Czad zabija na Grochowskiej
23.01.2010
aktualizacja: 2010-01-22 22:04
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Sześcioro mieszkańców kamienicy przy ul. Grochowskiej 302 z objawami zaczadzenia trafiło do szpitala dokładnie rok po tym, jak czad zabił ich sąsiadkę. Urzędnicy poza kilkoma nieudolnymi przeglądami nie zrobili nic, by zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo.
ZOBACZ TAKŻE
- Mieszkańcy ul. 29 Listopada już bez gazu (25-01-10, 21:16)
- Spartańskie warunki na pętli po generalnym remoncie (23-01-10, 10:00)
- Koniec okupacji lokatorów - gaz może być groźny (22-01-10, 23:00)
SERWISY
Gabriela Abramowska wróciła do mieszkania w kamienicy przy Grochowskiej 302 w środę późnym wieczorem. Tuż po północy jej uwagę zwróciły hałasy na klatce schodowej. - Przez wizjer zobaczyłam, jak Daniel, sąsiad z naprzeciwka, wyprowadza słaniającą się na nogach narzeczoną. Myła się i nagle zasłabła - opowiada. W mieszkaniu był jeszcze Marcin, brat Daniela, który spał. - Ledwo go dobudziliśmy, nie potrafił się ubrać, mówił, że ma zamęt w głowie. Mieszkańcy wezwali pogotowie i strażaków. - Tylko weszli do mieszkania, a zaczęły piszczeć czujniki tlenku węgla - mówi pani Gabriela. Gdy jej córka poskarżyła się na ból głowy, strażacy sprawdzili też jej mieszkanie - okazało się, że w toalecie jest pełno czadu. Dzieci pojechały na całą noc do szpitala. - A ja spakowałam rzeczy i z trójką dzieci - 14-letnią córką i chłopakami w wieku 17 i 7 lat - przeniosłam się do koleżanki, gdzie mieszkamy do dziś - mówi pani Gabriela. Trójka sąsiadów z mieszkania nr 2 wciąż jest w szpitalu.
Rok temu w kamienicy przy Grochowskiej 16-letnia Agnieszka śmiertelnie zatruła się tlenkiem węgla podczas kąpieli. - Wszyscy byliśmy na pogrzebie - mówi Andrzej Krasiński, lokator z trzeciego piętra. Mieszkanie Agnieszki sąsiaduje przez ścianę z mieszkaniem pani Gabrieli.
Po tej tragedii kobieta zrezygnowała z piecyka gazowego, kupiła termę elektryczną. Ale czad i tak się do niej przedostaje, bo mieszkania są połączone przewodami wentylacyjnymi.
- Dwa miesiące temu wentylacją poszedł dym z któregoś piecyka - przypomina sobie pani Gabriela.
- Nie wiadomo, czy jak człowiek pójdzie spać, to się obudzi - mówi pani Ewa z trzeciego piętra.
Po śmierci 16-latki w kamienicy przeprowadzono liczne kontrole przewodów kominowych.
- A wszystkie kontrole wykazały, że przewody wentylacyjne są drożne - twierdzi Janusz Sękowski, dyrektor Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze-Płd. Z wyjątkiem ostatniej, podczas której okazało się, że przewód jest jednak zagruzowany. - Może samoistnie wpadła do niego cegła z komina - mówi dyrektor Sękowski.
Zapowiada, że wybrano już firmę, która ma odgruzować przewody do końca miesiąca. Czy do tego czasu mieszkańcy są zagrożeni czadem?
- Mogą być - zgadza się dyrektor Sękowski. I zapowiada, że firma do odgruzowania przewodu ma przystąpić "niezwłocznie".
Kontrolujący zalecili też montaż w przewodach kwasoodpornych rur, których jednak do tej pory nie ma. - Nie potrafię powiedzieć dlaczego - mówi dyrektor Sękowski. Dodaje, że niektórzy mieszkańcy kamienicy sami powodują zagrożenie. - W jednym z mieszkań odkryliśmy 4 metry samowolnie przeprowadzonej rury do przewodu kominowego.
Rozwiązaniem byłoby zbudowanie instalacji centralnego ogrzewania. - Ale urzędnikom się nie spieszy, bo ten budynek jest zrujnowany: zapadają się piwnice, przez sąsiednią budowę popękały ściany. Od podwórza odpadły dwa balkony - skarżą się mieszkańcy. ZGN twierdzi, że "oczekuje na uzgodnienia ze SPEC". - Centralne pojawi się przy Grochowskiej 302 być może w przyszłym roku - mówią w ZGN.
- Żyjemy jak na bombie. Jutro pojadę kupić czujnik tlenku węgla - mówi Andrzej Krasiński.
Rok temu w kamienicy przy Grochowskiej 16-letnia Agnieszka śmiertelnie zatruła się tlenkiem węgla podczas kąpieli. - Wszyscy byliśmy na pogrzebie - mówi Andrzej Krasiński, lokator z trzeciego piętra. Mieszkanie Agnieszki sąsiaduje przez ścianę z mieszkaniem pani Gabrieli.
Po tej tragedii kobieta zrezygnowała z piecyka gazowego, kupiła termę elektryczną. Ale czad i tak się do niej przedostaje, bo mieszkania są połączone przewodami wentylacyjnymi.
- Dwa miesiące temu wentylacją poszedł dym z któregoś piecyka - przypomina sobie pani Gabriela.
- Nie wiadomo, czy jak człowiek pójdzie spać, to się obudzi - mówi pani Ewa z trzeciego piętra.
Po śmierci 16-latki w kamienicy przeprowadzono liczne kontrole przewodów kominowych.
- A wszystkie kontrole wykazały, że przewody wentylacyjne są drożne - twierdzi Janusz Sękowski, dyrektor Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze-Płd. Z wyjątkiem ostatniej, podczas której okazało się, że przewód jest jednak zagruzowany. - Może samoistnie wpadła do niego cegła z komina - mówi dyrektor Sękowski.
Zapowiada, że wybrano już firmę, która ma odgruzować przewody do końca miesiąca. Czy do tego czasu mieszkańcy są zagrożeni czadem?
- Mogą być - zgadza się dyrektor Sękowski. I zapowiada, że firma do odgruzowania przewodu ma przystąpić "niezwłocznie".
Kontrolujący zalecili też montaż w przewodach kwasoodpornych rur, których jednak do tej pory nie ma. - Nie potrafię powiedzieć dlaczego - mówi dyrektor Sękowski. Dodaje, że niektórzy mieszkańcy kamienicy sami powodują zagrożenie. - W jednym z mieszkań odkryliśmy 4 metry samowolnie przeprowadzonej rury do przewodu kominowego.
Rozwiązaniem byłoby zbudowanie instalacji centralnego ogrzewania. - Ale urzędnikom się nie spieszy, bo ten budynek jest zrujnowany: zapadają się piwnice, przez sąsiednią budowę popękały ściany. Od podwórza odpadły dwa balkony - skarżą się mieszkańcy. ZGN twierdzi, że "oczekuje na uzgodnienia ze SPEC". - Centralne pojawi się przy Grochowskiej 302 być może w przyszłym roku - mówią w ZGN.
- Żyjemy jak na bombie. Jutro pojadę kupić czujnik tlenku węgla - mówi Andrzej Krasiński.
Przeczytaj także: Lokatorzy rozpoczęli głodówkę - bo chcą im odciąć gaz
-
Re: Czad zabija na Grochowskiej
bez_maski
23.01.10, 10:08
Typowa gadka urzędnicza przedstawiciela ZGN: "teraz się nie da, za chwilę, jutro, miało być ale nie ma choć nie wiem dlaczego, zrobimy ale musimy poczekać..." Mentalność tych kołków z ZGN »
-
Co można zrobić?
felicjan15
23.01.10, 10:16
1. Tak jak jeden z lokatorów - założyć termy elektryczne. Pojemnościowe (zbiornikowe) mają moc 1500-2000 W więc nie będzie chyba potrzebna zmiana w instalacji elektrycznej.Jeśli by »
-
"Jutro pojadę kupić czujnik tlenku węgla"
notozobaczymy
23.01.10, 13:11
Szybko się mobilizują :/»
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


