Dokąd pójdą ludzie z KDT? Mają dużo ofert

Grzegorz Lisicki
25.07.2009 aktualizacja: 2009-07-24 22:40
A A A Drukuj
Kupcy odbierają z hali swoje towary Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Kupcy z KDT to najwyraźniej dobry partner w interesach, bo mnożą się oferty wynajmu powierzchni handlowej w różnych punktach miasta. Coraz sprawniej idzie wydawanie właścicielom towarów z hali, ratusz zwiększa liczbę osób do 30 dziennie.
Od czwartku kupcy odbierają towar pozostawiony w zajętej przez komornika hali. Najpierw skarżyli się na ślamazarne tempo, bo ratusz zdecydował, że pierwszego dnia swoje rzeczy i wyposażenie odbierze tylko dziesięć osób. Po negocjacjach z prawnikami KDT urzędnicy zdecydowali, że liczba ta zwiększy się do 24 osób dziennie, wpuszczanych co pół godziny. W piątek rano pod halą było już spokojnie - na wejście czekało ledwie kilkanaście osób. Od poniedziałku towar będzie odbierać 30 kupców dziennie.

Tymczasem sytuacji udziałowców KDT i pracowników hali przyglądają się inne spółki kupieckie i handlowe. TVN Warszawa poinformowała, że 120 kupców zarezerwowało sobie miejsce w centrum handlowym Land przy stacji metra Służew. - Potwierdzam. Zainteresowanie jest spore, więc zarezerwowaliśmy jeszcze dodatkowe 80 boksów. Na kupców z KDT czeka więc 200 miejsc - mówi Marek Czajkowski z zarządu CH Land. Za metr kw. powierzchni trzeba tu zapłacić 110 zł.

Ludźmi z KDT interesuje się też Kupiec Warszawski, spółka zarządzająca pozostałościami po Jarmarku Europa w okolicy dworca PKS Stadion. Tam czeka około setki miejsc (od 600 do 1300 zł miesięcznie). - Nie są to apartamenty, ale można przetrwać najgorsze - zaznacza Cezary Bunkiewicz, prezes Kupca. Ale jeśli rezerwacje potwierdzi więcej sprzedawców z zajętej hali (umowy ma już 15 osób z KDT), spółka wygospodaruje kolejne miejsca.

Kupców z KDT chętnie widziałaby u siebie też Bożenna Kolba zarządzająca targowiskiem przy ul. Bakalarskiej (boczna al. Krakowskiej we Włochach). Trwa tam remont i przysposobienie hal po warsztatach samochodowych. Kolba twierdzi, że ma już kilka zarezerwowanych miejsc handlowych po promocyjnej cenie 35 zł za metr, bez wpisowego.

- Kilkadziesiąt osób zarezerwowało już miejskie lokale użytkowe - dodaje Marcin Ochmański z ratusza.

Kupcy dzwonią też do ZTM, który zarządza pawilonami na węźle komunikacyjnym na Młocinach, do ZTP (targowisko pod Halą Mirowską) i do miejskiego biura polityki lokalowej.

Choć pod halą panuje spokój, trwa wojna propagandowa. Urzędnicy ujawnili instrukcje, które przed wejściem komornika przygotowali prawnicy KDT. Kupcy dowiedzieli się z nich m.in., co mają mówić komornikowi: "tytuł egzekucyjny nie obejmuje obiektu handlowego. Jak chce pan zająć ten budynek?", "Panie komorniku - ja tu jestem bezumownie. Klauzula wykonalności mnie nie dotyczy", "Od wczoraj zamieszkujemy w tym lokalu. Tytuł wykonawczy nas nie dotyczy" - czytamy w poradniku.

Są też paragrafy kodeksu karnego dotyczące naruszenia nietykalności policjantów i ochroniarzy, których część kupców we wtorek nie posłuchała. - Instrukcja była po to, by spierać się na argumenty merytoryczne, a nie pałki - podkreśla Damian Grabiński, rzecznik KDT.

Przeczytaj także: KDT - trzeba było to zrobić



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy