Rodzice walczą o zerówkę w przedszkolu

Małgorzata Zubik
21.01.2010 aktualizacja: 2010-01-20 20:34
A A A Drukuj
Sześciolatki do szkoły? To nadal budzi kontrowersje wśród rodziców, nauczycieli... Fot. Dariusz GORAJSKI \ AG
Bunt w sprawie zerówki na Saskiej Kępie. Urzędnicy każą przenieść sześciolatki do szkół, a rodzice mówią nie. Boją się, że dla ich dzieci będą miejsca tylko w pierwszych klasach.
A wolą swoim sześciolatkom oszczędzić stresu i rozpoczęcia regularnej nauki. Chcą skorzystać z możliwości, które dają przepisy, czyli prawa wyboru: czy dziecko ma pójść do oddziału przedszkolnego (do niedawna - zerówki), czy już do pierwszej klasy. Rodzice najchętniej wybieraliby wychowanie przedszkolne - i to organizowane w przedszkolu, a nie w szkołach podstawowych. Tyle że władze miasta postanowiły likwidować zerówki w przedszkolach i przenosić sześciolatki do szkół. Tak będzie też w przypadku Przedszkola Kubusia Puchatka na Saskiej Kępie.

- W grudniu dowiedzieliśmy się, że od września w przedszkolu nie będzie miejsca dla naszych prawie 30 sześciolatków - denerwuje się jedna z mam. Chce zachować anonimowość. - Nie możemy pogodzić się z tą decyzją. Mówi się nam, że w przedszkolu potrzebne są miejsca dla maluchów, a na Saskiej Kępie nie ma problemu z miejscami w przedszkolach. Przyjeżdżają tu dzieci z innych rejonów - mówi.

Dlatego rodzice się buntują. Uważają, że samorząd krzywdzi ich dzieci. Obejrzeli już dwie najbliższe podstawówki. I nie są zadowoleni, bo ich zdaniem szkoły w ogóle nie są przystosowane do najmłodszych. - Dzieci siedzą w przepełnionej świetlicy i same organizują sobie czas - opowiada jedna z mam. - Jedna ze szkół ma tylko maleńki plac do zabawy. A najgorsze jest to, że w każdej ze szkół ma być tylko jedna zerówka. Mamy bić się o miejsce w niej? Wybór między pierwszą klasą a zerówką okaże się fikcją, jeśli tworzy się więcej klas pierwszych niż zerówek. I tego obawiamy się najbardziej.

W Szkole Podstawowej nr 143 dowiadujemy się, że jeszcze nie wiadomo, ile oddziałów będzie czekać na sześciolatki. W SP 168 we wrześniu powstanie tylko jedna zerówka. I trzy klasy pierwsze dla siedmiolatków. Jeśli będzie duża grupa sześciolatków chętnych do nauki, to będzie utworzona jeszcze jedna klasa pierwsza, tylko dla nich. - Zapewniam, że rodzice dzieci z przedszkola Kubusia Puchatka będą mieli wybór - przekonuje dyrektorka szkoły Anna Tkaczyk. - Dla wszystkich chętnych z rejonu znajdzie się miejsce w oddziale przedszkolnym.

Rodzice przedszkolaków próbowali odroczyć likwidację zerówki: spotkali się z radnymi, a we wtorek poszli do burmistrza, który odpowiada za oświatę. Nic nie wskórali. - Wszystkie sześciolatki z likwidowanego oddziału znajdą miejsca w szkołach nr 168 i 143 - tłumaczy Iwona Janowska z urzędu dzielnicy Praga-Południe. - Szkoły mają warunki, aby im zapewnić przez cały dzień opiekę w salach dydaktycznych. Mają place zabaw. Szkoła nr 143 planuje zwiększyć powierzchnię placu i dokupić wyposażenie.

Urzędnicy tłumaczą, że zerówki w tych podstawówkach były już wcześniej. Dzieci, które do nich uczęszczają, nie spędzają przerw ze starszymi uczniami. Nie spotykają się też z nimi w stołówkach. Obydwie szkoły mają też warunki do tego, żeby przygotować trzy-cztery posiłki dla najmłodszych. - Dzieci uczęszczające do oddziałów przedszkolnych w szkole mają zapewnioną opiekę w okresie przerw świątecznych i ferii - podkreśla Iwona Janowska. I przypomina: - Ustawa o systemie oświaty nie wskazuje na konieczność przeprowadzenia konsultacji z rodzicami w sprawie przeniesienia oddziałów przedszkolnych do szkół.

Przeczytaj także: Ratusz uruchomił serwis internetowy Pomoc dziecku



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy