Skwerek Berek będzie mieć boisko
05.10.2009
aktualizacja: 2009-10-04 20:10
fot. BARTOSZ BOBKOWSKI / AG
Mieszkańcy osiedla Kinowa tryskają pomysłami: najpierw nazwali skwerek Berek, a teraz budują w jego sąsiedztwie boisko piłkarskie dla okolicznej młodzieży. Wielkie otwarcie za miesiąc
ZOBACZ TAKŻE
- Mamy wojnę: przeklęta ulica Żołnierzy Wyklętych (07-11-09, 11:00)
- Skwerek Berek dla dzieci i sąsiadów (27-05-09, 04:00)
- Skwerek Berek kontra nazewniczy patos (28-04-08, 23:36)
Boisko powstaje na łące pomiędzy blokami przy ul. Rozłuckiej, tuż obok wielkiego węzła drogowego u zbiegu al. Stanów Zjednoczonych z Ostrobramską. Wszystko dzięki nieustępliwej postawie rady osiedla Kinowa. Tworzą ją głównie młodzi ludzie, większość z nich jeszcze studiuje. - Chcieliśmy zrobić coś dla naszej zaniedbanej okolicy - mówi Maciek Pawłowski, przewodniczący rady.
W zeszłym roku zorganizowali konkurs dla przedszkolaków na najlepszą nazwę skwerku przy ul. Rozłuckiej. W demokratycznym głosowaniu wygrał Kuba Chojnacki, który wymyślił nazwę "skwerek Berek". Pomysł poparli urzędnicy i nasza "Gazeta". W listopadzie 2008 r. jednogłośnie zaakceptowała ją Rada Warszawy. Młodzi radni z osiedla i władze dzielnicy zadbali o urządzenie skwerku - dziś są tam plac zabaw, piaskownica i ogrodzenie, powstało miejsce odpoczynku dla młodych i starszych mieszkańców.
Następnym krokiem ku ucywilizowaniu blokowiska było utwardzenie i remont dwóch uliczek i urządzenie placu do gry w piłkę. - Bardzo go brakowało - uważa Pawłowski. Na Pradze-Południe powstało w ostatnich latach ok. dziesięciu boisk (w tym jeden "Orlik"). Żadna inwestycja nie zawitała jednak w okolice ul. Kinowej. Żeby pograć w nogę, dzieci muszą wędrować aż na Białowieską na sąsiednim osiedlu. Tamtejsze boisko przy szkole jest jednak zatłoczone. Dzieci z osiedla Kinowa mają jeszcze do wyboru zapuszczony asfaltowy plac przy ul. Międzyborskiej. Tam nie ma nawet bramek.
Mieszkańcy osiedla wpadli na pomysł zagospodarowania sporej łąki nieopodal węzła komunikacyjnego u zbiegu al. Stanów Zjednoczonych z Ostrobramską. Zdopingowani przez młodych społeczników zaczęli monitować urząd dzielnicy. Ten był jednak niechętny: urzędnicy tłumaczyli np., że boisko powstanie najwcześniej za trzy lata, bo jego koszt to co najmniej milion złotych. A niedaleko powstaje przecież "Orlik".
Mieszkańcy odpowiedzieli po swojemu: urządzili spotkanie z urzędnikami, zrobili ankietę. Wyszło z niej, że za budową boiska jest 75 proc. mieszkańców. - Dla porządku powiem, że ok. 10 osób było przeciw. Argumentowali, że "boisko będzie służyć pijackiej hołocie" - zdradza Maciek Pawłowski.
W końcu urzędnicy zmiękli i obiecali budowę boiska: długość 40 m, sztuczna trawa, ogrodzenie, piłkochwyty. Słowa dotrzymali. Budowa ma skończyć się 30 października. "Młodzieżowa" rada osiedla planuje już przywrócenie na skwerku Berku samolotu Mig, który w roli gigantycznej zabawki stał tam do lat 80.
W zeszłym roku zorganizowali konkurs dla przedszkolaków na najlepszą nazwę skwerku przy ul. Rozłuckiej. W demokratycznym głosowaniu wygrał Kuba Chojnacki, który wymyślił nazwę "skwerek Berek". Pomysł poparli urzędnicy i nasza "Gazeta". W listopadzie 2008 r. jednogłośnie zaakceptowała ją Rada Warszawy. Młodzi radni z osiedla i władze dzielnicy zadbali o urządzenie skwerku - dziś są tam plac zabaw, piaskownica i ogrodzenie, powstało miejsce odpoczynku dla młodych i starszych mieszkańców.
Następnym krokiem ku ucywilizowaniu blokowiska było utwardzenie i remont dwóch uliczek i urządzenie placu do gry w piłkę. - Bardzo go brakowało - uważa Pawłowski. Na Pradze-Południe powstało w ostatnich latach ok. dziesięciu boisk (w tym jeden "Orlik"). Żadna inwestycja nie zawitała jednak w okolice ul. Kinowej. Żeby pograć w nogę, dzieci muszą wędrować aż na Białowieską na sąsiednim osiedlu. Tamtejsze boisko przy szkole jest jednak zatłoczone. Dzieci z osiedla Kinowa mają jeszcze do wyboru zapuszczony asfaltowy plac przy ul. Międzyborskiej. Tam nie ma nawet bramek.
Mieszkańcy osiedla wpadli na pomysł zagospodarowania sporej łąki nieopodal węzła komunikacyjnego u zbiegu al. Stanów Zjednoczonych z Ostrobramską. Zdopingowani przez młodych społeczników zaczęli monitować urząd dzielnicy. Ten był jednak niechętny: urzędnicy tłumaczyli np., że boisko powstanie najwcześniej za trzy lata, bo jego koszt to co najmniej milion złotych. A niedaleko powstaje przecież "Orlik".
Mieszkańcy odpowiedzieli po swojemu: urządzili spotkanie z urzędnikami, zrobili ankietę. Wyszło z niej, że za budową boiska jest 75 proc. mieszkańców. - Dla porządku powiem, że ok. 10 osób było przeciw. Argumentowali, że "boisko będzie służyć pijackiej hołocie" - zdradza Maciek Pawłowski.
W końcu urzędnicy zmiękli i obiecali budowę boiska: długość 40 m, sztuczna trawa, ogrodzenie, piłkochwyty. Słowa dotrzymali. Budowa ma skończyć się 30 października. "Młodzieżowa" rada osiedla planuje już przywrócenie na skwerku Berku samolotu Mig, który w roli gigantycznej zabawki stał tam do lat 80.
Przeczytaj także: Ponad 11 tys. osób przebiegło ulicami Warszawy
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


