Tną drzewa w Skaryszaku. Ale na Euro remontu nie będzie
04.03.2010
aktualizacja: 2010-03-04 09:48
fot. Adam Kozak/Agencja Gazeta
W parku Skaryszewskim drwale wycięli 29 chorych lip, klonów i topoli. Czy to początek jego rewaloryzacji? Nic podobnego. Na remont najcenniejszego parku prawobrzeżnej Warszawy znów nie ma pieniędzy
ZOBACZ TAKŻE
- Małpka zamiast kupy - ruszamy do walki o czyste chodniki (03-03-10, 08:00)
- Fontanny zamiast drzew - co to za atrakcja? (28-02-10, 22:00)
- Wyrzucają konie ze Skaryszaka. 200 dzieci bez terapii (21-03-11, 09:00)
- Dziś rocznica Marca'68 - na UW i Dworcu Gdańskim (08-03-10, 08:00)
- Straż dla zwierząt otworzy klinikę na Woli (07-03-10, 19:22)
- PiS zwarty i gotowy przed Euro 2012. Będzie awantura? (05-03-10, 09:00)
- Właściciel nie podskoczy - Pod Skocznią będzie park (27-02-10, 10:00)
- Wolę fontanny od topoli (26-02-10, 12:00)
- Zatrzymajcie rzeź drzew Na Podzamczu (25-02-10, 09:00)
- Foka urodziła się w zoo. Antykoncepcja dla ojca (26-02-10, 12:24)
SERWISY
Wycinka drzew zelektryzowała naszych czytelników. - W środku miasta wyrąbują zabytkowy park - zaalarmował nas Benedykt Durka, częsty bywalec parku Skaryszewskiego.
Pieńki po świeżo wyciętych drzewach widać zwłaszcza przy obiegającej cały teren alei obwodowej. Iwona Fryczyńska, rzeczniczka opiekującego się parkiem Zarządu Oczyszczania Miasta (ZOM), informuje, że usunięto tylko okazy najbardziej chore i zagrażające przechodniom. - We wrześniu zeszłego roku spadający konar zabił kobietę. Nie mogliśmy dopuścić do powtórki tej sytuacji. Musieliśmy usunąć 29 lip, klonów i topól w różnych częściach parku. Wycinkę poprzedziły: ekspertyza SGGW, specjalna komisja i zgoda konserwatora zabytków - podkreśla.
Usuwanie drzew już się zresztą zakończyło, bo od 1 marca trwa okres lęgowy ptaków. Drwale mogą tu jeszcze wrócić jesienią, bo zgodnie z ekspertyzą dr Edyty Rosłon-Szeryńskiej z SGGW, do wycinki nadaje się w sumie 40 lip i trzy jesiony.
- I co dalej? Czy w pustych miejscach będą zaraz posadzone nowe drzewa? A może park pozostanie z takimi dziurami jak po wybitych zębach? - dopytuje Benedykt Durka.
Wszystko na to wskazuje. Planowana od lat rewaloryzacja zaniedbanego parku Skaryszewskiego prędko się bowiem nie zacznie. - W tegorocznym budżecie Warszawy nie ma na nią pieniędzy - mówi rzeczniczka ZOM.
Tymczasem jest już gotowy projekt, za który miasto zapłaciło ok. 500 tys. zł. Liczącą kilkanaście tomów dokumentację wykonała specjalistyczna firma Ogród, Park, Krajobraz Jakuba Zemły i Tomasza Zwiecha. Na jej podstawie blisko 60-hektarowy park, założony sto lat temu przez znakomitego ogrodnika Franciszka Szaniora, ma odzyskać dawną świetność. W planach jest m.in.: odtworzenie ogrodzenia i żwirowych alej (dziś są zalane asfaltem), uporządkowanie zieleni, urządzenie ogrodu daliowego i trawiastych plaż nad Jeziorkiem Kamionkowskim. By to zrealizować, potrzeba trzech lat i około 80 mln zł.
- Gdyby były fundusze, prace mogłyby się rozpocząć w ciągu kilku miesięcy - twierdzi Iwona Fryczyńska.
Co na to władze Warszawy? Odpowiedzialny za zabytki wiceprezydent Włodzimierz Paszyński przyznaje, że sprawy parku nie śledzi. Odsyła do władz Pragi-Południe. Wiceburmistrz dzielnicy Adam Grzegrzółka używa argumentów ekonomicznych: - W finansach samorządu jest kryzys, miasto musi ograniczać inwestycje. Przecież nie zmniejszymy pensji nauczycielom, żeby dać na park Skaryszewski.
Adam Rosiński, przewodniczący Rady Osiedla Kamionek, na którego terenie leży Park Skaryszewski, mówi wprost: - To jest czcze gadanie. Park sąsiaduje ze Stadionem Narodowym. Euro 2012 jest jedną z niewielu szans, by coś wreszcie zrobić dla tej okolicy. W przeciwnym razie powstanie tylko stadion, a wokoło nic się nie zmieni.
Czy miasto nie obawia się wstydu, gdy w 2012 r. zjadą do Warszawy fani futbolu z całej Europy i tuż obok nowej areny zobaczą zapuszczony park?
- Jestem optymistą - odpowiada Adam Grzegrzółka. - Sytuacja finansowa okazała się trochę lepsza niż zapowiadał skarbnik miasta. Może więc w połowie roku znajdą się w budżecie jakieś pieniądze i uda się rozpocząć np. remont parkowych alejek, wymianę oświetlenia albo budowę ogrodzenia.
Ale współautor projektu rewaloryzacji Jakub Zemła nie kryje obaw, że wykonana przez jego firmę ogromna praca może pójść na marne, bo dokumentacja straci na aktualności: - Za dwa-trzy lata stan parku może być już inny. Na pewno nie lepszy.

Pieńki po świeżo wyciętych drzewach widać zwłaszcza przy obiegającej cały teren alei obwodowej. Iwona Fryczyńska, rzeczniczka opiekującego się parkiem Zarządu Oczyszczania Miasta (ZOM), informuje, że usunięto tylko okazy najbardziej chore i zagrażające przechodniom. - We wrześniu zeszłego roku spadający konar zabił kobietę. Nie mogliśmy dopuścić do powtórki tej sytuacji. Musieliśmy usunąć 29 lip, klonów i topól w różnych częściach parku. Wycinkę poprzedziły: ekspertyza SGGW, specjalna komisja i zgoda konserwatora zabytków - podkreśla.
Usuwanie drzew już się zresztą zakończyło, bo od 1 marca trwa okres lęgowy ptaków. Drwale mogą tu jeszcze wrócić jesienią, bo zgodnie z ekspertyzą dr Edyty Rosłon-Szeryńskiej z SGGW, do wycinki nadaje się w sumie 40 lip i trzy jesiony.
- I co dalej? Czy w pustych miejscach będą zaraz posadzone nowe drzewa? A może park pozostanie z takimi dziurami jak po wybitych zębach? - dopytuje Benedykt Durka.
Wszystko na to wskazuje. Planowana od lat rewaloryzacja zaniedbanego parku Skaryszewskiego prędko się bowiem nie zacznie. - W tegorocznym budżecie Warszawy nie ma na nią pieniędzy - mówi rzeczniczka ZOM.
Tymczasem jest już gotowy projekt, za który miasto zapłaciło ok. 500 tys. zł. Liczącą kilkanaście tomów dokumentację wykonała specjalistyczna firma Ogród, Park, Krajobraz Jakuba Zemły i Tomasza Zwiecha. Na jej podstawie blisko 60-hektarowy park, założony sto lat temu przez znakomitego ogrodnika Franciszka Szaniora, ma odzyskać dawną świetność. W planach jest m.in.: odtworzenie ogrodzenia i żwirowych alej (dziś są zalane asfaltem), uporządkowanie zieleni, urządzenie ogrodu daliowego i trawiastych plaż nad Jeziorkiem Kamionkowskim. By to zrealizować, potrzeba trzech lat i około 80 mln zł.
- Gdyby były fundusze, prace mogłyby się rozpocząć w ciągu kilku miesięcy - twierdzi Iwona Fryczyńska.
Co na to władze Warszawy? Odpowiedzialny za zabytki wiceprezydent Włodzimierz Paszyński przyznaje, że sprawy parku nie śledzi. Odsyła do władz Pragi-Południe. Wiceburmistrz dzielnicy Adam Grzegrzółka używa argumentów ekonomicznych: - W finansach samorządu jest kryzys, miasto musi ograniczać inwestycje. Przecież nie zmniejszymy pensji nauczycielom, żeby dać na park Skaryszewski.
Adam Rosiński, przewodniczący Rady Osiedla Kamionek, na którego terenie leży Park Skaryszewski, mówi wprost: - To jest czcze gadanie. Park sąsiaduje ze Stadionem Narodowym. Euro 2012 jest jedną z niewielu szans, by coś wreszcie zrobić dla tej okolicy. W przeciwnym razie powstanie tylko stadion, a wokoło nic się nie zmieni.
Czy miasto nie obawia się wstydu, gdy w 2012 r. zjadą do Warszawy fani futbolu z całej Europy i tuż obok nowej areny zobaczą zapuszczony park?
- Jestem optymistą - odpowiada Adam Grzegrzółka. - Sytuacja finansowa okazała się trochę lepsza niż zapowiadał skarbnik miasta. Może więc w połowie roku znajdą się w budżecie jakieś pieniądze i uda się rozpocząć np. remont parkowych alejek, wymianę oświetlenia albo budowę ogrodzenia.
Ale współautor projektu rewaloryzacji Jakub Zemła nie kryje obaw, że wykonana przez jego firmę ogromna praca może pójść na marne, bo dokumentacja straci na aktualności: - Za dwa-trzy lata stan parku może być już inny. Na pewno nie lepszy.
Skaryszewski najpiękniejszym polskim parkiem!

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


