Rodzice walczą o zerówkę w przedszkolu
21.01.2010
aktualizacja: 2010-01-20 20:34
Fot. Dariusz GORAJSKI \ AG
Bunt w sprawie zerówki na Saskiej Kępie. Urzędnicy każą przenieść sześciolatki do szkół, a rodzice mówią nie. Boją się, że dla ich dzieci będą miejsca tylko w pierwszych klasach.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy poradnik dla rodziców sześciolatków (27-01-10, 11:00)
- Zaczęły się e-zapisy do przedszkoli (04-03-10, 10:00)
- Budują przedszkola tam, gdzie są dzieci (04-03-10, 11:00)
- Przedszkolu grozi katastrofa budowlana? Będzie kontrola (25-02-10, 09:00)
- Co dalej z przedwojennym przedszkolem na Żoliborzu? (24-02-10, 10:00)
- Śpiewające gimnazjalistki z Francji odwiedziły Warszawę (28-01-10, 12:00)
- Nowa i nowoczesna biblioteka na Pradze Południe (27-01-10, 19:29)
- Trwa kampania informacyjna dla rodziców sześciolatków (19-01-10, 00:00)
- Ratusz uruchomił serwis internetowy "Pomoc dziecku" (14-01-10, 11:00)
- Z tej książki dzieci dowiedzą się co jeść na śniadanie (13-01-10, 11:00)
SERWISY
A wolą swoim sześciolatkom oszczędzić stresu i rozpoczęcia regularnej nauki. Chcą skorzystać z możliwości, które dają przepisy, czyli prawa wyboru: czy dziecko ma pójść do oddziału przedszkolnego (do niedawna - zerówki), czy już do pierwszej klasy. Rodzice najchętniej wybieraliby wychowanie przedszkolne - i to organizowane w przedszkolu, a nie w szkołach podstawowych. Tyle że władze miasta postanowiły likwidować zerówki w przedszkolach i przenosić sześciolatki do szkół. Tak będzie też w przypadku Przedszkola Kubusia Puchatka na Saskiej Kępie.
- W grudniu dowiedzieliśmy się, że od września w przedszkolu nie będzie miejsca dla naszych prawie 30 sześciolatków - denerwuje się jedna z mam. Chce zachować anonimowość. - Nie możemy pogodzić się z tą decyzją. Mówi się nam, że w przedszkolu potrzebne są miejsca dla maluchów, a na Saskiej Kępie nie ma problemu z miejscami w przedszkolach. Przyjeżdżają tu dzieci z innych rejonów - mówi.
Dlatego rodzice się buntują. Uważają, że samorząd krzywdzi ich dzieci. Obejrzeli już dwie najbliższe podstawówki. I nie są zadowoleni, bo ich zdaniem szkoły w ogóle nie są przystosowane do najmłodszych. - Dzieci siedzą w przepełnionej świetlicy i same organizują sobie czas - opowiada jedna z mam. - Jedna ze szkół ma tylko maleńki plac do zabawy. A najgorsze jest to, że w każdej ze szkół ma być tylko jedna zerówka. Mamy bić się o miejsce w niej? Wybór między pierwszą klasą a zerówką okaże się fikcją, jeśli tworzy się więcej klas pierwszych niż zerówek. I tego obawiamy się najbardziej.
W Szkole Podstawowej nr 143 dowiadujemy się, że jeszcze nie wiadomo, ile oddziałów będzie czekać na sześciolatki. W SP 168 we wrześniu powstanie tylko jedna zerówka. I trzy klasy pierwsze dla siedmiolatków. Jeśli będzie duża grupa sześciolatków chętnych do nauki, to będzie utworzona jeszcze jedna klasa pierwsza, tylko dla nich. - Zapewniam, że rodzice dzieci z przedszkola Kubusia Puchatka będą mieli wybór - przekonuje dyrektorka szkoły Anna Tkaczyk. - Dla wszystkich chętnych z rejonu znajdzie się miejsce w oddziale przedszkolnym.
Rodzice przedszkolaków próbowali odroczyć likwidację zerówki: spotkali się z radnymi, a we wtorek poszli do burmistrza, który odpowiada za oświatę. Nic nie wskórali. - Wszystkie sześciolatki z likwidowanego oddziału znajdą miejsca w szkołach nr 168 i 143 - tłumaczy Iwona Janowska z urzędu dzielnicy Praga-Południe. - Szkoły mają warunki, aby im zapewnić przez cały dzień opiekę w salach dydaktycznych. Mają place zabaw. Szkoła nr 143 planuje zwiększyć powierzchnię placu i dokupić wyposażenie.
Urzędnicy tłumaczą, że zerówki w tych podstawówkach były już wcześniej. Dzieci, które do nich uczęszczają, nie spędzają przerw ze starszymi uczniami. Nie spotykają się też z nimi w stołówkach. Obydwie szkoły mają też warunki do tego, żeby przygotować trzy-cztery posiłki dla najmłodszych. - Dzieci uczęszczające do oddziałów przedszkolnych w szkole mają zapewnioną opiekę w okresie przerw świątecznych i ferii - podkreśla Iwona Janowska. I przypomina: - Ustawa o systemie oświaty nie wskazuje na konieczność przeprowadzenia konsultacji z rodzicami w sprawie przeniesienia oddziałów przedszkolnych do szkół.
- W grudniu dowiedzieliśmy się, że od września w przedszkolu nie będzie miejsca dla naszych prawie 30 sześciolatków - denerwuje się jedna z mam. Chce zachować anonimowość. - Nie możemy pogodzić się z tą decyzją. Mówi się nam, że w przedszkolu potrzebne są miejsca dla maluchów, a na Saskiej Kępie nie ma problemu z miejscami w przedszkolach. Przyjeżdżają tu dzieci z innych rejonów - mówi.
Dlatego rodzice się buntują. Uważają, że samorząd krzywdzi ich dzieci. Obejrzeli już dwie najbliższe podstawówki. I nie są zadowoleni, bo ich zdaniem szkoły w ogóle nie są przystosowane do najmłodszych. - Dzieci siedzą w przepełnionej świetlicy i same organizują sobie czas - opowiada jedna z mam. - Jedna ze szkół ma tylko maleńki plac do zabawy. A najgorsze jest to, że w każdej ze szkół ma być tylko jedna zerówka. Mamy bić się o miejsce w niej? Wybór między pierwszą klasą a zerówką okaże się fikcją, jeśli tworzy się więcej klas pierwszych niż zerówek. I tego obawiamy się najbardziej.
W Szkole Podstawowej nr 143 dowiadujemy się, że jeszcze nie wiadomo, ile oddziałów będzie czekać na sześciolatki. W SP 168 we wrześniu powstanie tylko jedna zerówka. I trzy klasy pierwsze dla siedmiolatków. Jeśli będzie duża grupa sześciolatków chętnych do nauki, to będzie utworzona jeszcze jedna klasa pierwsza, tylko dla nich. - Zapewniam, że rodzice dzieci z przedszkola Kubusia Puchatka będą mieli wybór - przekonuje dyrektorka szkoły Anna Tkaczyk. - Dla wszystkich chętnych z rejonu znajdzie się miejsce w oddziale przedszkolnym.
Rodzice przedszkolaków próbowali odroczyć likwidację zerówki: spotkali się z radnymi, a we wtorek poszli do burmistrza, który odpowiada za oświatę. Nic nie wskórali. - Wszystkie sześciolatki z likwidowanego oddziału znajdą miejsca w szkołach nr 168 i 143 - tłumaczy Iwona Janowska z urzędu dzielnicy Praga-Południe. - Szkoły mają warunki, aby im zapewnić przez cały dzień opiekę w salach dydaktycznych. Mają place zabaw. Szkoła nr 143 planuje zwiększyć powierzchnię placu i dokupić wyposażenie.
Urzędnicy tłumaczą, że zerówki w tych podstawówkach były już wcześniej. Dzieci, które do nich uczęszczają, nie spędzają przerw ze starszymi uczniami. Nie spotykają się też z nimi w stołówkach. Obydwie szkoły mają też warunki do tego, żeby przygotować trzy-cztery posiłki dla najmłodszych. - Dzieci uczęszczające do oddziałów przedszkolnych w szkole mają zapewnioną opiekę w okresie przerw świątecznych i ferii - podkreśla Iwona Janowska. I przypomina: - Ustawa o systemie oświaty nie wskazuje na konieczność przeprowadzenia konsultacji z rodzicami w sprawie przeniesienia oddziałów przedszkolnych do szkół.
Przeczytaj także: Ratusz uruchomił serwis internetowy Pomoc dziecku
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy



