Polskie dzieci już bawią się z Romami. Czas na młodzież

Wojciech Karpieszuk
29.12.2009 aktualizacja: 2009-12-28 20:18
A A A Drukuj
Od lewej Magdalena Sniegulska, Weronika Zawolska i Marta Łukaszewska. Tu ma powstać kolejna świetlica Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Studenci i wykładowcy Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej od czterech lat prowadzą na Pradze świetlicę dla dzieci romskich i polskich. Teraz chcą stworzyć kolejne miejsce, tym razem dla młodzieży
SERWISY
- Dzieci najpierw muszą się do mnie przekonać. Jak mi zaufają, zaczynają przychodzić ze swoimi problemami. Uczymy się do klasówki i jak później słyszę, że dostali piątki, to jest niesamowite uczucie - mówi Weronika Zawolska, studentka drugiego roku psychologii klinicznej w SWPS.

Jest wolontariuszką w świetlicy przy ul. Grochowskiej, którą od 2005 r. prowadzi założone przez pracowników i studentów tej uczelni stowarzyszenie Wspólne Podwórko. Przychodzą tu dzieci polskie i romskie z Kamionka i Grochowa. Bawią się, odrabiają lekcje, wyjeżdżają na wakacje.

- Na początku nie było różowo. Trudno było nam zintegrować się z sąsiadami. Kiedyś ktoś przekreślił nasz szyld i zamiast słowa "wspólne" wpisał "nasze" - wspomina Magdalena Śniegulska, wykładowczyni SWPS, która działa w stowarzyszeniu. - Jednak z każdym rokiem jest lepiej. Są rodzice, z którymi mamy bardzo dobry kontakt, ale są też tacy, którzy uaktywniają się, dopiero kiedy rozdajemy paczki. Dlatego staramy się także pracować z rodzinami naszych podopiecznych.

Wśród studentów psychologii łatwo znaleźć wolontariuszy. Ale zdarzało się i tak, że mimo chęci i wielkich ambicji niektórzy uciekali po kilku dniach. - Dzieci, które przychodzą do świetlicy, często mają dramat w rodzinie: alkohol, przemoc. Te relacje przenoszą do świetlicy. Zdarzało się, że wyzywały wolontariuszy - dodaje Śniegulska.

Na Grochowską przychodzi kilkanaścioro dzieci w wieku 6-13 lat. Ostatnio wszyscy byli pochłonięci zajęciami "Moja dzielnica przez obiektyw". Z aparatami odwiedzili miejsca na Pradze najpiękniejsze. Zaglądali w podwórka swoich kamienic. Nakręcili krótkie filmy o zanikających rzemiosłach. Niedawno dzieci miały wystawę swoich fotografii i dokumentów w Centrum Promocji Kultury Pragi-Południe.

- Niestety, przepisy są takie, że kto skończy 13 lat, nie może już do nas przychodzić. Mamy wielu starszych wychowanków, dla których chcielibyśmy stworzyć oddzielne miejsce - mówi Śniegulska.

Marta Łukaszewska, absolwentka kulturoznawstwa w SWPS i performerka, opracowała już plan dla nowej świetlicy dla gimnazjalistów. Program nazwała "Praga idzie do teatru, teatr idzie na Pragę". Marzą jej się warsztaty teatralne, plastyczne, dziennikarskie. - Spotkania z ludźmi, którzy opowiadaliby o swoim życiu, pasji. Dzieciaki to podchwycą - uważa.

Jest już nawet miejsce na przyszłą świetlicę. Dzielnica wydzierżawiła organizacji 160-metrowy lokal przy Chrzanowskiego. Kiedyś był tam fryzjer i gabinet kosmetyczny. Potrzebny jest jednak generalny remont. - Nowe podłogi, okna, instalacja elektryczna, ścianki działowe - wylicza Śniegulska.

Szacunkowy koszt - 150 tys. zł. Częściowo pomoże firma budowlana Skanska. Studenci i wykładowcy cały czas szukają sponsorów. Niektórzy wykładowcy opodatkowali się na rzecz stowarzyszenia Wspólne Podwórko. Wszyscy wierzą, że na dobre uda im się zacząć od wakacji przyszłego roku. - Jeżeli choć jeden dzieciak, który przewinął się przez świetlicę, zmieni sposób patrzenia na życie, warto to robić - uważa Śniegulska.

Więcej o stowarzyszeniu na: www.wspolnepodworko.org.pl

Przeczytaj także: "Niech ludzie nie wstydzą się Pragi"



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy