Na Woli odsłonięto tablicę ku czci Tybetańczyków

Grzegorz Szymanik
24.10.2010 aktualizacja: 2010-10-24 21:37
A A A Drukuj
Uchodźcy z Tybetu cieszyli się z odsłonięcia przy wolskim rondzie tablicy upamiętniającej powstanie narodowe w ich kraju Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
  • Uchodźcy z Tybetu cieszyli się z odsłonięcia przy wolskim rondzie tablicy upamiętniającej powstanie narodowe w ich kraju
  • Radny Michał Kubiak (drugi z lewej), prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz i Henryk Wujec (pierwszy z prawej) podczas uroczystości odsłonięcia tablicy 'Rondo Tybetu' na skrzyżowaniu ulicy Kasprzaka i alei Prymasa Tysiąclecia na Woli
  • Dzieci przedstawicieli społeczności tybetańskiej podczas uroczystości odsłonięcia tablicy 'Rondo Tybetu' na skrzyżowaniu ulicy Kasprzaka i alei Prymasa Tysiąclecia na warszawskiej Woli
  • Uchodźcy z Tybetu cieszyli się z odsłonięcia przy wolskim rondzie tablicy upamiętniającej powstanie narodowe w ich kraju
Henryk Wujec: Nam udało się wygrać z komunizmem bez przemocy. Teraz musimy pomóc Tybetańczykom
SERWISY
Trzy flagi powiewały wczoraj u zbiegu ul. Kasprzaka i al. Prymasa Tysiąclecia: polska, stołeczna i Wolnego Tybetu. "10 marca 1959 r. na ulicach Lhasy wybuchło powstanie w obronie tybetańskiej tożsamości. Zginęło w nim co najmniej 86 tys. Tybetańczyków" - głosi napis na pierwszej tego typu tablicy w Europie. I choć żaden przechodzień nie dowie się z niej, przeciwko komu wybuchło powstanie i kto do dziś uciska Tybetańczyków, społeczność tybetańska i fundacja Inna Przestrzeń są zadowoleni. Mieszkający od lat w Polsce lekarz Yeshi Lhosar mówił: - W imieniu tych rozsianych po świecie i tych w Tybecie, dziękuję.

- To pierwsze społeczne rondo w Polsce - cieszył się Witold Hebanowski z Innej Przestrzeni. - I drugie miejsce po Dharamsali, które upamiętnia los bohaterów tybetańskiego powstania. Mam nadzieję, że ta tablica doczeka Tybetu wolnego.

- Warszawa jest miastem wolności i ma ducha niezłomnego. Wierzymy, że Tybetańczycy też będą mogli kształtować tożsamość, pielęgnować swoją kulturę i być niezależni - mówiła prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na uroczystości odsłonięcia tablicy zjawili się tłumnie warszawiacy i mieszkający w Polsce Tybetańczycy, którzy odśpiewali hymn swojego kraju i wręczyli organizatorom tybetańskie białe szarfy kataki - symbol wdzięczności i błogosławieństwa. Z murów dookoła uśmiechali się buddyjscy mnisi i Dalajlama - kolorowe graffiti malowane przez członków grupy 3fala, to dopiero początek. Docelowo wokół ronda ma powstać ma otwarta społeczna Galeria Tybetańska.

Na wietrze powiewały też flagi z dwoma śnieżnymi lwami zakazane przez chiński rząd po 1959 r., tak jak zdjęcia Dalajlamy i symbole tybetańskiej niepodległości. - My już zapomnieliśmy, że można ludzi wsadzać do więzień za posiadanie flagi albo zdjęcia - mówił radny PO Michał Kubiak, który wpadł na pomysł "ronda Wolnego Tybetu" (za nieustępliwość partia wykreśliła go z listy kandydatów w wyborach). - Kiedy dwa lata temu zacząłem starania o nazwę ronda, nie sądziłem, że to będzie tak długa droga - dodał. Po protestach ambasady Chin Rada Warszawy przegłosowała ostatecznie rondo Tybetu.

- Tybet musi być wolny. Jego obecność na arenie międzynarodowej mogłaby wnieść wiele w budowanie światowego pokoju - mówił Henryk Wujec, wysłannik prezydenta RP i były Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Tybetu. Przesłanie do warszawiaków wysłał Dalajlama: "Głęboko doceniam dalsze gesty solidarności i poparcia dla nas okazywane przez mieszkańców i władze Warszawy. Otwarcie tego ronda postrzegam jako uznanie dla tybetańskich pokojowych i sprawiedliwych zmagań o uzyskanie prawdziwej autonomii dla narodu tybetańskiego w granicach konstytucji Chińskiej Republiki Ludowej".

Wola

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy