Przychodnia: "Nie leczymy, bo nie płacą"

Agnieszka Pochrzęst
13.06.2009 aktualizacja: 2009-06-16 13:35
A A A Drukuj
Lekarz Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Przychodnia na Pradze odwołuje wizyty pacjentów. Chorym tłumaczy, że nie ma pewności, czy NFZ za nich zapłaci.
Karolina 17 czerwca miała mieć tomograf komputerowy w niepublicznej praskiej przychodni. Placówka ma podpisaną umowę z NFZ, dlatego badanie jest darmowe. Niestety, kilka dni temu przełożono je na 10 lipca. - Pani z rejestracji powiedziała, że robią za dużo badań, a nie wiedzą, czy Fundusz za wszystkie zapłaci - wyjaśnia.

Inna pacjentka od ginekologa z tej przychodni usłyszała, że mają już nadwykonań na kilka milionów złotych i muszą na miesiąc wstrzymać przyjęcia.

Przychodnia nie chce tego komentować. - Jesteśmy w trakcie uzgodnień z Funduszem - słyszymy tylko.

Warszawskie szpitale na niektórych oddziałach także przyjęły więcej pacjentów, niż zakładała umowa z NFZ. Jednak nie zamierzają wstrzymywać przyjęć. Paweł Obermeyer, dyrektor Szpitala Praskiego, ma nadzieję, że Fundusz zapłaci im 1,6 mln zł wydane na leczenie pacjentów ponad limit określony w umowie, czyli tzw. nadwykonania. - Nasza izba przyjęć przeżywa oblężenie w czasie dyżuru urazowo-ortopedycznego i stąd przekroczenie kontraktu. Wykonaliśmy 300 proc. planu związanego ze wszczepieniem endoprotez. Mamy więcej pacjentów w oddziale toksykologii, urodziło się u nas też więcej dzieci, niż zakładał Fundusz - wylicza Obermeyer.

Dodaje, że są oddziały, na których ma więcej pacjentów, ale są też takie jak urologia czy intensywna terapia, gdzie na leczenie wydano mniej, niż przewidywał kontrakt z NFZ. W innych szpitalach jest podobnie. - Pilnujemy wydatków i przesuwamy pieniądze między oddziałami, np. w pierwszym kwartale na chirurgii nie zrealizowaliśmy kontraktu, a na pediatrii go przekroczyliśmy - mówi Magdalena Tenczyńska, rzeczniczka szpitala przy Niekłańskiej.

Szpitale ciągle liczą, ile wydały na ponadkontraktowe leczenie pacjentów. W ubiegłym roku mazowieckie placówki miały prawie 150 mln zł nadwykonań. Większość pieniędzy Fundusz im oddał. W tym roku nie chce jednak składać żadnych obietnic. - Składka zdrowotna jest ciągle niższa i nie wiem, ile dokładnie będziemy mieć pieniędzy - mówi Wanda Pawłowicz z mazowieckiego oddziału NFZ. - Przychodnie nie mogą jednak wstrzymywać przyjęć pacjentów. Jak tylko będziemy mieli pieniądze, za nadwykonania zapłacimy.

Szpitalom pod koniec czerwca kończą się umowy z NFZ. Właśnie zaczęły się negocjacje kontraktów na drugie półrocze. Fundusz zapewnia, że mimo kryzysu nie powinny być niższe.

Przychodnie i lekarze w Warszawie

Przeczytaj także: Na wakacje warto jechać z ubezpieczeniem



Podziel się

  • Przychodnia: "Nie leczymy, bo nie płacą" sabrilla 13.06.09, 21:43

    To jest właśnie fikcja dostępu do publicznej służby zdrowia. NFZ określi ileosób można zdiagnozować czy leczyć. Jak ktoś ma niefarta i ma czelność"ponadlimitowo" zachorować to ma problem. »

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy