"Dla mnie narkotykiem jest kamera"
20.03.2010
aktualizacja: 2010-03-19 22:28
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Sceneria: brudna klatka schodowa lub obdrapana brama. Aktorzy: ci, którzy akurat przechodzą. Reżyseria: praskie małolaty.
ZOBACZ TAKŻE
- "Warszawskie szemrane klimaty wcale się nie skończyły" (19-02-10, 12:00)
- Psie kupy w obiektywie telefonu komórkowego (14-03-10, 12:44)
- Na Bródnie robią telewizję. Bez cenzury mówią, jak jest (06-03-10, 11:00)
- Inwazja kosmitów: najpierw w Afryce, teraz w Anglii (16-12-09, 13:18)
"Mieszkam na ulicy Wileńskiej. U mnie w klatce większość ludzi to menele. To najgorszy dom na tej ulicy. Tu mieszka pani, która często śpi na wycieraczce, bije ją mąż" - tak zaczyna się film "Wileńska 43". Jeden z wielu, które powstały na warsztatach filmowych dla młodzieży prowadzonych w świetlicy środowiskowej stowarzyszenia Serduszko dla Dzieci.
- Zadzwoniła do nas Mirka Sikorska, reżyserka i dokumentalistka, która organizowała takie warsztaty we Wrocławiu i Poznaniu. Nie trzeba było nas długo namawiać. Wiedzieliśmy, że będzie to świetne doświadczenie dla naszych praskich wychowanków. Dla większości dzieciaków był to pierwszy kontakt z kamerą - opowiada Adam Nyckowski, wiceszef Serduszka dla Dzieci.
Najpierw przez tydzień, przez kilka godzin dziennie, uczyli się obsługi sprzętu. Później nakręcili własne filmy: o swojej dzielnicy, sąsiadach, zmartwieniach, pasjach. Pokazali je na Praskim Festiwal Filmów Młodzieżowych w Novym Kinie Praha.
To kolega: jego mama piła
Ania - ciemne kręcone włosy, duże dziecinne oczy. To ona nakręciła "Wileńską 43". Miała wtedy dziewięć lat. Towarzyszyła jej koleżanka, trzynastoletnia Marta. Nie ma tu aktorów ani specjalnie przygotowanej scenografii. Ania pokazała swoje najbliższe otoczenie. Bawi się w bramie, zagaduje sąsiadów, przebiera w sukienkę komunijną.
"To jest mój kolega z podwórka, ma chore serce, bo jego mama dużo piła, kiedy była w ciąży. O czym marzę? Żeby mój tata wygrał w totka. I żebym mogła mieszkać z mamą i tatą" - opowiada.
Nie ma tremy przed kamerą. Zachowuje się tak, jakby oprowadzała po dzielnicy koleżankę. Opowiada o sąsiadach, wchodzi do zrujnowanej kamienicy, w której mieszka z tatą, bez mamy.
Krótko po zrobieniu filmu Ania przestała przychodzić do świetlicy. Wpadła w złe towarzystwo, były obawy, że nie skończy szkoły. Teraz mieszka w młodzieżowym ośrodku socjoterapii. - Mamy wieści, że dobrze się sprawuje. Ma ze sobą kamerę - mówi Adam Nyckowski.
Zanim trafiła do ośrodka, zrobiło się o niej głośno. TVP 3 zrealizowała dokument "Reżyserka Anka", a film nakręcony przez dziewczynę zdobył pierwszą nagrodę na Praskim Festiwalu Filmów Młodzieżowych. Sala była wypełniona po brzegi, niektórzy musieli siedzieć na schodach. Po projekcji "Wileńskiej 43" w kinie zapadła cisza. - To film z bebechów. Ma ogromną siłę rażenia. Nie sądzę, by kogoś nie poruszyła ta historia - komentował na gorąco Krzysztof Majchrzak, członek jury.
To kumple: wiedzą, kto kradnie
"W sobotę, kiedy nie ma pracy, jest picie wódki: na schodach, w oknach. Są też narkotyki, żeby coś się działo, żeby można było narobić przypału. Ci ludzie nie mają innych radości" - mówi chłopak w czapce z daszkiem. To fragment filmu "Brzeska" nakręcony przez dwóch gimnazjalistów: Pawła Jabłońskiego i Pawła Flisińskiego. Na festiwalu zdobył drugą nagrodę.
Z Pawłem Jabłońskim spotykam się w świetlicy na Pradze. Przychodzi tam codziennie. Z powodu choroby ma nauczanie indywidualne, przez dwa tygodnie był w śpiączce. Chodzi do ostatniej klasy gimnazjum. - Bardzo się ucieszyłem, że zdobyłem tę nagrodę. Nie dość, że nakręciłem film, to jeszcze inni mogli go oglądać na dużym ekranie. Niestety, mina mi zrzedła, kiedy zobaczyłem komentarze, które pojawiły się pod filmem w serwisie YouTube. Były jakieś wyzwiska, kilku osobom nie spodobało się, że sfilmowaliśmy ich okolicę - opowiada.
Drugi Paweł, współtwórca filmu, świetnie znał ulicę Brzeską, mieszkał tam przez wiele lat. Teraz wyjechał z rodzicami do Anglii.
- Na początku wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić film o bazarze Różyckiego, ale w pewnym momencie, chodząc z kamerą po Brzeskiej i obserwując tutejszych mieszkańców, stwierdziliśmy, że właśnie to chcemy kręcić - mówi Paweł Jabłoński.
Sfilmowali ulicę i rówieśników, którzy spędzają czas w podwórkach kamienic. Wiedzą, ile kosztują narkotyki, kto i jak kradnie. Pod koniec Paweł mówi: "A dla mnie narkotykiem jest kamera".
Razem z przyjacielem Konradem Wiejakiem nakręcił też film "Myśli". Tłem jest Praga, ale najważniejsze jest to, co dzieje się w głowie chłopaka, który bardzo boi się operacji i utraty pamięci. Paweł opowiedział w filmie o swoim strachu. Konrad zagrał chłopaka, który stracił pamięć. - Zagrałem to, czego bał się mój kumpel Paweł - mówi.
Adam Nyckowski: - Krzysztof Krauze powiedział, że filmy naszych dzieciaków mają niesamowicie dużo życia i rzadko spotyka się z tak wielką naturalnością. Stwierdziła nawet, że jego studenci nie nakręciliby czegoś takiego.
To kibice: oni też myślą
Gdy dzwonię do Pawła, zamiast melodyjki słyszę fragment audycji radiowej.
- Nazywa się "Zupełnie inny świat". Rozmawiamy o ciekawych miejscach, zapraszamy podróżników. Audycję prowadzą ci, którzy przychodzą do świetlicy, a także Adam i Jarek [szefowie Serduszka dla Dzieci]. Ja też. Jednak lepiej czuję się za kamerą. W radiu zżera mnie trema - opowiada.
- Zadzwoniła do nas Mirka Sikorska, reżyserka i dokumentalistka, która organizowała takie warsztaty we Wrocławiu i Poznaniu. Nie trzeba było nas długo namawiać. Wiedzieliśmy, że będzie to świetne doświadczenie dla naszych praskich wychowanków. Dla większości dzieciaków był to pierwszy kontakt z kamerą - opowiada Adam Nyckowski, wiceszef Serduszka dla Dzieci.
Najpierw przez tydzień, przez kilka godzin dziennie, uczyli się obsługi sprzętu. Później nakręcili własne filmy: o swojej dzielnicy, sąsiadach, zmartwieniach, pasjach. Pokazali je na Praskim Festiwal Filmów Młodzieżowych w Novym Kinie Praha.
To kolega: jego mama piła
Ania - ciemne kręcone włosy, duże dziecinne oczy. To ona nakręciła "Wileńską 43". Miała wtedy dziewięć lat. Towarzyszyła jej koleżanka, trzynastoletnia Marta. Nie ma tu aktorów ani specjalnie przygotowanej scenografii. Ania pokazała swoje najbliższe otoczenie. Bawi się w bramie, zagaduje sąsiadów, przebiera w sukienkę komunijną.
"To jest mój kolega z podwórka, ma chore serce, bo jego mama dużo piła, kiedy była w ciąży. O czym marzę? Żeby mój tata wygrał w totka. I żebym mogła mieszkać z mamą i tatą" - opowiada.
Nie ma tremy przed kamerą. Zachowuje się tak, jakby oprowadzała po dzielnicy koleżankę. Opowiada o sąsiadach, wchodzi do zrujnowanej kamienicy, w której mieszka z tatą, bez mamy.
Krótko po zrobieniu filmu Ania przestała przychodzić do świetlicy. Wpadła w złe towarzystwo, były obawy, że nie skończy szkoły. Teraz mieszka w młodzieżowym ośrodku socjoterapii. - Mamy wieści, że dobrze się sprawuje. Ma ze sobą kamerę - mówi Adam Nyckowski.
Zanim trafiła do ośrodka, zrobiło się o niej głośno. TVP 3 zrealizowała dokument "Reżyserka Anka", a film nakręcony przez dziewczynę zdobył pierwszą nagrodę na Praskim Festiwalu Filmów Młodzieżowych. Sala była wypełniona po brzegi, niektórzy musieli siedzieć na schodach. Po projekcji "Wileńskiej 43" w kinie zapadła cisza. - To film z bebechów. Ma ogromną siłę rażenia. Nie sądzę, by kogoś nie poruszyła ta historia - komentował na gorąco Krzysztof Majchrzak, członek jury.
To kumple: wiedzą, kto kradnie
"W sobotę, kiedy nie ma pracy, jest picie wódki: na schodach, w oknach. Są też narkotyki, żeby coś się działo, żeby można było narobić przypału. Ci ludzie nie mają innych radości" - mówi chłopak w czapce z daszkiem. To fragment filmu "Brzeska" nakręcony przez dwóch gimnazjalistów: Pawła Jabłońskiego i Pawła Flisińskiego. Na festiwalu zdobył drugą nagrodę.
Z Pawłem Jabłońskim spotykam się w świetlicy na Pradze. Przychodzi tam codziennie. Z powodu choroby ma nauczanie indywidualne, przez dwa tygodnie był w śpiączce. Chodzi do ostatniej klasy gimnazjum. - Bardzo się ucieszyłem, że zdobyłem tę nagrodę. Nie dość, że nakręciłem film, to jeszcze inni mogli go oglądać na dużym ekranie. Niestety, mina mi zrzedła, kiedy zobaczyłem komentarze, które pojawiły się pod filmem w serwisie YouTube. Były jakieś wyzwiska, kilku osobom nie spodobało się, że sfilmowaliśmy ich okolicę - opowiada.
Drugi Paweł, współtwórca filmu, świetnie znał ulicę Brzeską, mieszkał tam przez wiele lat. Teraz wyjechał z rodzicami do Anglii.
- Na początku wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić film o bazarze Różyckiego, ale w pewnym momencie, chodząc z kamerą po Brzeskiej i obserwując tutejszych mieszkańców, stwierdziliśmy, że właśnie to chcemy kręcić - mówi Paweł Jabłoński.
Sfilmowali ulicę i rówieśników, którzy spędzają czas w podwórkach kamienic. Wiedzą, ile kosztują narkotyki, kto i jak kradnie. Pod koniec Paweł mówi: "A dla mnie narkotykiem jest kamera".
Razem z przyjacielem Konradem Wiejakiem nakręcił też film "Myśli". Tłem jest Praga, ale najważniejsze jest to, co dzieje się w głowie chłopaka, który bardzo boi się operacji i utraty pamięci. Paweł opowiedział w filmie o swoim strachu. Konrad zagrał chłopaka, który stracił pamięć. - Zagrałem to, czego bał się mój kumpel Paweł - mówi.
Adam Nyckowski: - Krzysztof Krauze powiedział, że filmy naszych dzieciaków mają niesamowicie dużo życia i rzadko spotyka się z tak wielką naturalnością. Stwierdziła nawet, że jego studenci nie nakręciliby czegoś takiego.
To kibice: oni też myślą
Gdy dzwonię do Pawła, zamiast melodyjki słyszę fragment audycji radiowej.
- Nazywa się "Zupełnie inny świat". Rozmawiamy o ciekawych miejscach, zapraszamy podróżników. Audycję prowadzą ci, którzy przychodzą do świetlicy, a także Adam i Jarek [szefowie Serduszka dla Dzieci]. Ja też. Jednak lepiej czuję się za kamerą. W radiu zżera mnie trema - opowiada.
1
2
następne »
-
e tam... wymyślona bajeczka...
brena76
24.03.10, 19:01
dziennikarz jeść coś musi, więc skrobie... że dla małolata z Brzeskiej kamerajest jak narkotyk... dobre, dobre... »
-
zamiast za kamery lapcie za karabiny
wybitniemadry
24.03.10, 22:27
60 lat rzadow waszych ojcow i dziadow dalo wam taki syf, zacznijcie ich rozliczac a nie walic w proznie»
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy



