Nowa aleja Brandysów wśród pochylonych macew

Tomasz Urzykowski
06.09.2010 aktualizacja: 2010-09-06 21:10
A A A Drukuj
Przyjaciele i znajomi Marii i Kazimierza Brandysów przy poświęconej im tablicy, którą wmurowano w chodnik Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Na Cmentarzu Żydowskim przy ul. Okopowej otwarto w poniedziałek odrestaurowaną aleję. Jej fundatorami są nieżyjący już dziś Maria i Kazimierz Brandysowie. Poświęconą im tablicę wmurowano w nawierzchnię chodnika.
Do niedawna była to zwykła gruntowa droga, łącząca Aleję Główną cmentarza przy Okopowej z kwaterami, w których wciąż chowa się zmarłych. Podczas pogrzebów pełni rolę traktu dojazdowego. Po każdym deszczu koła samochodów i buty żałobników grzęzły tu w błocie. Dzięki darowiźnie Marii i Kazimierza Brandysów udało się utwardzić betonową kostką prawie 70-metrowy odcinek. Koszt inwestycji wyniósł prawie 30 tys. zł.

- Państwo Brandysowie życzyli sobie, żeby ich darowizna służyła poprawie stanu żydowskich zabytków - mówiła na wczorajszej uroczystości otwarcia alei i odsłonięcia tablicy fundatorów Monika Krawczyk, dyrektor generalny Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Pisarz Kazimierz Brandys i jego żona tłumaczka Maria Zenowicz-Brandys opuścili Polskę w końcu lat 70. On zmarł w 2000 r., ona - siedem lat później. Ich prochy zostały rozsypane na paryskim cmentarzu Pere-Lachaise. Zgodnie z wolą Marii Brandys, prawa autorskie do twórczości męża przeszły na Fundację Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Dochód ze sprzedaży książek Kazimierza Brandysa ma wspierać ratowanie cmentarzy i synagog.

Na uroczystości obecni byli przyjaciele i znajomi fundatorów. - Jestem szczęśliwa z tej alei i tablicy z nazwiskiem Brandysów. Mam nadzieję, że oni też się cieszą - mówiła Agnieszka Grudzińska, która przyjaźniła się z Brandysami w Paryżu. - Myślę, że oboje byliby wzruszeni - dodał pisarz Jacek Bocheński.

Barbara Toruńczyk, redaktor naczelna "Zeszytów Literackich", zwróciła uwagę, że tablica z nazwiskiem Brandysów na tym cmentarzu może być dla niektórych zaskoczeniem. Przypomniała jednak, że Kazimierz Brandys w ostatnim okresie twórczości pisał o swoim żydowskim pochodzeniu. - Ten temat u niego powracał pod koniec życia - mówiła.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy