Kierowniczka odpowie za znęcanie się
11.10.2009
aktualizacja: 2009-10-11 11:02
Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Rozpoczęcie procesu kierowniczki domu opieki w warszawskiej Radości planuje we wtorek Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe. Prokuratura postawiła kobiecie zarzuty psychicznego i fizycznego znęcania się nad pensjonariuszami. Grozi jej do pięciu lat więzienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Napadł na przystanku, wpadł w autobusie (12-10-09, 13:54)
- Biła staruszków, przyznała się do winy i ponoć żałuje (13-10-09, 16:09)
- Maltretowała staruszków, teraz musi się leczyć (29-10-09, 16:04)
- Miłość do dentystki zaprowadziła go do więzienia (15-10-09, 09:00)
- Zatrzymany za prekursora schowanego w majtkach (11-10-09, 15:26)
- Ojciec schizofrenik odzyskał syna (17-07-09, 11:00)
- Kara dla Domu Opieki w Radości (02-02-08, 01:03)
Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim
Sprawa była głośna w końcu 2007 roku. Maltretowanie pensjonariuszek prywatnegodomu opieki media ujawniły w grudniu 2007 r., pokazując m.in. filmy nagranetelefonem komórkowym przez Łukasza K., poborowego odsługującego wojsko w tymośrodku. Na filmach tych było widać, jak stare, schorowane kobiety bito potwarzy, wyzywano i maltretowano. Proceder maltretowania pensjonariuszy mógłtrwać nawet od 2004 roku. Po ujawnieniu sprawy wszyscy pensjonariusze trafilido innych placówek, a niezarejestrowany dom opieki zamknięto.
Łącznie prokuratura oskarżyła w sprawie pięć osób. Kierowniczka domu KatarzynaZ. usłyszała w marcu ubiegłego roku zarzuty znęcania się nad sześciomapensjonariuszkami oraz narażenia życia jednej z nich przez niewezwanie karetki.
Pozostałe cztery osoby oskarżone w sprawie zostały już skazane. We wrześniuubiegłego roku sąd skazał dwóch opiekunów na kary w zawieszeniu. Rafał Z. otrzymał rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata, z kolei Kasper J. rokw zawieszeniu na pięć lat. Obaj odbywali w ośrodku służbę zastępczą, sąd uznałich winę za bezsporną. Wskazał, że pozorowanie czynności seksualnych,przystawianie rury ssącej odkurzacza do twarzy lub podawanie worka z zużytymipieluchami jako przesyłki przyniesionej przez listonosza świadczą o zamiarzeznęcania się nad osobami, którymi oskarżeni mieli się opiekować. Obaj skazanidobrowolnie poddali się karom.
Karom poddały się dobrowolnie także dwie opiekunki, które sąd rejonowy skazałw grudniu ubiegłego roku. Anna G. i Sławomira P. zostały skazane odpowiednio na rok i osiem miesięcy i półtora roku więzienia - obie otrzymały karyw zawieszeniu na cztery lata.
Sprawę kierowniczki Katarzyny Z. wyłączono do odrębnego postępowania m.in. ze względów choroby oskarżonej oraz faktu, że pełnomocnicy pokrzywdzonych niezgodzili się na zaproponowaną przez nią kwotę zadośćuczynienia. We wrześniu2008 roku sąd na procesie odczytał wyjaśnienia, jakie b. kierowniczka złożyław śledztwie. Katarzyna Z. tłumaczyła, że opiekunki pracowały "na okrągło i niewytrzymywały nerwowo", a wulgarne słownictwo było ich zawodowym żargonem.
O tym, czy szkoły zasługują na wyróżnienia, będzie decydować kapituła. Kto wejdzie w jej skład, jeszcze nie wiadomo. Urzędnicy dopiero zaczną namawiać autorytety pedagogiczne do udziału w programach. Informacje o szczegółach obu konkursów można będzie znaleźć na stronach internetowych urzędu miasta.
Przeczytaj także: Sześcioletnie pierwszaki już płacą za bilety
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


