry i organizują wycieczki.Tylko kolej nie dba o swoja historię - o klientów też nie za bardzo.»

  • Mazowsze i PKP walczą o kolejowe muzeum grazus0791 23.06.10, 14:24

    Przenoszenie zabytków jest zabijaniem tożsamości miasta, fałszowaniemhistorii.Nie ma usprawiedliwienia na takie rzeczy.A może całą Warszawę przenieść w inne miejsce, bo komuś to będzie »

Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy