Bikini, salto i bungee - w stolicy jak na Helu [zdjęcia]
10.07.2010
aktualizacja: 2010-07-14 18:09
Warszawa, a widok jak na Helu albo w Łebie w środku wakacji. Akcja "Lato w mieście" i darmowy wstęp na baseny przyciągnęły tłumy uczniów. Tylko studenci są lekko niezadowoleni, bo od tygodnia nie można na Moczydle pić piwa.
- Pierwszego dnia dzieci było około 600, dziś- już ponad 2 tys. Widocznie wieści o darmowym wstępie na legitymację szybko się rozchodzą - mówi kierownik basenów na Moczydle Andrzej Bronowski.
- Największy tłum jest między 12 a 15 - opowiada Anita Kokosa, która przychodzi tu codziennie.
- Kolejka ma czasami nawet 150 metrów - dodaje Marek Ewiak, pracownik basenów.
Opalone dziewczyny przechadzają się w bikini, chłopaki grają w siatkówkę plażową.
Do dyspozycji mają trzy baseny, jeden ma wymiary olimpijskie. W oddzielonej żółtym sznurem strefie do skakania widać głównie chłopców. - Dziś przez cały dzień robię salta - mówi Daniel Deleżyński.
Jest też dźwig do skakania na bungee, boiska do kosza oraz do piłki plażowej. - Młodzi chłopcy mogą na legitymację wypożyczać piłki, potrenować, a później zgłosić się do turnieju piłki nożnej Syrenka VI - zapewnia Marek Ewiak.
W przybasenowym barku najczęściej zamawiane są hamburgery, gofry z bitą śmietaną i owocami, lody świderki. Studenci się złoszczą, bo po skargach rodziców uczniów od tygodnia na basenach nie można pić piwa.
Uczniowie mogą za darmo wypoczywać na Moczydle tylko do 16. Potem trzeba zapłacić albo wyjść. Niektórzy opracowali taktykę pozwalającą zostać aż do zamknięcia. Tuż przed 16 wchodzą do wody i tam przeczekują kontrolę biletów.
- Największy tłum jest między 12 a 15 - opowiada Anita Kokosa, która przychodzi tu codziennie.
- Kolejka ma czasami nawet 150 metrów - dodaje Marek Ewiak, pracownik basenów.
Opalone dziewczyny przechadzają się w bikini, chłopaki grają w siatkówkę plażową.
Do dyspozycji mają trzy baseny, jeden ma wymiary olimpijskie. W oddzielonej żółtym sznurem strefie do skakania widać głównie chłopców. - Dziś przez cały dzień robię salta - mówi Daniel Deleżyński.
Jest też dźwig do skakania na bungee, boiska do kosza oraz do piłki plażowej. - Młodzi chłopcy mogą na legitymację wypożyczać piłki, potrenować, a później zgłosić się do turnieju piłki nożnej Syrenka VI - zapewnia Marek Ewiak.
W przybasenowym barku najczęściej zamawiane są hamburgery, gofry z bitą śmietaną i owocami, lody świderki. Studenci się złoszczą, bo po skargach rodziców uczniów od tygodnia na basenach nie można pić piwa.
Uczniowie mogą za darmo wypoczywać na Moczydle tylko do 16. Potem trzeba zapłacić albo wyjść. Niektórzy opracowali taktykę pozwalającą zostać aż do zamknięcia. Tuż przed 16 wchodzą do wody i tam przeczekują kontrolę biletów.
-
Bikini, salto i bungee - w stolicy jak na Helu ...
elpooho
10.07.10, 13:19
Chyba jakiś dziwny jestem, ale co to za przyjemność leżeć na kocu metr odsąsiada a potem pluskać się w basenie z ponad setką ludzi? Straszny ścisk :(»
-
Zawsze sikam do wody
norbertrabarbar
14.07.10, 20:58
30 lat na karku już mam, a za każdym razem jak wchodzę do basenu to się muszę wysikać do wody... wy też tak macie?»
Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy








