Na osiedlowym boisku grali (w) Chopina

Grzegorz Szymanik
31.08.2010 aktualizacja: 2010-08-31 22:34
A A A Drukuj
Koncert Chopina na praskim blokowisku Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Koncert Chopina na praskim blokowisku
  • Koncert Chopina na praskim blokowisku
- Nieczęsto się zdarza, żeby ci cała filharmonia na osiedlu zaiwaniała, nie? - mówił mieszkaniec bloków przy Łukowskiej.
Betonowe boisko do kosza na warszawskim blokowisku. Deszcz siąpi. Wieczór, a ich kilkudziesięciu. Rety, i wszyscy ubrani na czarno. Wiać? Lepiej usiąść i posłuchać.

Nie wielkiej scenie, wśród praskich bloków i betonowych ławek, pianista Krzysztof Jabłoński i Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod dyrekcją Michała Dworzyńskiego zagrali wczoraj kolejny koncert w ramach "Chopinomanii" - akcji Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena. Wcześniej podobny odbył się w obserwatorium astronomicznym UJ w Krakowie. Jutro muzycy zagrają na sopockim molo.

Martyna Słodkowska, organizatorka: - Ideą koncertów było to, by odbyły się w przestrzeni publicznej. Że z Chopinem można wyjść do ludzi. Liczymy, że mimo fatalnej pogody przyjdą także ludzie z osiedla. Że będą słuchać koncertu z okien.

O 19 zabrzmiał gong i w miejscu, gdzie zazwyczaj dzieciaki grają w kosza, tym razem zagrano co innego - dwa koncerty fortepianowe: e-moll op. 11 nr 1 i f-moll op. 21. Jedynym przeciwnikiem był bezlitośnie siąpiący deszcz. Widownia i tak dopisała - koncertu słuchano w przeciwdeszczowych płaszczach, z parasolkami w rękach albo zupełnie bez niczego, przesiąknięci do suchej nitki. Z okien bloków otaczających scenę wyglądali ludzie.

- Oj, ja mogłabym i w śniegu, i w grad Chopina słuchać. I w wichurę też. Tak lubię! Bo to jest muzyka nie tylko dla ucha, ale też dla duszy. Pan pianista uderza o klawisze, a mi się dusza cieszy, smuci, tęskni, rośnie - zapewniała pani Anna, która wysłuchać koncertu przyjechała z Saskiej Kępy.

- A panu się podoba? - pytam pana Kazimierza z Łukowskiej, który właśnie usiłuje wcisnąć się w rozdawany przez organizatorów przeciwdeszczowy płaszczyk.

- Ja to na co dzień czego innego słucham. Żeby jaki tekst też był. Wtedy można razem pośpiewać. No, ale nieczęsto się zdarza, żeby ci cała filharmonia na osiedlu zaiwaniała, nie? To ostatecznie może być i ten Chopin.

Podziel się

  • Na osiedlowym boisku grali (w) Chopina e._ 01.09.10, 08:28

    Po pierwsze nie siąpiło, ale lało równo i zacinało z mocnym wiatrem. Po drugie szkoda, że autor popisuje się erudycją okładkową, a skoro się o czymś pisze wypadałoby tam być, a nie tylko »

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy