Budowa drugiej linii metra zwalnia po wyborach?
16.12.2010
aktualizacja: 2010-12-15 23:10
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Prace przy drugiej linii metra rozkręcają się tak niemrawo, że wykonawcom nie udało się wykorzystać aż 413 mln zł, o które zabiegali na początku roku. Opozycja grzmi, że ratusz zaczął inwestycję, żeby pochwalić się przed wyborami.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy druga linia metra będzie gotowa w terminie? (30-03-11, 07:00)
- Budowa metra wreszcie drgnęła. Rusza budowa pierścieni (22-01-11, 10:00)
- Budowa metra rozkręca się. Szczegóły poznamy w środę (31-05-11, 16:01)
- Trzy stacje metra bez pozwoleń na budowę (17-03-11, 21:00)
- "ŻW": Budowa metra może zaszkodzić budowlom (07-02-11, 07:26)
- Zniknął stary neon CePeLeku. Trochę żal (06-01-11, 19:40)
- Wnioski na cztery stacje drugiej linii metra złożone (27-12-10, 07:00)
- II lina metra: Wnioski o pozwolenie na budowę 4 stacji (22-12-10, 17:49)
- Hiszpanie odpuścili przetarg na wagony dla metra (17-12-10, 13:34)
- Więcej tramwajów i autobusów do sklepów i na cmentarze (17-12-10, 07:00)
- Wagony dla metra znów niepewne: jest kolejne odwołanie (16-12-10, 16:00)
- Metro wybrało wagony na drugą linię: jednak Siemens (06-12-10, 21:44)
- Metro: będą wygodniejsze przesiadki na Świętokrzyskiej (26-11-10, 09:00)
- "Nie stać nas na prowizorki w metrze" (20-11-10, 12:00)
Dziś Rada Warszawy zdecyduje, by zachomikowaną kwotę dołożyć do wydatków na budowę metra w następnych latach. Według planów te wydatki to: 1,4 mld zł - w przyszłym roku, 1,2 mld zł - w 2012 r. - i tak aż do 2014 r. W sumie centralny odcinek drugiej linii metra między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim ma kosztować 4,1 mld zł.
A jeszcze w styczniu miejscy urzędnicy gorączkowo szukali dodatkowych pieniędzy w tegorocznym budżecie, żeby przyspieszyć prace. - Byłoby blamażem, gdyby firmy nie zdążyły z otwarciem ulic na Pradze przed Euro 2012 - mówił nam wtedy rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. I ogłosił sukces - udało się zdobyć zaliczkę z Unii Europejskiej i obietnicę rządu, że zapłaci za wykonane prace, razem byłoby to 530 mln zł.
Wczoraj prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała w rozmowie z "Gazetą", że od początku miała wątpliwości, czy włosko-turecko konsorcjum Astaldi-Gülermak wykorzysta dodatkowe pieniądze. - Przyszli wykonawcy, powiedzieli, że chcą budować metro szybciej, to mieliśmy im odmawiać? A chcieli jeszcze więcej. Teraz wracamy do naszych pierwotnych planów. Zakładaliśmy, że w tym roku wydadzą ok. 100 mln zł, i tak ostatecznie będzie - podsumowała. Dodała też: - Zawsze jest tak, że budowa musi się rozkręcić.
Konsorcjum na tarczy
W przypadku drugiej linii metra to "rozkręcanie" trwa już od września, choć początkowo zapowiadano, że prace przygotowawcze zaczną się w maju. Ruchliwą ul. Prostą przedzieliły parkany i Wolę sparaliżowały korki. Mimo to niewiele dzieje się na placu budowy szybu dla tarcz, które mają drążyć tunele w stronę Śródmieścia i Powiśla (osobne przebiją się pod Wisłą na Pragę). Według rzecznika wykonawców Mateusza Witczyńskiego akurat dzisiaj zacznie się tutaj rozruch nowego urządzenia. Pod ciśnieniem dochodzącym do 500 atmosfer ma ono wtłaczać pod ziemię zaprawę cementową, z której powstaną fundamenty i kolumny nośne stacji.
- Na początku roku mówiono nam o dużym tempie prac, o tym, że zacznie się drążenie tuneli. Ten optymizm trwał aż do ostatnich wyborów, a teraz wracamy do zgrzebnej rzeczywistości - komentuje radny Dariusz Figura (PiS).
Nieoficjalnie w ratuszu można usłyszeć, że żądając pięciokrotnie wyższej sumy na rzekome przyspieszenie budowy, wykonawca metra oczekiwał zaliczki m.in. na sprowadzenie kilkudziesięciometrowych tarcz do budowy tuneli. Rzecznik ratusza potwierdzał nam w styczniu, że takie podejrzenie wyjaśniali miejscy prawnicy. Potem "Gazeta" pisała, że firmy zaproponowały tarcze starszego typu albo innych rozmiarów niż w projekcie, żeby zaoszczędzić na kosztach prac. Urzędnicy konsekwentnie odrzucali podobne pomysły. Dostawę tarcz konsorcjum sfinalizowało w maju i teraz czeka na ich dostawę do lutego-marca przyszłego roku. Drążenie może się więc zacząć dopiero późną wiosną.
Zakopią na Euro 2012?
Mateusz Witczyński zapewnia, że obie firmy mają wystarczająco dużo własnych pieniędzy i nie wymagają kredytowania przez miasto. Jak więc tłumaczy to, że w tym roku nie udało się wykorzystać ponad 400 mln zł? Jego zdaniem inwestycji towarzyszy skomplikowany system rozliczeń, które opóźniają wypłacanie pieniędzy za wykonane już prace. Np. niektóre projekty są gotowe, ale wciąż czekają na opinie m.in. drogowców, kolei czy Ministerstwa Finansów, przed którym planowana jest najgłębiej położona w Warszawie stacja Nowy Świat.
Dariusz Figura uważa, że radni powinni pilnie przyjrzeć się harmonogramowi prac. - Czy nadal jest realny i czy Warszawa, a zwłaszcza prawobrzeżna część miasta, będzie przejezdna podczas Euro 2012 - niepokoi się.
- Muszą zlikwidować wykopy, zanim zaczną się mecze. Wszystko jest pod kontrolą komitetu sterującego, który powołaliśmy w ratuszu - zapewnia prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Mateusz Witczyński: - Na pewno zdążymy przed Euro 2012, to dla nas priorytet. Zbliżamy się już do punktu krytycznego, gdy kończy się etap projektowania i zaczyna się budowa.
A jeszcze w styczniu miejscy urzędnicy gorączkowo szukali dodatkowych pieniędzy w tegorocznym budżecie, żeby przyspieszyć prace. - Byłoby blamażem, gdyby firmy nie zdążyły z otwarciem ulic na Pradze przed Euro 2012 - mówił nam wtedy rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. I ogłosił sukces - udało się zdobyć zaliczkę z Unii Europejskiej i obietnicę rządu, że zapłaci za wykonane prace, razem byłoby to 530 mln zł.
Wczoraj prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała w rozmowie z "Gazetą", że od początku miała wątpliwości, czy włosko-turecko konsorcjum Astaldi-Gülermak wykorzysta dodatkowe pieniądze. - Przyszli wykonawcy, powiedzieli, że chcą budować metro szybciej, to mieliśmy im odmawiać? A chcieli jeszcze więcej. Teraz wracamy do naszych pierwotnych planów. Zakładaliśmy, że w tym roku wydadzą ok. 100 mln zł, i tak ostatecznie będzie - podsumowała. Dodała też: - Zawsze jest tak, że budowa musi się rozkręcić.
Konsorcjum na tarczy
W przypadku drugiej linii metra to "rozkręcanie" trwa już od września, choć początkowo zapowiadano, że prace przygotowawcze zaczną się w maju. Ruchliwą ul. Prostą przedzieliły parkany i Wolę sparaliżowały korki. Mimo to niewiele dzieje się na placu budowy szybu dla tarcz, które mają drążyć tunele w stronę Śródmieścia i Powiśla (osobne przebiją się pod Wisłą na Pragę). Według rzecznika wykonawców Mateusza Witczyńskiego akurat dzisiaj zacznie się tutaj rozruch nowego urządzenia. Pod ciśnieniem dochodzącym do 500 atmosfer ma ono wtłaczać pod ziemię zaprawę cementową, z której powstaną fundamenty i kolumny nośne stacji.
- Na początku roku mówiono nam o dużym tempie prac, o tym, że zacznie się drążenie tuneli. Ten optymizm trwał aż do ostatnich wyborów, a teraz wracamy do zgrzebnej rzeczywistości - komentuje radny Dariusz Figura (PiS).
Nieoficjalnie w ratuszu można usłyszeć, że żądając pięciokrotnie wyższej sumy na rzekome przyspieszenie budowy, wykonawca metra oczekiwał zaliczki m.in. na sprowadzenie kilkudziesięciometrowych tarcz do budowy tuneli. Rzecznik ratusza potwierdzał nam w styczniu, że takie podejrzenie wyjaśniali miejscy prawnicy. Potem "Gazeta" pisała, że firmy zaproponowały tarcze starszego typu albo innych rozmiarów niż w projekcie, żeby zaoszczędzić na kosztach prac. Urzędnicy konsekwentnie odrzucali podobne pomysły. Dostawę tarcz konsorcjum sfinalizowało w maju i teraz czeka na ich dostawę do lutego-marca przyszłego roku. Drążenie może się więc zacząć dopiero późną wiosną.
Zakopią na Euro 2012?
Mateusz Witczyński zapewnia, że obie firmy mają wystarczająco dużo własnych pieniędzy i nie wymagają kredytowania przez miasto. Jak więc tłumaczy to, że w tym roku nie udało się wykorzystać ponad 400 mln zł? Jego zdaniem inwestycji towarzyszy skomplikowany system rozliczeń, które opóźniają wypłacanie pieniędzy za wykonane już prace. Np. niektóre projekty są gotowe, ale wciąż czekają na opinie m.in. drogowców, kolei czy Ministerstwa Finansów, przed którym planowana jest najgłębiej położona w Warszawie stacja Nowy Świat.
Dariusz Figura uważa, że radni powinni pilnie przyjrzeć się harmonogramowi prac. - Czy nadal jest realny i czy Warszawa, a zwłaszcza prawobrzeżna część miasta, będzie przejezdna podczas Euro 2012 - niepokoi się.
- Muszą zlikwidować wykopy, zanim zaczną się mecze. Wszystko jest pod kontrolą komitetu sterującego, który powołaliśmy w ratuszu - zapewnia prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Mateusz Witczyński: - Na pewno zdążymy przed Euro 2012, to dla nas priorytet. Zbliżamy się już do punktu krytycznego, gdy kończy się etap projektowania i zaczyna się budowa.
Najnowsze wiadomości z Woli
Najnowsze wiadomości z Warszawy



