Kupców ze Stadionu podzieliły spory
18.05.2007
aktualizacja: 2007-05-17 20:28
Dwa główne stowarzyszenia kupieckie ze Stadionu Dziesięciolecia się pokłóciły. Jedno chce przenieść handlujących na Radzymińską na Pradze, drugie - na Marywilską na Białołęce. To ostatnie pobiera już od kupców kaucje za rezerwację miejsc.
SERWISY
Na Białołękę wyprowadzkę planuje Stowarzyszenie "Polski Klub Gospodarczy" zrzeszające ok. 1 tys. kupieckich firm.
Chcemy grunt po fabryce
PKG chce zająć tereny po fabryce materiałów budowlanych Faelbet przy Marywilskiej. - To 40 ha przy drodze na Nieporęt, z dobrym dojazdem, w pobliżu przyszłego mostu Północnego - chwali działkę Cezary Bunkiewicz, wiceprezes stowarzyszenia.
Teren należy do miasta, w większości najmują go różne podmioty gospodarcze, ale - jak zapewnia ratusz - zawarły one umowy na czas nieokreślony z trzy- lub sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia. Nie wszystkie trzeba będzie też usuwać z powodu bazaru.
- Nie wiemy, ilu kupców chce się tu przenieść. Może wystarczy, jak zajmą puste działki - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Dodaje, że liczbę kupców, która gotowa jest się tam wprowadzić, PKG musi podać do 29 maja.
A PKG poważnie szykuje się do przeprowadzki. Choć nie wie, kiedy i czy przeniesie się na Białołękę, od chętnych pobiera opłaty za rezerwację miejsc. - To kaucje zwrotne - tłumaczy prezes Tomaszewski. - Tysiąc złotych za zwykłe miejsce, dwa tysiące za wiatę.
A my wolimy teren zielony
Z kolei ponad tysiąc kupców z drugiego stowarzyszenia - Stadion - chce się natomiast przenieść na działkę przy Radzymińskiej na Pradze-Północ. - To dwa hektary zielonego terenu przy przejeździe kolejowym, kilkaset metrów od hipermarketu Tesco, w pobliżu ogródków działkowych - tłumaczy Łukasz Mianowski ze tego stowarzyszenia.
Grunty należą tam do Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie planowaliśmy wydzierżawiać tego terenu kupcom, tylko sprzedać na normalnej drodze przetargu - mówi Witold Śniedź z Agencji. - Chyba że przedstawią ciekawą ofertę.
Rozmowy w tej sprawie kupcy planują na wtorek.
Handlujący muszą się spieszyć z wyborem nowej lokalizacji, bo z terenu stadionu muszą się wyprowadzić do końca września, zanim rozpocznie się budowa Narodowego Centrum Sportu na Euro 2012.
Już 30 czerwca handlujący na koronie stadionu będą musieli ją opuścić (od niej ma się zacząć rozbiórka obiektu) i przenieść się na tzw. błonia (między Dworcem Wschodnim, ul. Zieleniecką a torami). Problem w tym, że cały ten teren już jest zajęty, w dużej mierze przez kupców azjatyckich. - Oni w większości pracują nielegalnie - twierdzi Lucyna Kwiatek, prezes stowarzyszenia Stadion. - Dzierżawca terenu będzie musiał ich usunąć, a my przeniesiemy się w ich miejsce.
Ministerstwo pomocne dla wszystkich
W środę za nielegalnych uznało też kupców obcokrajowców Ministerstwo Sportu. W komunikacie dla prasy minister Tomasz Lipiec zaznaczał, że na przedłużony pobyt na stadionie pozwoli zarejestrowanym tam polskim kupcom. Rzeczniczka resortu Katarzyna Doraczyńska potwierdziła, że takie są zamiary ministra - chce, by porozumienia były podpisywane z legalnymi, polskimi kupcami. Zapytana, czy pozostali są nielegalni, odpowiedziała: "Z tego, co wiem, to tak". Protestowaliśmy przeciw nierównemu traktowaniu kupców zależnie od narodowości, choć część cudzoziemców ma także zarejestrowaną działalność.
Wczoraj ministerstwo się poprawiło. - Na stadionie będą mogli handlować dłużej wszyscy legalni kupcy, niezależnie od narodowości - zapewniła rzecznik Doraczyńska.
Chcemy grunt po fabryce
PKG chce zająć tereny po fabryce materiałów budowlanych Faelbet przy Marywilskiej. - To 40 ha przy drodze na Nieporęt, z dobrym dojazdem, w pobliżu przyszłego mostu Północnego - chwali działkę Cezary Bunkiewicz, wiceprezes stowarzyszenia.
Teren należy do miasta, w większości najmują go różne podmioty gospodarcze, ale - jak zapewnia ratusz - zawarły one umowy na czas nieokreślony z trzy- lub sześciomiesięcznym okresem wypowiedzenia. Nie wszystkie trzeba będzie też usuwać z powodu bazaru.
- Nie wiemy, ilu kupców chce się tu przenieść. Może wystarczy, jak zajmą puste działki - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Dodaje, że liczbę kupców, która gotowa jest się tam wprowadzić, PKG musi podać do 29 maja.
A PKG poważnie szykuje się do przeprowadzki. Choć nie wie, kiedy i czy przeniesie się na Białołękę, od chętnych pobiera opłaty za rezerwację miejsc. - To kaucje zwrotne - tłumaczy prezes Tomaszewski. - Tysiąc złotych za zwykłe miejsce, dwa tysiące za wiatę.
A my wolimy teren zielony
Z kolei ponad tysiąc kupców z drugiego stowarzyszenia - Stadion - chce się natomiast przenieść na działkę przy Radzymińskiej na Pradze-Północ. - To dwa hektary zielonego terenu przy przejeździe kolejowym, kilkaset metrów od hipermarketu Tesco, w pobliżu ogródków działkowych - tłumaczy Łukasz Mianowski ze tego stowarzyszenia.
Grunty należą tam do Agencji Nieruchomości Rolnych. - Nie planowaliśmy wydzierżawiać tego terenu kupcom, tylko sprzedać na normalnej drodze przetargu - mówi Witold Śniedź z Agencji. - Chyba że przedstawią ciekawą ofertę.
Rozmowy w tej sprawie kupcy planują na wtorek.
Handlujący muszą się spieszyć z wyborem nowej lokalizacji, bo z terenu stadionu muszą się wyprowadzić do końca września, zanim rozpocznie się budowa Narodowego Centrum Sportu na Euro 2012.
Już 30 czerwca handlujący na koronie stadionu będą musieli ją opuścić (od niej ma się zacząć rozbiórka obiektu) i przenieść się na tzw. błonia (między Dworcem Wschodnim, ul. Zieleniecką a torami). Problem w tym, że cały ten teren już jest zajęty, w dużej mierze przez kupców azjatyckich. - Oni w większości pracują nielegalnie - twierdzi Lucyna Kwiatek, prezes stowarzyszenia Stadion. - Dzierżawca terenu będzie musiał ich usunąć, a my przeniesiemy się w ich miejsce.
Ministerstwo pomocne dla wszystkich
W środę za nielegalnych uznało też kupców obcokrajowców Ministerstwo Sportu. W komunikacie dla prasy minister Tomasz Lipiec zaznaczał, że na przedłużony pobyt na stadionie pozwoli zarejestrowanym tam polskim kupcom. Rzeczniczka resortu Katarzyna Doraczyńska potwierdziła, że takie są zamiary ministra - chce, by porozumienia były podpisywane z legalnymi, polskimi kupcami. Zapytana, czy pozostali są nielegalni, odpowiedziała: "Z tego, co wiem, to tak". Protestowaliśmy przeciw nierównemu traktowaniu kupców zależnie od narodowości, choć część cudzoziemców ma także zarejestrowaną działalność.
Wczoraj ministerstwo się poprawiło. - Na stadionie będą mogli handlować dłużej wszyscy legalni kupcy, niezależnie od narodowości - zapewniła rzecznik Doraczyńska.
-
przy Radzymińskiej ale gdzie?
margala
18.05.07, 20:36
"Gazeta Wyborcza" pisze o terenie przy torach kolejowych natomiast "ŻycieWarszawy" - powołując się na te same osoby - o działce między Lasem Bródnowskima Radzymińską.Komu się pomyliło? »
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy



