Inwazja żółwi na stołeczne parki. Mogą być groźne

Jakub Chełmiński
30.04.2010 aktualizacja: 2010-04-30 17:46
A A A Drukuj
W Parku Skaryszewskim osiedliły się żółwie czerwonolice Magda Dziadosz/miastoiptaki.pl
  • W Parku Skaryszewskim osiedliły się żółwie czerwonolice
  • W Parku Skaryszewskim osiedliły się żółwie czerwonolice
  • W Parku Skaryszewskim osiedliły się żółwie czerwonolice
W skaryszaku osiedlił się nowy gatunek: żółw czerwonolicy. Ale nie ma się z czego cieszyć. Może być groźny jak stonka amerykańska
SERWISY
SONDAŻ
Czy boisz się żółwi?

To chyba żart?
Nie boję się, ale się brzydzę
Jak widzę to uciekam
Żółw najlepszym przyjacielem człowieka

Magda Dziadosz każdego ranka spaceruje po Parku Skaryszewskim, robi zdjęcia i wrzuca je na blog miastoiptaki.pl. Niedawno umieściła tam fotografię żółwi czerwonolicych i opatrzyła tytułem: "Przezimowały!". - To te same, które widywałam w zeszłym roku - mówi.

Gady sfotografowała na wyspie blisko ogrodu różanego. Wygrzewają się na słońcu na pniu drzewa zwalonego przez bobry. - Żyją w bardzo wielu miejscach w parku, w kanale, w Jeziorku Kamionkowskim, choć te z wyspy są największe - obserwuje pani Magda.

Jeszcze kilka lat temu specjaliści zastanawiali się, czy pochodzące z południowej części Ameryki Północnej żółwie czerwonolice mogą przezimować w polskim klimacie, a jeśli tak, to, czy są zdolne do rozrodu. Dziś nie ma już wątpliwości. - Mogą przetrwać nawet tak ciężką zimę, jak ta ostatnia. A na wiosnę składają jaja - mówi Mariusz Lech, kierownik herpetarium w zoo. Zresztą czerwonolice żyją już nie tylko w Skaryszewskim. - Widziałem je w Łazienkach, sporo sygnałów o ich występowaniu dostajemy z Wilanowa - informuje.

Tyle że w Polsce żółwie czerwonolice uznawane są za gatunek obcy i do tego inwazyjny, czyli niebezpieczny dla rodzimej przyrody. Głównie zagrażają naszym żółwiom błotnym, od których są silniejsze i większe. Tych ostatnich w Warszawie nie ma, więc czerwonolice mogą być ozdobą parków. Dopóki nie będzie ich jednak zbyt wiele. - Są bardzo żarłoczne. Mały zbiornik mogą ogołocić z roślin i drobnych zwierząt - przestrzega Mariusz Lech. - Żartuje się, że są jak kiedyś stonka. Też przecież przyleciały z Ameryki.

Skąd się wzięły? - Sklepy sprzedają urocze osobniki wielkości złotówki. Ale po dwóch-trzech latach żółw jest już duży, śmierdzący i agresywny. Wtedy trafia do stawu - mówi Mariusz Lech. Wprawdzie to zabronione, ale mało kto się tym przejmuje. - Widziałam w parku, jak mężczyzna wypuszcza żółwia. Zwróciłam mu uwagę, a on na to, że przecież zwraca zwierzakowi wolność - mówi Magda Dziadosz.

Niektórzy warszawiacy próbują przynosić żółwie do zoo, ale i to nie jest dobre rozwiązanie. W ogrodzie żyje już ok. 100 czerwonolicych, a straż miejska ciągle przywozi kolejne - w sezonie średnio jednego na tydzień. - Nie mamy już miejsca. Te odłowione przez strażników musimy przyjmować, ale od osób prywatnych już nie możemy - mówi Lech.

Jedynym rozwiązaniem jest stworzenie schroniska dla zwierząt egzotycznych. Pierwsza taka placówka w Polsce działa przy schronisku dla psów i kotów w Lublinie. W Warszawie tylko w zeszłym roku strażnicy z ekopatrolu odłowili z ulic 1070 zwierząt egzotycznych. Wśród nich węże, warany, legwany, kraby i właśnie żółwie. Nie ma jednak dla nich miejsca na Paluchu. - I tak mamy za dużo psów i kotów, nie mielibyśmy gdzie takich zwierząt trzymać - mówi dyrektor schroniska Wanda Dejnarowicz.

Przeczytaj także: Skaryszewski najpiękniejszym polskim parkiem



Praga Południe

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy