Tak Warszawa spiskuje przeciwko Iranowi
07.10.2009
aktualizacja: 2010-08-10 16:27
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Gdzie się podziała ulica Teherańska? Dlaczego znikła z mapy Warszawy? - zainteresowały się nagle irański MSZ i ambasada tego kraju, wietrząc międzynarodowy spisek przeciw swojemu programowi nuklearnemu
Ta historia wypłynęła na ostatnim posiedzeniu komisji nazewniczej w Radzie Warszawy. Urzędniczka zwierzyła się radnym, że ostatnio nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych wciąż dopytuje o losy ul. Teherańskiej na Saskiej Kępie. Zainteresowanie jej "zniknięciem" jest duże. Padają sugestie, że skoro już wyparowała, to może warto by ją przywrócić. Bez opinii radnych ratusz nie wie, co odpowiedzieć.
- Może to skutek nacisków ambasady? Wiele z nich za punkt honoru stawia sobie nazwanie ulicy w Warszawie - zastanawia się nasz rozmówca w ratuszu, przypominając niedawną batalię o ul. Kolumbijską, która prowadzi teraz do rezydencji dyplomaty tego kraju na Młocinach.
Pytamy, dlaczego polski MSZ tak mocno zaangażował się w sprawę ul. Teherańskiej. Przecież Iran od dawna ma opinię kraju, w którym łamane są prawa człowieka, straszy świat bombą atomową, fałszuje wybory, a ich zwycięzca prezydent Mahmud Ahmadineżad neguje Holocaust. I teraz Warszawa miałaby mieć ul. Teherańską? - Szczerze mówiąc, dziwi mnie ta cała sprawa. Nie sądzę, żeby to była nasza inicjatywa, ale sprawdzę to - zastrzegł rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
Wrogi gest Warszawy
Wynik jego poszukiwań jest zaskakujący. Zaczęło się od tego, że ambasada Iranu w Warszawie spytała, dlaczego ul. Teherańską zmieniono na Genewską. Podkreślała, że w Teheranie istnieje ul. Warszawska. Na tym nie koniec. W sierpniu irański MSZ wezwał z prośbą o wyjaśnienia chargé d'affaires RP w Teheranie. Władze Iranu stwierdziły, że gest Warszawy odbierają negatywnie. Jak mówi Piotr Paszkowski, wydarzenie powiązano tam "z aktualnymi napięciami wokół irańskiego programu nuklearnego". Latem ważyło się jeszcze, czy w Polsce znajdą się elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która miała bronić Europę przed irańskimi pociskami atomowymi.
- To jakaś niedorzeczność! Na Saskiej Kępie nigdy nie było Teherańskiej. Musieli sobie coś wymyślić w urzędach - dziwił się wczoraj Jerzy Stanik, wieloletni mieszkaniec ulicy Genewskiej. I opowiedział nam anegdotę z czasów PRL, gdy jego 18-letni syn poszedł po odbiór dowodu osobistego. - Urzędnik spytał o adres. Syn podał Genewską. Wtedy usłyszał, że dostanie karę za posługiwanie się nieprawdziwym meldunkiem, bo mieszka przy Teherańskiej - wspominał pan Jerzy. - I tak przez przypadek dowiedzieliśmy się, że ktoś nam zmienił Genewską, bo nowej nazwy nie było nawet na tabliczkach adresowych.
A prawda była taka
Urzędnicy ratusza ponaglani przez Iran i polski MSZ ustalili w końcu, że istniejącą od 1928 r. Genewską w 1975 r. podzieliła na pół Trasa Łazienkowska. Jedną część urzędnicy nazwali Teherańską. Zmiany nikt jednak nigdy nie wprowadził w życie. Na prośbę mieszkańców w 1991 r. Rada Warszawy przywróciła więc dawną nazwę na całej długości ulicy. I tak Teherańska znikła z planu miasta.
Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski: - Takie informacje przekazaliśmy stronie irańskiej, która przyjęła je z zadowoleniem.
Warszawscy radni uznali zaś, że Teherańska poczeka na swoją kolej w banku nazw razem z kilkoma setkami innych propozycji. Wśród międzynarodowych tkwią w nim m.in.: Berlińska, Unii Europejskiej (obie od 2002 r.), Ekwadorska (od 2006 r.), a także Morawska, Niemiecka i Wiedeńska.
- Może to skutek nacisków ambasady? Wiele z nich za punkt honoru stawia sobie nazwanie ulicy w Warszawie - zastanawia się nasz rozmówca w ratuszu, przypominając niedawną batalię o ul. Kolumbijską, która prowadzi teraz do rezydencji dyplomaty tego kraju na Młocinach.
Pytamy, dlaczego polski MSZ tak mocno zaangażował się w sprawę ul. Teherańskiej. Przecież Iran od dawna ma opinię kraju, w którym łamane są prawa człowieka, straszy świat bombą atomową, fałszuje wybory, a ich zwycięzca prezydent Mahmud Ahmadineżad neguje Holocaust. I teraz Warszawa miałaby mieć ul. Teherańską? - Szczerze mówiąc, dziwi mnie ta cała sprawa. Nie sądzę, żeby to była nasza inicjatywa, ale sprawdzę to - zastrzegł rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.
Wrogi gest Warszawy
Wynik jego poszukiwań jest zaskakujący. Zaczęło się od tego, że ambasada Iranu w Warszawie spytała, dlaczego ul. Teherańską zmieniono na Genewską. Podkreślała, że w Teheranie istnieje ul. Warszawska. Na tym nie koniec. W sierpniu irański MSZ wezwał z prośbą o wyjaśnienia chargé d'affaires RP w Teheranie. Władze Iranu stwierdziły, że gest Warszawy odbierają negatywnie. Jak mówi Piotr Paszkowski, wydarzenie powiązano tam "z aktualnymi napięciami wokół irańskiego programu nuklearnego". Latem ważyło się jeszcze, czy w Polsce znajdą się elementy amerykańskiej tarczy antyrakietowej, która miała bronić Europę przed irańskimi pociskami atomowymi.
- To jakaś niedorzeczność! Na Saskiej Kępie nigdy nie było Teherańskiej. Musieli sobie coś wymyślić w urzędach - dziwił się wczoraj Jerzy Stanik, wieloletni mieszkaniec ulicy Genewskiej. I opowiedział nam anegdotę z czasów PRL, gdy jego 18-letni syn poszedł po odbiór dowodu osobistego. - Urzędnik spytał o adres. Syn podał Genewską. Wtedy usłyszał, że dostanie karę za posługiwanie się nieprawdziwym meldunkiem, bo mieszka przy Teherańskiej - wspominał pan Jerzy. - I tak przez przypadek dowiedzieliśmy się, że ktoś nam zmienił Genewską, bo nowej nazwy nie było nawet na tabliczkach adresowych.
A prawda była taka
Urzędnicy ratusza ponaglani przez Iran i polski MSZ ustalili w końcu, że istniejącą od 1928 r. Genewską w 1975 r. podzieliła na pół Trasa Łazienkowska. Jedną część urzędnicy nazwali Teherańską. Zmiany nikt jednak nigdy nie wprowadził w życie. Na prośbę mieszkańców w 1991 r. Rada Warszawy przywróciła więc dawną nazwę na całej długości ulicy. I tak Teherańska znikła z planu miasta.
Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski: - Takie informacje przekazaliśmy stronie irańskiej, która przyjęła je z zadowoleniem.
Warszawscy radni uznali zaś, że Teherańska poczeka na swoją kolej w banku nazw razem z kilkoma setkami innych propozycji. Wśród międzynarodowych tkwią w nim m.in.: Berlińska, Unii Europejskiej (obie od 2002 r.), Ekwadorska (od 2006 r.), a także Morawska, Niemiecka i Wiedeńska.
Przeczytaj także: Ulica Waldorffa, aleja Becka, a Tybet poczeka
-
a tak w ogóle to warto nazwać jakąś ulicę
kpix
10.10.09, 19:23
w Warszawie ulicą Teherańską. Czemu nie? To jest ogromne miasto, 4-5 milionówludzi, stolica kraju o ogromnej historii. Dziś jest tam reżim, ale pod reżimem żyją zwykli ludzie.A teksty o »
-
W Warszawie nie ma Bydgoskiej i Olsztyńskiej
buspas
11.10.09, 08:19
Więc może nazywajmy ulice nazwami pochodzącymi od polskich miast, a dopiero później bierzmy się za egzotykę?Gdyby jednak miało być egzotycznie, to ja poproszę Abchazką lub Wolnej Abchazji. »
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


