Pięć kilometrów prawie jak maraton
26.04.2009
aktualizacja: 2009-05-05 11:14
Fot. Kuba Atys / AG
Na metę dobiegłem chyba cudem. Potem ów cud posiniał, dostał odcisków i zakwasów
ZOBACZ TAKŻE
- Mamy maraton zmian: do biegu, gotowi, objazd! (26-09-09, 08:00)
- Zaczyna się sezon biegowy (26-03-09, 18:33)
- Bieg przez warszawskie ZOO (17-04-09, 09:00)
- Dwie rekordowe imprezy w najbliższy weekend (23-09-09, 09:00)
- W stolicy sezon biegowy zaczyna się rekordowo (25-03-09, 21:17)
- Cel: 42 km i 195 m (26-09-09, 10:00)
- Patriotyczne obchody blokują wielką imprezę (04-09-09, 09:00)
- Biegają tylko z kobietami (08-02-09, 21:00)
- Maraton Warszawski jednak zmienia trasę (11-09-09, 14:15)
- Polska Biega wielkimi krokami nadbiega (02-05-09, 18:00)
- Maraton Warszawski: Bieganie kontra zaniedbanie urzędników (07-09-09, 15:34)
Na pierwszy bieg o Puchar Maratonu w parku Skaryszewskim przyszedłem 30 minut wcześniej. Dookoła biegacze już się rozgrzewali, a mnie od patrzenia na ich wysiłek zaczął oblewać zimny pot. Dystans pięciu kilometrów nie jest niby wymagający. Pod warunkiem że ktoś regularnie biega, a nie dopiero zaczyna przygodę z tym sportem.
Wbijam się w mój nowy strój. W sklepie zapewniali, że się nie spocę i nie przegrzeję. Zakładam buty, które powinny nieść mnie same przez trzy pętle dookoła parku. Przypinam numer startowy - "trzynastkę".
Rozgrzewam się i rozciągam. Do startu trzy minuty. Zajmuję pozycję w środku peletonu, mając nadzieję, że tłum mnie poniesie i w ten sposób uda mi się dotrzeć na metę.
START!
Okrążenie pierwsze - nogi niosą same, kontempluję przyrodę.
Okrążenie drugie - dwa razy łapie mnie kolka.
Trzecie okrążenie - pot zalewa oczy. Przeklinam ambicję wzięcia udział we wrześniowym Maratonie Warszawskim. Czy na mecie będzie karetka? I czemu to ostatnie kółko jest takie długie? - zastanawiam się.
Nie wziąłem zegarka ani stopera. Biegnę jak w afekcie, pot miesza się z adrenaliną. - Daleko jeszcze? - przypomina mi się Osioł ze Shreka. Coś nie gra.
Ledwo dycham, ale widzę metę! Wbiegam. Obmywam twarz. Idę po napój energetyzujący i batonika. Nie mam siły pić. Stoję więc i schnę.
- Co tak długo? Przecież byłeś przede mną i cię potem już nie widziałem? - pyta znajomy. - Nie zrobiłeś przez przypadek dodatkowego kółka?
Patrząc na czas, to prawdopodobne. Może wpadłem w sportowy szał i się zapomniałem? To nieważne, ważne, że dobiegłem.
W niedzielę bieg na piątą rocznicę wejścia Polski do UE. Uczestnicy będą mieli do pokonania 5 kilometrów. Informacje i zapisy na stronie Warszawskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji: www.wosir.waw.pl
Przeczytaj także: Mamy w Warszawie biegowy boom
-
Pięć kilometrów prawie jak maraton
memonotes
27.04.09, 07:59
Autor to powinien sobie kupić buty do biegania, a nie jakieś cudowne koszulki...»
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


