Lokatorzy na Pradze sami szukają pustostanów
30.10.2009
aktualizacja: 2009-10-29 23:20
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Grupka mieszkańców Pragi zbiera informacje o pustostanach. Adresy przekazuje urzędnikom, by mieszkania, zamiast niszczeć, były wynajmowane potrzebującym.
ZOBACZ TAKŻE
- "Spieprzaj dziadu" teraz na monecie. Kupisz za nią piwo (06-11-09, 10:00)
- Mieszkaniec prywatnej kamienicy walczy o prawa lokatorów (31-10-09, 13:00)
- Mieszkańcy do burmistrza: "Zbyniu, nie tędy droga!" (29-10-09, 10:00)
- Co dziesiąte mieszkanie komunalne wynajęte na lewo (23-10-09, 10:00)
- Chce się pozbyć lokatorów. Odciął gaz i wodę (30-09-09, 09:00)
SERWISY
- Gołym okiem widać, że są w Warszawie puste mieszkania i całe budynki, które latami niszczeją. A ludzie nie mają gdzie mieszkać - zżyma się Marek Jasiński. Pół roku temu z kilkoma osobami założył Komitet Obrony Lokatorów. Zorganizowali dyżury, na które przychodzą ludzie wyrzuceni z mieszkań, zrujnowani wysokim czynszem czy nie mogący doczekać się na mieszkanie komunalne.
Zareaguj, zgłoś
KOL zorganizował akcję "Zgłoś pustostan". Na stronie stowarzyszenia www.lokatorzy.info.pl można podawać adresy pustych budynków i mieszkań. Na razie pojawiło się 60 wpisów. Niektórzy powklejali nawet zdjęcia sypiących się kamienic z oknami zabitymi deskami, np. na ul. Targowej czy Kijowskiej na Pradze. Są tam podane adresy budynków, jak też konkretne mieszkania: w Śródmieściu, na Mokotowie, Woli.
- Urzędnicy generalnie takimi sprawami za bardzo się nie interesują - ocenia Marek Jasiński. - Dlatego my postanowiliśmy pójść do nich, podawać im konkretne adresy.
Przedstawicieli komitetu przyjmuje chętnie Bogumiła Sosińska, naczelniczka wydziału zasobów lokalowych na Pradze-Północ. - Monitoruję stronę internetową komitetu, patrzę, czy pojawiają się adresy z naszej dzielnicy - mówi. - Uważam, że rola strony społecznej jest tu naprawdę wielka. Czasem lokator się wyprowadzi, nie odda kluczy, a sąsiedzi nie powiedzą o tym administracji. Jeśli komitet wynajdzie taki pustostan, mogę tylko się cieszyć.
Naczelnik Sosińska deklaruje, że sprawdza każdy adres. - Nawet jeśli ktoś zgłasza kamienicę, bo widzi puste okna, a okazuje się, że budynek nie jest nasz, mnie to nie przeszkadza. Sprawdzenie to żaden problem.
Gdy do sprawdzania pustostanów wzięli się urzędnicy w Łodzi, odzyskali ok. tysiąca mieszkań. Warszawie też powinno zależeć na wyłuskiwaniu pustych mieszkań. Kolejka po komunalne lokum (i tańsze socjalne) to wciąż ok. 5 tys. rodzin.
Puste nie dla ludzi
Działalność KOL dostrzegli urzędnicy ratusza. I przestraszyli się, że inicjatywa komitetu może zachęcać do zajmowania pustostanów na dziko. Hanna Gronkiewicz-Waltz zaalarmowała dzielnice. - Pani prezydent zaleciła burmistrzom, aby na bieżąco reagowali na informacje i weryfikowali podawane przez komitet adresy - tłumaczy dyrektor miejskiego Biura Polityki Lokalowej Beata Wrońska-Freudenheim.
Jeśli okaże się, że pustostany są miejskie, dzielnice będą wyjaśniać, jak długo nikt w nich nie mieszka i dlaczego.
W połowie czerwca w stolicy było 1101 pustostanów o jasnej sytuacji prawnej, do których po remoncie można wysłać lokatora. Stoją i czekają.
Tylko niektóre dzielnice potrafią tak manewrować mieszkaniami, że pustostany znikają niemal natychmiast, np. na Bielanach jest tylko 9 wolnych mieszkań. W innych dzielnicach jest gorzej. Na Mokotowie stoi 239 pustych mieszkań, które mają uregulowany stan prawny, z tego 140 będzie odnowionych. W Śródmieściu jest ich 185, z czego do 105 skierowano lokatorów. Na Pradze-Północ jest blisko 200 pustostanów. Problemem jak zwykle są pieniądze. - Chronicznie brakuje nam środków na remonty - wyjaśnia Bogusława Sosińska. - A nasze budynki są naprawdę w złym stanie. Na naszej liście jest 87 mieszkań, z których musieliśmy wysiedlić ludzi z powodu złego stanu technicznego. Remonty takich lokali są bardzo kosztowne. W całym mieście nadzór budowlany blokuje z powodu fatalnego stanu technicznego 436 pustostanów.
Ostatnia bolączka ratusza to budynki z roszczeniami dawnych właścicieli. Ludzie z kolejki po lokum komunalne panicznie boją się roszczeń i zwyczajnie nie chcą takich mieszkań. Gdy z kolei urzędnicy próbują urządzać tam lokale socjalne (które można wynająć na czas określony), natychmiast reagują prawnicy dawnych właścicieli. Grożą miastu odszkodowaniami. Skala problemu jest ogromna. W całej Warszawie w połowie tego roku były 974 pustostany zablokowane z powodu roszczeń.
Zareaguj, zgłoś
KOL zorganizował akcję "Zgłoś pustostan". Na stronie stowarzyszenia www.lokatorzy.info.pl można podawać adresy pustych budynków i mieszkań. Na razie pojawiło się 60 wpisów. Niektórzy powklejali nawet zdjęcia sypiących się kamienic z oknami zabitymi deskami, np. na ul. Targowej czy Kijowskiej na Pradze. Są tam podane adresy budynków, jak też konkretne mieszkania: w Śródmieściu, na Mokotowie, Woli.
- Urzędnicy generalnie takimi sprawami za bardzo się nie interesują - ocenia Marek Jasiński. - Dlatego my postanowiliśmy pójść do nich, podawać im konkretne adresy.
Przedstawicieli komitetu przyjmuje chętnie Bogumiła Sosińska, naczelniczka wydziału zasobów lokalowych na Pradze-Północ. - Monitoruję stronę internetową komitetu, patrzę, czy pojawiają się adresy z naszej dzielnicy - mówi. - Uważam, że rola strony społecznej jest tu naprawdę wielka. Czasem lokator się wyprowadzi, nie odda kluczy, a sąsiedzi nie powiedzą o tym administracji. Jeśli komitet wynajdzie taki pustostan, mogę tylko się cieszyć.
Naczelnik Sosińska deklaruje, że sprawdza każdy adres. - Nawet jeśli ktoś zgłasza kamienicę, bo widzi puste okna, a okazuje się, że budynek nie jest nasz, mnie to nie przeszkadza. Sprawdzenie to żaden problem.
Gdy do sprawdzania pustostanów wzięli się urzędnicy w Łodzi, odzyskali ok. tysiąca mieszkań. Warszawie też powinno zależeć na wyłuskiwaniu pustych mieszkań. Kolejka po komunalne lokum (i tańsze socjalne) to wciąż ok. 5 tys. rodzin.
Puste nie dla ludzi
Działalność KOL dostrzegli urzędnicy ratusza. I przestraszyli się, że inicjatywa komitetu może zachęcać do zajmowania pustostanów na dziko. Hanna Gronkiewicz-Waltz zaalarmowała dzielnice. - Pani prezydent zaleciła burmistrzom, aby na bieżąco reagowali na informacje i weryfikowali podawane przez komitet adresy - tłumaczy dyrektor miejskiego Biura Polityki Lokalowej Beata Wrońska-Freudenheim.
Jeśli okaże się, że pustostany są miejskie, dzielnice będą wyjaśniać, jak długo nikt w nich nie mieszka i dlaczego.
W połowie czerwca w stolicy było 1101 pustostanów o jasnej sytuacji prawnej, do których po remoncie można wysłać lokatora. Stoją i czekają.
Tylko niektóre dzielnice potrafią tak manewrować mieszkaniami, że pustostany znikają niemal natychmiast, np. na Bielanach jest tylko 9 wolnych mieszkań. W innych dzielnicach jest gorzej. Na Mokotowie stoi 239 pustych mieszkań, które mają uregulowany stan prawny, z tego 140 będzie odnowionych. W Śródmieściu jest ich 185, z czego do 105 skierowano lokatorów. Na Pradze-Północ jest blisko 200 pustostanów. Problemem jak zwykle są pieniądze. - Chronicznie brakuje nam środków na remonty - wyjaśnia Bogusława Sosińska. - A nasze budynki są naprawdę w złym stanie. Na naszej liście jest 87 mieszkań, z których musieliśmy wysiedlić ludzi z powodu złego stanu technicznego. Remonty takich lokali są bardzo kosztowne. W całym mieście nadzór budowlany blokuje z powodu fatalnego stanu technicznego 436 pustostanów.
Ostatnia bolączka ratusza to budynki z roszczeniami dawnych właścicieli. Ludzie z kolejki po lokum komunalne panicznie boją się roszczeń i zwyczajnie nie chcą takich mieszkań. Gdy z kolei urzędnicy próbują urządzać tam lokale socjalne (które można wynająć na czas określony), natychmiast reagują prawnicy dawnych właścicieli. Grożą miastu odszkodowaniami. Skala problemu jest ogromna. W całej Warszawie w połowie tego roku były 974 pustostany zablokowane z powodu roszczeń.
Przeczytaj także: Pole Mokotowskie uratowane planem
-
brawo!bierzcie przykład ze squotersów
bezebubol
30.10.09, 12:57
pytać się biurwy i gryzipiurków?nigdy!!w Europie juz w latach 60 wpadli na tohipisi a póżniej punkowcy doprowadzili do perfekcji:zajmowali całe pustekamienice,wille czy bloki i tworzyli z »
-
Lokatorzy na Pradze sami szukają pustostanów
jaguar1987
02.11.09, 23:22
oddać budynki prawnym właścicielom a oni odnowią i wynajmą mieszkania a miasto i tak podatki bierze ( czy budynki i ziemie zabrane przez komunę nie powinny być zwrócone z przeprosinami ? »
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy



