Nie będzie dworca PKS przy Dworcu Wschodnim?

Grzegorz Lisicki
20.01.2010 aktualizacja: 2010-01-20 08:46
A A A Drukuj
W takich warunkach pasażerowie korzystają z autobusów na dworcu PKS Stadion Fot. Wojciech Surdziel / AG
Oddala się budowa dworca autobusowego w dogodnym miejscu przy Dworcu Wschodnim, bo Poczta odrzuciła wszystkie propozycje zamiany działki przy ul. Lubelskiej. A dworzec autobusowy PKS Stadion będzie działał tylko do końca czerwca.
SERWISY
Decyzja Poczty oznacza, że niepowodzeniem zakończyła się inicjatywa wojewody Jacka Kozłowskiego (PO), który mediował między Ministerstwem Infrastruktury, które nadzoruje Pocztę Polską, a miastem i PKS. Wojewoda chciał nakłonić pocztowców do zamiany należącej do nich działki o numerze 61, która znajduje się niedaleko nasypu kolejowego przy planowanej Trasie Tysiąclecia. Do wyboru przedstawiono im jedną z sześciu innych działek w Warszawie (m.in. na Woli). Poczta zastanawiała się dwa miesiące. I, jak dowiaduje się "Gazeta", pozostała przy swoim i wciąż chce działkę sprzedać, a nie zamienić. Na kupno tej działki przez miasto nie ma szans - urzędnicy oświadczyli, że nie będą ścigać się na oferty z prywatnymi inwestorami. Pocztowcy chcą sprzedać działkę najpóźniej za dwa lata. - Oczywiście jesteśmy otwarci na wszelkie propozycje ze strony władz miasta. Ale interes publiczny nie może kolidować z interesem naszej firmy - mówi Michał Dziewulski, rzecznik Poczty Polskiej.

Ta deklaracja oznacza, że nie powstanie planowany przez miasto terminal dla autobusów PKS przy ul. Lubelskiej, w sąsiedztwie Dworca Wschodniego. Jest na to 20 mln zł. Ma to być zespół peronów zadaszonych wiatami. Według planów miasta miał być gotowy w 2011 r.

W zamian pasażerowie ponad 300 autobusów dziennie i pociągów z Dworca Wschodniego otrzymają o wiele mniej komfortową propozycję. Przesiadający się z pociągu do autobusu będą musieli przejść z bagażami ok. 200 m pod gołym niebem. Choć takie rozwiązanie byłoby sprzeczne z zapisami projektu planu zagospodarowania tego rejonu miasta, wydaje się teraz jedynym rozwiązaniem.

- Mamy impas, a nic więcej zrobić nie możemy - mówi "Gazecie" przedstawiciel urzędu wojewódzkiego.

To oznacza kolejne kłopoty dworca PKS Stadion przy ul. Zamoyskiego 1. Ratusz jeszcze w sierpniu powiadomił przedsiębiorstwo, że dzierżawa terenu wygaśnie z końcem 2009 r., bo jest potrzebny pod budowę zaplecza Stadionu Narodowego. Później rakiem się z tego wycofał, bo Narodowe Centrum Sportu oświadczyło, że nie potrzebuje tego terenu od stycznia. Urzędnicy zapowiedzieli więc, że dworzec PKS będzie działał do końca tego roku. - To był fakt medialny na użytek prasy. Umowy wciąż nie podpisaliśmy, a nawet jak ją podpiszemy, to miasto może ją wypowiedzieć kiedy chce - mówi Piotr Grzegorczyk, dyrektor PKS.

„Gazeta” dowiedziała się, że dworzec będzie działał tylko do końca czerwca. Zakończy działalność razem z Jarmarkiem Europa, który przeniesie się do Białołęki. To jednak nie oznacza, że ponad 300 kursów ze wschodniej i północnej Polski do stolicy zostanie odwołanych. Scenariuszy na czas po zamknięciu dworca jest wiele: •  autobusy będą musiały przedzierać się przez miasto na Dworzec Zachodni, •  w okolicy ul. Zamoyskiego powstanie dziki dworzec, •  autobusy przeniosą się na ul. Emilii Plater, pod Domy Centrum lub na pl. Defilad, gdzie już istnieje prymitywny parking dla busów. - To jest większy problem niż budowa dworca przy Lubelskiej, który powstanie może za kilka lat - podkreśla Grzegorczyk. Z przedstawicielami ratusza nie udało nam się porozmawiać.

Przeczytaj także: Będzie most Północny, ale bez tramwaju?



Podziel się

  • Tusku ratuj !!! felicjan15 20.01.10, 09:53

    Jak widać musi interwieniować premier aby w Polsce można było zorganizować coś co jest standardem na świecie - sensowny i przyjazny ludziom przystanek przesiadkowy.A może wojewoda spotka się»

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy