Porażka dewelopera: nie będzie Saskiej Kępy na Gocławiu
07.05.2010
aktualizacja: 2010-05-06 23:45
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Sprawa bez precedensu: po interwencji miejskiego rzecznika konsumentów deweloper zmienia nazwę Osiedla Saska Kępa, które buduje na Gocławiu. - Bo wprowadzała w błąd i była nieuczciwą praktyką rynkową - mówi pani rzecznik
ZOBACZ TAKŻE
- Gocław: nowe centrum handlowe zamiast hal Radwar (11-06-10, 14:00)
- Ratusz uległy wobec deweloperów, ekolodzy protestują (18-06-10, 09:00)
- Zabytkowe kamienice na Próżnej zmienią się w biurowiec (19-06-10, 09:00)
- Jakie tarcze do drążenia metra: nowe czy używane? (07-05-10, 08:00)
- Koparka znowu wjechała w zabytek na Saskiej Kępie (02-10-10, 14:00)
- Deweloper rządzi po swojemu. Odciął wodę i kanalizację (10-07-10, 10:00)
- Miał rozbudować cenną willę. Zrównał ją z ziemią (01-07-10, 10:00)
- Przed kościołem agitowali za kandydatem PiS (07-05-10, 09:00)
- Grochów i Praga Południe - rozwód nieunikniony (26-01-10, 19:49)
- Spór o dzielnice: A może Grochów-Saska Kępa? (20-01-10, 00:00)
- Czary-mary i już mamy Saską Kępę na Gocławiu (07-11-09, 10:00)
Na trójkątnej działce pomiędzy Jeziorkiem Gocławskim a ul. gen. Bora-Komorowskiego firma Dom Development stawia pierwsze z 11 bloków. Deweloper nazwał inwestycję Osiedlem Saska Kępa. To domy od sześciu do 13 pięter, a ten typ zabudowy nijak się ma do willowej dzielnicy kilometr dalej. Jednak kojarzący się z PRL-owskim blokowiskiem Gocław to adres mniej prestiżowy, a nowe osiedle było dla Dom Development bardzo ważne - to pierwsza inwestycja rozpoczęta po pięciu kwartałach kryzysu. Gdyby mieszkania sprzedawały się słabo, ucierpiałby wizerunek firmy. Dlatego sięgnięto po wszystkie środki, by zachęcić klientów.
Na reklamujących osiedle billboardach i banerach, którymi zostało obwieszone pół miasta, maczkiem napisano słowo "osiedle", za to pod spodem wołami - "Saska Kępa". We wszystkich materiałach reklamowych deweloper zachwalał, że osiedle leży "na granicy Saskiej Kępy", nie precyzując, że chodzi o gocławską stronę tej granicy. Milczeniem pominął też informację, że od willowej dzielnicy osiedle w przyszłości odetnie Trasa Tysiąclecia. Jesienią przed salonem sprzedaży ustawił nawet tabliczkę Miejskiego Systemu Informacji z ul. Bora-Komorowskiego i napisem "Saska Kępa". Nie przeszkadzało mu, że Bora-Komorowskiego jest jedną z głównych ulic Gocławia. - To podróbka umieszczona bez naszej wiedzy i zgody - stwierdził wtedy Andrzej Przybyliński, naczelnik wydziału MSI. Na jego żądanie tabliczka została usunięta.
Kilka dni temu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniła się też sama nazwa. Teraz to już Osiedle Saska. Na warszawskim rynku mieszkaniowym właściwie nie zdarza się, by inwestycja będąca już w trakcie budowy dostawała nową nazwę. - Wszyscy i tak ją skracali - powiedział nam wczoraj Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Przyznał: - No i byli tacy, którzy podśmiewali się, że Saska Kępa na Gocławiu... Postanowiliśmy przeciąć tę sytuację.
Ale wbrew słowom prezesa inicjatywa nie należy do jego firmy. Najpierw interpelację ze skargą na mylącą nazwę złożyła do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz radna Magdalena Czerwosz z Saskiej Kępy. Jej pismo trafiło do Małgorzaty Rothert, miejskiego rzecznika konsumentów. - Nadanie budowanemu osiedlu nazwy istniejącej jednostki administracyjnej, nie mówiąc już o wszystkich konotacjach, można uznać za nieuczciwą praktykę rynkową. To było wprowadzanie w błąd co do położenia geograficznego osiedla - przekonuje Małgorzata Rothert. - Skontaktowałam się z przedsiębiorcą i wezwałam go do zmiany nazwy. Deweloper jej nie bronił, poprosił tylko o czas na przygotowanie nowych materiałów promocyjnych. Już od marca w umowach podpisywanych z klientami nie używał nazwy "Osiedle Saska Kępa", a do 30 kwietnia zniknęła ona definitywnie - podsumowuje.
Dom Development ma też kłopot z nazwą dla głównej ulicy budowanego blokowiska. Początkowo proponował Olendry (to dawne określenie Saskiej Kępy), ale sprzeciwili się radni Pragi-Południe. Potem deweloper bezskutecznie starał się o Ekwadorską, żeby koniecznie nawiązać do międzynarodowych nazw ulic w sąsiedniej dzielnicy.
Na reklamujących osiedle billboardach i banerach, którymi zostało obwieszone pół miasta, maczkiem napisano słowo "osiedle", za to pod spodem wołami - "Saska Kępa". We wszystkich materiałach reklamowych deweloper zachwalał, że osiedle leży "na granicy Saskiej Kępy", nie precyzując, że chodzi o gocławską stronę tej granicy. Milczeniem pominął też informację, że od willowej dzielnicy osiedle w przyszłości odetnie Trasa Tysiąclecia. Jesienią przed salonem sprzedaży ustawił nawet tabliczkę Miejskiego Systemu Informacji z ul. Bora-Komorowskiego i napisem "Saska Kępa". Nie przeszkadzało mu, że Bora-Komorowskiego jest jedną z głównych ulic Gocławia. - To podróbka umieszczona bez naszej wiedzy i zgody - stwierdził wtedy Andrzej Przybyliński, naczelnik wydziału MSI. Na jego żądanie tabliczka została usunięta.
Kilka dni temu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniła się też sama nazwa. Teraz to już Osiedle Saska. Na warszawskim rynku mieszkaniowym właściwie nie zdarza się, by inwestycja będąca już w trakcie budowy dostawała nową nazwę. - Wszyscy i tak ją skracali - powiedział nam wczoraj Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. Przyznał: - No i byli tacy, którzy podśmiewali się, że Saska Kępa na Gocławiu... Postanowiliśmy przeciąć tę sytuację.
Ale wbrew słowom prezesa inicjatywa nie należy do jego firmy. Najpierw interpelację ze skargą na mylącą nazwę złożyła do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz radna Magdalena Czerwosz z Saskiej Kępy. Jej pismo trafiło do Małgorzaty Rothert, miejskiego rzecznika konsumentów. - Nadanie budowanemu osiedlu nazwy istniejącej jednostki administracyjnej, nie mówiąc już o wszystkich konotacjach, można uznać za nieuczciwą praktykę rynkową. To było wprowadzanie w błąd co do położenia geograficznego osiedla - przekonuje Małgorzata Rothert. - Skontaktowałam się z przedsiębiorcą i wezwałam go do zmiany nazwy. Deweloper jej nie bronił, poprosił tylko o czas na przygotowanie nowych materiałów promocyjnych. Już od marca w umowach podpisywanych z klientami nie używał nazwy "Osiedle Saska Kępa", a do 30 kwietnia zniknęła ona definitywnie - podsumowuje.
Dom Development ma też kłopot z nazwą dla głównej ulicy budowanego blokowiska. Początkowo proponował Olendry (to dawne określenie Saskiej Kępy), ale sprzeciwili się radni Pragi-Południe. Potem deweloper bezskutecznie starał się o Ekwadorską, żeby koniecznie nawiązać do międzynarodowych nazw ulic w sąsiedniej dzielnicy.
Przeczytaj także: W stolicy rozpoczyna się budowa 160-metrowego wieżowca
-
Porażka dewelopera: nie będzie Saskiej Kępy na ...
konkretniekarol
07.05.10, 08:59
Brawo dla pani radnej i pani rzecznik - cieszy, że samorząd zainteresował siętą sprawą. Niestety obawiam się, że bezczelne parcie dewelopera w stronęnieuczciwych, zaklinających »
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy


