Saska Kępa bez sklepików. Bo ma być pięknie

Małgorzata Zubik
24.07.2010 aktualizacja: 2010-07-23 19:45
A A A Drukuj
Sklep u zbiegu Paryskiej i Szczuczyńskiej na Saskiej Kępie ma zniknąć. Broni go pół tysiąca klientów Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Samorząd zaplanował, że Saska Kępa ma być piękna i nie może jej szpecić ponad sto kiosków, pawilonów i garaży. Urzędnicy wcielają plan w życie - każą likwidować sklep w kontenerze. Spożywczaka broni już pół tysiąca klientów
- Co nam tu władza na miejscu sklepu zrobi? Kilka miejsc parkingowych albo kawałek trawnika? Ja tam wolę spożywczy - mówi twardo Małgorzata Malewicz, która przychodzi na zakupy do przeszklonego kontenera przy ul. Szczuczyńskiej (róg Paryskiej). Ma blisko, a to dla niej ważne, bo porusza się o kulach (pierwsza w kolejce na zdjęciu). - Saska Kępa się starzeje, coraz więcej osób porusza się o kulach czy z balkonikami. Potrzebny nam ten sklep, a nie bank czy restauracja.

- To mój ulubiony sklep i ulubione panie, protestuję przeciwko likwidacji - dodaje druga klientka, która z torbami pełnymi zakupów śpieszy się do domu. - Mam małe dziecko i tu jest mi po drodze.

Plan antybudkowy

W obronę sklepu zaangażowała się Jolanta Lipska z Paryskiej (druga w kolejce na zdjęciu). Napisała list do urzędu Pragi-Południe. Wypunktowała w nim, dlaczego na sklepie jej zależy: ? warzywa i owoce są świeże, ? obsługa bardzo miła, ? można czasem wziąć coś na kredyt, ? obsługa pomaga nawet zanieść ciężkie torby do domu. Do tego w pawilonie są pyszne pierogi, kopytka i naleśniki, a po śledzie, łososie i szparagi przychodzą klienci nawet z odległych okolic. Pani Jolanta bardzo prosi urzędników, żeby pozwolili dalej handlować właścicielom, których popiera już 500 osób. - Niestety, dostałam pismo z urzędu, że pawilon powinien być zlikwidowany do 30 czerwca - mówi Jolanta Lipska.

Komu przeszkadza spożywczak ze Szczuczyńskiej? - W 2006 r. został uchwalony plan miejscowy - przypomina Adam Grzegrzółka, wiceburmistrz Pragi-Południe. - A on przewiduje likwidację obiektów substandardowych i tymczasowych na obszarze całej Saskiej Kępy.

Na usunięcie pawilonów, kiosków, budek, blaszaków, które "wchodzą w kolizję z historycznym układem przestrzennym lub obiektami z rejestru (lub ewidencji) Państwowej Służby Ochrony Zabytków", plan daje trzy lata. - Mamy świadomość, że nagła likwidacja punktów usługowych może być uciążliwa dla mieszkańców - przyznaje Adam Grzegrzółka. - Naradzaliśmy się w tej sprawie. Naliczyliśmy ponad 100 obiektów do likwidacji, później zaczęliśmy się zastanawiać, które można zachować.

Okazało się, że zostaną niemal wszystkie. - Nie do obronienia są obiekty poza nieprzekraczalnymi liniami zabudowy bądź w pasie drogi - wyjaśnia wiceburmistrz. - Tu nie ma żadnego pola manewru. Tak jest z pawilonem przy Szczuczyńskiej. Gdyby urzędnicy zgodzili się przedłużyć dzierżawę, złamaliby prawo.

Lokale za drogie

Prócz kontenera ze sklepem z Saskiej Kępy zniknie też kiosk przy pl. Przymierza. Pewne zmiany czekają kilka kolejnych pawilonów: kwiaciarnia z Francuskiej musi być cofnięta w głąb posesji, do przesunięcia jest też warzywniak na rogu Francuskiej i Obrońców oraz kwiaciarnia przy Walecznych.

Burmistrz przypomina, że tak jak teraz mieszkańcy Saskiej Kępy bronią sklepu przy Szczuczyńskiej, tak przed laty lokalne środowiska wnioskowały, by likwidować budki. Kiedy trwały prace nad planem miejscowym, każdy z mieszkańców mógł zgłosić do niego swoje uwagi, o inne zapisy mogli też wnioskować właściciele pawilonów. Burmistrz Grzegrzółka: - Ode mnie dowiedzieli się o całej sytuacji w połowie zeszłego roku. Była u mnie córka właścicielki. Przedstawiłem jej propozycję wynajęcia lokalu użytkowego w którymś z budynków. Mówiłem, że trzeba śledzić konkursy na wynajem, a gdyby jakiś lokal okazał się odpowiedni, to wtedy mieliśmy określić jego przeznaczenie. Wszystko po to, żeby nie musieli stawkami konkurować np. z bankami.

- Nie jesteśmy w stanie płacić czynszu w lokalu - mówi Marzena Kluczek, właścicielka sklepu. - Zaproponowany przez urzędników garaż po drugiej stronie ulicy nie nadaje się. Jest za mały, za niski, sanepid nie zaakceptuje tam sklepu. Mamy zlikwidować sklep w ciągu dwóch tygodni. Dla innych są wyjątki, dla nas nie ma żadnych.

Podziel się

  • Saska Kępa to nie Tanzania. Przykre zmiany. maciejkozlowski 24.07.10, 13:10

    Wychowałem się na Saskiej Kępie. Lubie te sklepiki, kioski... ale niestetypostępu się nie zatrzyma. Nie możemy trzymać bazaro-kiosków na ulicach.Powinno sie wydzielić ze 2-3 małe rynki na »

  • pawilon Francuska/Walecznych malgosiabl 18.10.10, 12:50

    ten pawilon podobno tylko do końca listopada. Mają go zburzyć a potem postawić jakiś kilku piętrowy dom. Czy to prawdą? Burzyć mają jeszcze w tym roku. Co prawda ceny tam są nie z tej ziemi »

  • Saska Kępa bez sklepików. Bo ma być pięknie alexx.andra 30.04.11, 15:27

    saska kępa jest rzeczywiście pięknym miejscem a metalowe blaszaki nie dodają jej uroku!!!Np.blaszak z warzywami przy bazarku obok.ul:afrykańskiej.Jest ładnie ułozony czysty bazarek i »

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy