Wpadła za napad na bank. To nie był jedyny jej skok

Piotr Machajski
01.09.2010 aktualizacja: 2010-09-01 22:09
A A A Drukuj
Zatrzymana za napad na bank Katarzyna B. fot. KSP
  • Zatrzymana za napad na bank Katarzyna B.
  • Zatrzymana za napad na bank Katarzyna B.
Policjanci zatrzymali 26-letnią kobietę, która podejrzewana jest o napad na bank przy ulicy Zamoyskiego. Uzbrojona w nóż napastniczka żądała od obsługi 20 tysięcy złotych. Katarzyna B. została aresztowana na trzy miesiące.
Do tej pory na banki w Warszawie napadali tylko mężczyźni. Policjantom po raz pierwszy udało się właśnie zatrzymać rabusia kobietę. To 26-letnia Katarzyna B.

9 lipca próbowała okraść placówkę Kredyt Banku przy ul. Garibaldiego na Grochowie. Przyszła uzbrojona w nóż, nie zakryła nawet twarzy. Błysnęła ostrzem przed nosem kasjerki i zażądała 20 tys. zł. - Chwileczkę - odparła przestraszona pracownica banku, ale napastniczka nie miała czasu na czekanie. Uciekła, nie zabierając nawet złotówki.



Trzy dni później spróbowała ponownie. Tym razem wybrała oddział banku Pekao SA przy ul. Zamoyskiego. Schemat był identyczny: nóż, odsłonięta twarz i żądanie 20 tys. zł. - Tym razem też nie wytrzymała ciśnienia i uciekła bez pieniędzy - opowiadają policjanci. - W sumie kulturalna kobieta. Na odchodne mówiła: "przepraszam" - dodają ironicznie.

Więcej prób już nie podejmowała. Podczas drugiego napadu jej twarz dosyć dobrze uwieczniły bankowe kamery. Policja rozesłała zdjęcia z jej wizerunkiem do mediów i 26-latce grunt zaczął palić się pod nogami. By ukryć się przed policjantami, przefarbowała nawet włosy i nieco je podkręciła. Na niewiele się to zdało. W miniony weekend funkcjonariusze wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw zatrzymali kobietę. Policja poinformowała o tym dopiero wczoraj, po decyzji sądu o jej tymczasowym aresztowaniu.

Dlaczego napadała? Miała długi? Problem z hazardem? Uzależnienie? - Nic z tych rzeczy, w sumie to normalna dziewczyna - odpowiadają policjanci. - Kilka lat temu przyjechała do Warszawy z województwa łódzkiego. Tu poznała faceta i to on miał duże potrzeby finansowe. Nie był jednak zbyt pracowity.

W tym roku w Warszawie doszło do 16 napadów na banki, tylko co drugi zakończył się zabraniem pieniędzy. Policjanci zatrzymali sprawców siedmiu tegorocznych rabunków oraz jednego z 2009 r. Zeszły rok pod względem bankowych napadów był rekordowy. Bandyci zaatakowali 24 placówki, 17 razy zabierając pieniądze. Najczęściej (osiem razy) wybierali oddziały banku Millennium. Kradli średnio 21 tys. zł. Najwięcej - 50 tys. zł - właśnie z Millennium przy Czerniakowskiej. Najmniej - 1,4 tys. - z Kredyt Banku przy ul. Garibaldiego. Tego samego, który w lipcu bezskutecznie próbowała obrabować Katarzyna B.

Praga Południe

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Południe
Najnowsze wiadomości z Warszawy