Woda płynie przez podwórko? Na studzienkę nie ma szans

Małgorzata Zubik
27.01.2010 aktualizacja: 2010-01-26 20:45
A A A Drukuj
Ewa Szybińska-Rudkiewicz wnuczką Zosią i Józef Wojnowski przed budynkiem przy Paryskiej 19/21, gdzie mieszkają Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Woda w podwórzu przy ul. Paryskiej na Saskiej Kępie zbiera się od lat. Wspólnota prosi urzędników, by zainwestowali w studzienkę, póki trwa remont na ich ulicy. Inwestycja wymaga tylu uzgodnień, że nie ma na to szans.
SERWISY
- Jak byłam mała, mieliśmy tu raj, bo biegaliśmy na bosaka, brodząc w wodzie - wspomina Ewa Szybińska-Rudkiewicz z zarządu wspólnoty przy ul. Paryskiej 19/21. Teraz ani jej, ani sąsiadów woda nie cieszy. Gromadzi się tuż za bramą prowadzącą na podwórko, na drodze pożarowej, 1,5 metra od ściany domu. - Trudno wtedy otworzyć bramę - dodaje sąsiad pani Ewy.

Teraz zamiast wody przed bramą leży gruba warstwa śniegu.

Urzędnicy stwierdzili: dołek jest

Podwórko, z którego korzystają mieszkańcy, jest własnością miasta. Zarządza nim Zakład Gospodarowania Nieruchomościami. Od lat członkowie wspólnoty apelują do urzędników o to, by zadbali o podwórko i zlikwidowali rozlewisko. Jesienią ponowili prośbę. - Pomyśleliśmy, że sprawę można załatwić teraz albo nigdy - tłumaczy pani Ewa. - Zapowiadał się gruntowny remont ul. Paryskiej i przy tej okazji można by naprawić i nasze podwórko.

Mieszkańcy pokazują: wystarczy wykopać niedługi rów wzdłuż budynku, zamontować studzienkę i rurę, którą woda spłynie do kanalizacji w ulicy Paryskiej. Podpatrzyli nawet, jaki sprzęt można wykorzystać. - Dla takiej minikoparki, która pracuje tu w pobliżu, to byłaby godzina pracy - ocenia jeden z mieszkańców.

Podwórko obejrzeli pracownicy ZGN. I napisali pismo do wspólnoty. Zaczyna się obiecująco: urzędnicy są bardzo zainteresowani w utrzymaniu budynku (w jednej piątej jest własnością miasta) w dobrym stanie technicznym. Jest relacja z wizji lokalnej. Służby techniczne stwierdzają, że po południowej stronie budynku jest "zadolenie, w którym po większych opadach może przez kilka dni utrzymywać się woda opadowa". Przyznają też, że woda jest uciążliwa dla mieszkańców korzystających z garaży. A nawet, że cierpi na tym estetyka budynku.

Władza pochyli się nad studzienką

Wcale nie znaczy to jednak, że urzędnicy przyślą na miejsce fachowców, którzy załatwią sprawę. - Ze względu na przepisy prawne koszt wykonania studzienki i zakres robót towarzyszących przekracza zakres robót konserwacyjnych, które wykonuje administracja - wyjaśnia Ewa Reszka, kierowniczka Administracji Nieruchomości nr 1. - Wykonanie przykanalika należy zaliczyć do robót inwestycyjnych.

A i to nie będzie łatwe, gdyż trzeba spełnić sześć podstawowych warunków, m.in. wykonać projekt przykanalika i projekt organizacji ruchu, a na koniec zorganizować odbiór techniczny robót oraz nanieść dokumentację na podkłady geodezyjne. To nie wszystko, bo do projektów potrzebne są rozmaite uzgodnienia.

- ZGN obiecał nam tylko, że ujmie naszą prośbę o studzienkę ściekową w planach remontowych na najbliższe lata - wzdychają mieszkańcy. - A to oznacza, że trzeba będzie rozbierać nowy chodnik ul. Paryskiej. Koszty będą większe, zupełnie niepotrzebnie.

Dlatego postanowili napisać jeszcze do burmistrza Pragi-Południe. - Sprawa będzie rozpatrzona i przeanalizowana - zapewnia Iwona Janowska z urzędu dzielnicy. Niestety, tego, czy w budżecie znajdą się pieniądze na studzienkę, nikt obiecać nie może.

Przeczytaj także: Grochów i Praga Południe - rozwód nieunikniony



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy