Sprawdzali tornistry pierwszaków: waga w normie

Małgorzata Zubik
26.10.2009 aktualizacja: 2009-10-25 21:20
A A A Drukuj
Szafki z podręcznikami w klasie I b w Szkole Podstawowej 81 przy ul. Puszczyka Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Puste tornistry ważące ponad 2 kg, przegląd kanapek z całego tygodnia, komplet resoraków. Do tego oczywiście książki i zeszyty. Inspektorzy sanitarni zajrzeli do tornistrów warszawskich uczniów.
SERWISY

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



To ogólnopolska akcja zorganizowana przez Główny Inspektorat Sanitarny. W Warszawie wybrano do niej cztery szkoły, w województwie ok. 100. Na wadze stanęli uczniowie klas I-III oraz VI. Potem ważono ich tornistry z zawartością. I wreszcie samą zawartość.

W jednej z warszawskich szkół nie było czego ważyć. W tabeli z wynikami same zera. - U nas są stoliki z kasetkami - wyjaśnia Grażyna Seroka, dyrektorka prywatnej Szkoły Podstawowej nr 92 w Wawrze. - Uczniowie podnoszą blat do góry i wyjmują to, co im potrzebne na lekcji. Pierwszaki w ogóle nie mają tornistrów. Starsi odrabiają lekcje w szkole, zabierają ze sobą tylko pracę domową, z którą nie zdążyli.

Szkoły miejskie o biurkach z kasetką mogą jednak tylko pomarzyć. Tornistry uczniów są więc ciężkie, choć nie tak bardzo jak przy ostatnim wielkim ważeniu sprzed kilku lat. - Waga teczki z zawartością nie powinna przekraczać 10 proc. masy ciała ucznia - precyzuje Wiesław Rozbicki, rzecznik Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

Z badania wynika, że waga plecaków trzyma się w normie. Więcej wkładają do nich tylko chłopcy z szóstych klas. Ich plecaki ważą średnio po 5,33 kg (waga ucznia to 50 kg). Średnia waga tornistra pierwszaka to 3 kg. - Nie jest źle - ocenia Monika Biernacka, która w powiatowej stacji sanepidu odpowiada za higienę szkolnictwa. - Najwięcej ważą wcale nie podręczniki i ćwiczeniówki. Bywało, że pusty tornister miał 2 kg. Jeden chłopiec miał w teczce komplet samochodów resoraków. Inny nosił kilka kartonów mleka z całego tygodnia.

Dobre wyniki akcji nie znaczą jednak, że dobrze jest we wszystkich szkołach w Warszawie. GIS zarządził ją nagle, a inspektorzy musieli w błyskawicznym tempie znaleźć szkoły z pielęgniarkami i wagami.

Szkoły starają się ulżyć uczniom. W SP nr 81 na Ursynowie dzieci odrabiają lekcje na tzw. kartach prac, które nauczyciele kserują w szkole. Podręczniki zostają w szkole. - Już wszystkie dzieci mają swoje szafki - podkreśla Marzena Dąbrowska, dyrektorka podstawówki. - Kupowaliśmy je stopniowo przez kilka lat i był to wielki wysiłek finansowy.

Uważa jednak, że szafki to nie wszystko. Podpatrywała kraje skandynawskie i marzy jej się, aby u nas było podobnie. - Tam dzieci przez siedem lat mają ten sam komplet podręczników używanych, które dostają od szkoły. Jedyne co mają zrobić rodzice, to je obłożyć. U nas książki zmieniają się co chwila.

By tornistry ważyły mniej, do akcji powinni włączyć się też rodzice. Mogą kupić lekki plecak i sprawdzić, czy dziecko nie nosi w środku kanapek z całego tygodnia i zabawek.

- Problem ciężkich tornistrów trzeba rozwiązywać lokalnie. To sprawa między rodzicami, nauczycielami a dyrekcją szkoły - uważa Andrzej Wyrozembski, naczelnik wydziału oświaty w Śródmieściu. - W naszej dzielnicy szkoły stopniowo są wyposażane w szafki. W jednych są, w innych ich nie ma. Można jednak poprawić sytuację i bez szafek. Są szkoły, gdzie jest mało dzieci, więc zostawiają podręczniki na wspólnej półce. I szkoły, gdzie nie ma szatni, ale kapci uczniowie nie noszą, bo wiesza się je na wieszaku.

Wyniki ważenia z całego Mazowsza będą znane za tydzień.

Przeczytaj także: Sześcioletnie pierwszaki już płacą za bilety



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy