Wizyta w wietnamskim barze jak wyjście do kościoła

Magdalena Dubrowska
25.01.2010 aktualizacja: 2010-01-24 20:47
A A A Drukuj
Wietnamski bar na Stadionie Dziesięciolecia Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Od lewej : Jarek , Dorota , Wietnamczycy Tuong i Nam , Japończycy Igarashi i Mariko, Słowak Matej w czasie coniedzielnego obiadu w barze Nam Sai Gon. Z tyłu kucharz Ut
Za każdym razem, gdy umawiam się w barze Nam Sajgon z kimś, kto tu jeszcze nie był, mam problem z wytłumaczeniem, gdzie to właściwie jest. Najtrafniej byłoby powiedzieć: "Prosto, za garniturami w prawo".
SONDAŻ
Na Wdechę 2009 w kategorii Miejsce Roku zasługuje (ją):

Powiększenie
Nowy Wspaniały Świat
Delikatesy.TR
1500 m2 do Wynajęcia
Bary wietnamskie na Stadionie Dziesięciolecia

I tak właśnie nazwała swoją wystawę poświęconą Stadionowi Dziesięciolecia artystka Dorota Podlaska. Bo bar Nam Sajgon to jedna z kilku wietnamskich jadłodajni w działającej jeszcze części Jarmarku Europa nieopodal Dworca Stadion. Nominujemy je w konkursie "Gazety Co Jest Grane" Wdechy 2009 w kategorii miejsce roku. Wyglądają może niepozornie - blaszaki wiatrem podszyte - ale drugiego takiego nie ma w całej Europie.

Jeszcze kilka lat temu stołowali się tu tylko Wietnamczycy handlujący na Stadionie. Dziś bary oblegają spragnieni egzotyki warszawiacy. A wszystko dzięki Namowi Le Tuan, młodemu Wietnamczykowi, o którym znajomi mówią, że zrobił więcej dla stosunków polsko-wietnamskich niż obie ambasady. Kilka lat temu Nam zaczął organizować dla swoich przyjaciół nieformalne niedzielne wycieczki po Jarmarku zakończone obiadem w barze Nam Sajgon. Znajomi zapraszali znajomych, a ci swoich. W ten sposób o barach wietnamskich w zeszłym roku huczało pół miasta. Cotygodniowe nasiadówki przy zupie won ton i krabowych sajgonkach stały się rytuałem. - To jak wyjście do kościoła - komentuje Dorota Podlaska.

Wczoraj jak co niedzielę grupa Nama osłabiona trochę mrozem stawiła się w ulubionym barze. Towarzystwo międzynarodowe: Wietnamczyk Tuong - dziennikarz, Kolumbijczyk Juan - grafik, Japonka Mariko, która skończyła tu szkołę filmową i jej chłopak ze Słowacji - Matej. Toczy się (po polsku) dyskusja o nazwiskach, z której dowiadujemy się, że Nguyen to wietnamski odpowiednik Kowalskiego. - Co drugi Wietnamczyk tak się nazywa. To też najbardziej popularne nazwisko we Francji - zauważa Tuong.

Taki niedzielny obiad na Stadionie to jakby przenieść się na chwilę do innego świata. W czerwcu bary czeka jednak likwidacja.

Czytelnicy też mogą wybrać swoich faworytów, głosując w plebiscycie publiczności.

Zrób to w Warszawie

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy