Kto ocali zabytkową płaskorzeźbę na Saskiej Kępie?
19.07.2010
aktualizacja: 2010-07-18 20:36
Fot. Arkadiusz Ścichocki / Agencja Gazeta
Rozpada się płaskorzeźba Jerzego Jarnuszkiewicza z lat 40. na budynku przy Zwycięzców 11. - Nie mamy pieniędzy na jej naprawę - twierdzi wspólnota.
ZOBACZ TAKŻE
- Zabytkowe kamienice na Próżnej zmienią się w biurowiec (19-06-10, 09:00)
- Ukradli zabytkową tablicę. Ktoś widział? (04-05-10, 15:32)
- Burzą legendarny budynek: kwaterę generała Bora (27-04-10, 09:00)
Płaskorzeźba wisi na obłożonym brązowym klinkierem narożniku kamienicy u zbiegu Zwycięzców i Katowickiej na Saskiej Kępie. Wykonana z cementowej zaprawy jest jedną z rzeźb, którymi niedługo po wojnie udekorowano Katowicką. Odcinek między Zwycięzców a Obrońców miał się wtedy stać pokazową ulicą w tej części Warszawy. Do jej upiększania zaproszono projektantów i rzeźbiarzy, a nad całością czuwał mieszkający przy Katowickiej architekt Bohdan Lachert. Powstały wtedy m.in. rzeźby chłopca z żaglówką, misiów i borsuka. Wszystkie zniknęły. Nie usunięto tylko "Plonu" Jerzego Jarnuszkiewicza.
Przedstawia scenę zbiorów: pod rozłożystą jabłonią stoją kobiety - jedna z koszem jabłek na głowie, druga z pękiem kłosów w ręku. - Jarnuszkiewicz był znakomitym rzeźbiarzem i to widać w jego pracach z różnych okresów. Tej również - mówi Dariusz Kowalski, szef sekcji rzeźby Związku Polskich Artystów Plastyków, który ma pracownię na Saskiej Kępie.
W "Plonie" były też inne postacie, ale odpadły. Z chłopca trzymającego rybę pozostał korpus bez głowy, ręki i nogi. W miejscu owieczki jest pustka. Płaskorzeźba ma dramatyczne pęknięcia, a z cementu sterczą łby śrub mocujących kompozycję do ściany.
Gdy wspólnota domu przy Zwycięzców 11 zaczęła remont elewacji, wydawało się, że odrestauruje także płaskorzeźbę. Budynek oblepiono styropianem i otynkowano na żółto. Remont ominął jednak klinkierowy narożnik z dziełem Jarnuszkiewicza. - Mamy poważniejszy problem. Wyremontowaliśmy balkony, ociepliliśmy elewacje, a teraz musimy osuszyć fundamenty. Będzie to kosztowało 60-70 tys. zł. Na rzeźbę nas nie stać. Sam projekt jej renowacji znajomy architekt wycenił na 20 tys. zł - mówi Andrzej Gerlach ze wspólnoty.
Dom powstał w 1936 r., ale nie znajduje się w rejestrze zabytków. Stoi za to na wpisanym do rejestru terenie historycznej Saskiej Kępy i jego remont był konsultowany ze stołecznym konserwatorem. - Przychodził młody człowiek od konserwatora i mówił, że nie wolno nam kłaść styropianu na klinkierze, bo to zabytek. Rzeźbą się nie zainteresował. Nie dostaliśmy od konserwatora żadnych zaleceń, co z nią robić, a tym bardziej pomocy finansowej na jej naprawę - podkreśla Andrzej Gerlach.
Katarzyna Miłko z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków: - Nie możemy dotować remontu płaskorzeźby, bo nie jest w rejestrze zabytków. Gdyby przynajmniej należała do miasta, moglibyśmy przyznać pieniądze na wykonanie przy niej prac interwencyjnych, ale nie należy.
Na pytanie, czy stołeczny konserwator ma jakiś pomysł na ratowanie "Plonu", odpowiada: - Jest właśnie w przygotowaniu karta dokumentacyjna tego obiektu. Kiedy będzie gotowa, wystąpimy do wojewódzkiego konserwatora o wpisanie płaskorzeźby do rejestru zabytków. A wtedy wspólnota ze Zwycięzców 11 będzie mogła wystąpić do nas o dotację na jej remont.
- To wszystko będzie trwało latami. W międzyczasie rzeźba zupełnie zniknie i będzie to wielka strata dla Saskiej Kępy - obawia się Dariusz Kowalski. Obiecuje skrzyknąć artystów związanych z tym osiedlem i wspólnymi siłami uratować dzieło Jarnuszkiewicza: - Możemy to zrobić własnymi rękami, bo jesteśmy rzeźbiarzami i konserwatorami. Poprosimy o pomoc wydział kultury Pragi-Południe. Razem z nim udało się nam ocalić figurę Syrenki z pl. Przymierza, która teraz stoi przed urzędem dzielnicy.
Zmarły pięć lat temu Jerzy Jarnuszkiewicz był też autorem pomnika Małego Powstańca przy murach Starego Miasta oraz wielu dzieł socrealistycznych, jak płaskorzeźby przy schodach ruchomych Trasy W-Z i posągi na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w al. Żwirki i Wigury.
Przedstawia scenę zbiorów: pod rozłożystą jabłonią stoją kobiety - jedna z koszem jabłek na głowie, druga z pękiem kłosów w ręku. - Jarnuszkiewicz był znakomitym rzeźbiarzem i to widać w jego pracach z różnych okresów. Tej również - mówi Dariusz Kowalski, szef sekcji rzeźby Związku Polskich Artystów Plastyków, który ma pracownię na Saskiej Kępie.
W "Plonie" były też inne postacie, ale odpadły. Z chłopca trzymającego rybę pozostał korpus bez głowy, ręki i nogi. W miejscu owieczki jest pustka. Płaskorzeźba ma dramatyczne pęknięcia, a z cementu sterczą łby śrub mocujących kompozycję do ściany.
Gdy wspólnota domu przy Zwycięzców 11 zaczęła remont elewacji, wydawało się, że odrestauruje także płaskorzeźbę. Budynek oblepiono styropianem i otynkowano na żółto. Remont ominął jednak klinkierowy narożnik z dziełem Jarnuszkiewicza. - Mamy poważniejszy problem. Wyremontowaliśmy balkony, ociepliliśmy elewacje, a teraz musimy osuszyć fundamenty. Będzie to kosztowało 60-70 tys. zł. Na rzeźbę nas nie stać. Sam projekt jej renowacji znajomy architekt wycenił na 20 tys. zł - mówi Andrzej Gerlach ze wspólnoty.
Dom powstał w 1936 r., ale nie znajduje się w rejestrze zabytków. Stoi za to na wpisanym do rejestru terenie historycznej Saskiej Kępy i jego remont był konsultowany ze stołecznym konserwatorem. - Przychodził młody człowiek od konserwatora i mówił, że nie wolno nam kłaść styropianu na klinkierze, bo to zabytek. Rzeźbą się nie zainteresował. Nie dostaliśmy od konserwatora żadnych zaleceń, co z nią robić, a tym bardziej pomocy finansowej na jej naprawę - podkreśla Andrzej Gerlach.
Katarzyna Miłko z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków: - Nie możemy dotować remontu płaskorzeźby, bo nie jest w rejestrze zabytków. Gdyby przynajmniej należała do miasta, moglibyśmy przyznać pieniądze na wykonanie przy niej prac interwencyjnych, ale nie należy.
Na pytanie, czy stołeczny konserwator ma jakiś pomysł na ratowanie "Plonu", odpowiada: - Jest właśnie w przygotowaniu karta dokumentacyjna tego obiektu. Kiedy będzie gotowa, wystąpimy do wojewódzkiego konserwatora o wpisanie płaskorzeźby do rejestru zabytków. A wtedy wspólnota ze Zwycięzców 11 będzie mogła wystąpić do nas o dotację na jej remont.
- To wszystko będzie trwało latami. W międzyczasie rzeźba zupełnie zniknie i będzie to wielka strata dla Saskiej Kępy - obawia się Dariusz Kowalski. Obiecuje skrzyknąć artystów związanych z tym osiedlem i wspólnymi siłami uratować dzieło Jarnuszkiewicza: - Możemy to zrobić własnymi rękami, bo jesteśmy rzeźbiarzami i konserwatorami. Poprosimy o pomoc wydział kultury Pragi-Południe. Razem z nim udało się nam ocalić figurę Syrenki z pl. Przymierza, która teraz stoi przed urzędem dzielnicy.
Zmarły pięć lat temu Jerzy Jarnuszkiewicz był też autorem pomnika Małego Powstańca przy murach Starego Miasta oraz wielu dzieł socrealistycznych, jak płaskorzeźby przy schodach ruchomych Trasy W-Z i posągi na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w al. Żwirki i Wigury.
Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy



