Małe remonty, wielka porażka - jak za czasów PRL

Jarosław Osowski
22.10.2009 aktualizacja: 2009-10-26 17:33
A A A Drukuj
Remont ul. Gwiaździstej na Bielanach - rozkopano ją trzy miesiące temu, a końca prac nie widać Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Remont ul. Gwiaździstej na Bielanach - rozkopano ją trzy miesiące temu, a końca prac nie widać
Zaczynają się jesienią, bo radni właśnie sypnęli groszem. Ciągną miesiącami, bo w trakcie ktoś przypomniał sobie, że trzeba jeszcze wymienić rurę. Remonty małych ulic w Warszawie nadal przypominają czasy PRL.
SERWISY
To było nie do pomyślenia podczas tegorocznej przebudowy Trasy W-Z. Tysiące warszawiaków obserwowały tam wytyczanie pasa dla tramwajów i autobusów. Wszystko przebiegało jak w szwajcarskim zegarku i prace skończyły się przed terminem. W mniej eksponowanych miejscach nie jest już tak różowo.

Lawirują między walcami

Ulica Gwiaździsta na Bielanach. Pierwszy raz rozkopano ją na trzy miesiące w zeszłym roku. Kiedy ruch wrócił, nawierzchnia była w jeszcze gorszym stanie niż przedtem. Urzędnicy przekonywali, że zbudowano tylko kanalizację, a remont jezdni będzie kończony wiosną tego roku. Zaczął się jednak dopiero 20 czerwca i wciąż trwa, choć to tylko 800-metrowy kawałek jezdni. Tym razem objazdami kursuje aż sześć linii autobusowych. Na tablicach informacyjnych liczby "15.10" wymieniono właśnie na "15.11", co zapowiada przedłużenie prac do połowy listopada. - Za to otworzymy Gwiaździstą od razu w całości z nową pętlą autobusową na końcu Kępy Potockiej i dodatkowo wyremontujemy jej przecznicę, ul. Tczewską, do nowego osiedla pod Lasem Bielańskim - obiecuje Ryszard Modzelewski, wiceburmistrz Bielan, które na remont Gwiaździstej dostały 14 mln zł z Unii Europejskiej.

Nie wstyd, że wszystko ciągnie się tak długo? - Aura nam nie sprzyja - stwierdza wiceburmistrz.

Tyle że na początku wakacji przy remoncie często nie widać było żywej duszy. Za to teraz drogowcy z firmy Skanska kładą kolejne warstwy nawierzchni po zmierzchu, w deszczu i temperaturze bliskiej 0 st. Celsjusza. Kierowcy z os. Ruda lawirują między walcami.

Skanska nie popisała się też na Powązkowskiej. Już drugi sezon wymienia tu krótki wiadukt nad torami kolejowymi. Na początku Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych zarzekał się, że udostępni przejazd przed Wszystkich Świętych. Niestety, nawet do wiosny przyszłego roku może się przedłużyć kapitalny remont jezdni od Tatarskiej do Piaskowej. Dla kierowców z Bielan i Bemowa to kolejne miesiące w ogromnych korkach.

Korowody z gazem

Od dwóch tygodni sparaliżowany jest też Służewiec, gdzie porę jesiennych słót wybrano na budowę ronda u zbiegu Bokserskiej i Kłobuckiej. - Dopiero teraz dostaliśmy na nią pieniądze. Jeśli nie będzie obfitych opadów śniegu, zdążymy do 30 listopada - zapewnia Wiktor Wojewódzki, wicedyrektor Zarządu Remontów i Konserwacji Dróg.

Akurat po wakacjach w Ursusie zamknięto z kolei jedyny przejazd pod torami kolejowymi. Prace potrwają przynajmniej do połowy grudnia. Wiceburmistrz dzielnicy Wiesław Krzemień przekonywał "Gazetę", że nie dało się wcześniej, bo trzeba było zgrać remont kanalizacji w tunelu z budową ronda u zbiegu ul. Kościuszki i Cierlickiej.

Dopiero wczoraj ZMID zamknął kolejny fragment ul. Deotymy od Górczewskiej do Czorsztyńskiej na Kole. Rzeczniczka firmy Małgorzata Gajewska przyznaje, że jeśli zima będzie ostra, remont będzie przebiegać na pół gwizdka. Dlaczego więc nie zaplanowano go na lato? - Czekaliśmy na gazowników, którzy z kolei musieli uporać się z pracami na pobliskiej Młynarskiej - mówi pani rzecznik. Tyle że Młynarską otwarto dla ruchu w czerwcu, a remont na ul. Deotymy trwa od września.

Gazownicy wchodzą też w paradę drogowcom podczas budowy ul. Strażackiej między Rembertowem a Targówkiem. To ulica, którą można by omijać budowę węzła Trasy Siekierkowskiej przy ul. Marsa na Gocławku. Wytyczanie 1,5-km odcinka Strażackiej zaczęło się w styczniu. Leży już pierwsza warstwa asfaltu, ale nie można dokończyć drugiej, bo gazownicy przypomnieli sobie, że muszą tu ułożyć swoją instalację. - Mają czas do 15 listopada. Dłużej nie mogę czekać z asfaltem, bo w końcu spadnie śnieg - mówi Wiktor Wojewódzki ze ZRiKD.

Węzeł Marsa kierowcy omijali też ul. Kresową, Murmańską i Naddnieprzańską do pętli na Gocławku. "I właśnie na tym odcinku w czerwcu zerwano 100 m asfaltu. Od tej pory stan nawierzchni systematycznie się pogarsza. Po opadach wyżłobiły się dołki i nierówności uniemożliwiające przejazd samochodom" - alarmuje nasz czytelnik. - Biję się w piersi, to moja wina, bo wpuściłem tam wykonawcę o 1,5 miesiąca za wcześnie, nie mając uzgodnień ze STOEN-em - usprawiedliwia się Andrzej Wójcik, naczelnik południowopraskiego wydziału infrastruktury. - Bardzo mieszkańców przepraszam. W poniedziałek na Kresowej zaczynamy kłaść podbudowę, ulica będzie gotowa w listopadzie.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku

Przeczytaj także: Żoliborz: brakuje parkingów, a gotowy garaż wciąż czeka



Podziel się

  • Kresowa - kto zapłaci za rozbite miski olejowe? jarzebiaknaczczo 22.10.09, 10:13

    Kretyny zerwały asfalt i zostawiły tor do crossu. Pod wiaduktem była głębokabruzda, na dokładkę niewidoczna, bo w cieniu. Ludzie wpadali tam gremialnie isam widziałem ze dwa samochody z »

  • Małe remonty, wielka porażka - jak za czasów PRL przemekk 22.10.09, 12:32

    No i ulica Karczunkowska, na przejeździe kolejowym. Remont (zaczął się zpoczątkiem sierpnia) miał trwać do końca wakacji (2009), później do 20września, tymczasem minął 20 października i »

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy