Supertoaleta nad Wisłą nie powstanie na Euro 2012?
24.10.2011
aktualizacja: 2011-10-23 20:33
projekt: Katarzyna Szpicmacher, Maja Matuszewska i Aleksandra Krzywańska
Miejski superszalet z tarasem widokowym na dachu, knajpą, wypożyczalnią sprzętu i prysznicami miał powstać między plażą nad Wisłą a Stadionem Narodowym na Euro 2012. Ale ten termin jest zagrożony.
ZOBACZ TAKŻE
- Stadion Narodowy symbolem Warszawy. Koniec budowy (24-11-11, 10:00)
- Euro 2012. Giersz: otwarcie Stadionu Narodowego w połowie grudnia (27-10-11, 14:40)
- Euro 2012. Większość uczestników chce mieszkać w Polsce (25-10-11, 15:38)
- Piłka nożna. Slavisa Stojanović trenerem piłkarzy Słowenii (24-10-11, 21:40)
- Euro 2012. Irlandia bez Shane'a Longa (24-10-11, 21:34)
- Euro 2012. Służby mundurowe ćwiczyły na łódzkim lotnisku (24-10-11, 18:06)
- Euro 2012. Trener reprezentacji Estonii przedłużył kontrakt (24-10-11, 15:57)
- El. Euro 2012. Słoweńcy bez trenera (24-10-11, 14:24)
- Stadion Narodowy pod wodą? Spokojnie, to tylko testy (23-10-11, 21:00)
- WC z tarasem na dachu i plażą na Euro (15-06-10, 14:27)
Inwestycje na Euro mają opóźnienie, nawet Stadion Narodowy mimo ogromnego budżetu blisko 2 mld zł. Arena musi być gotowa. Biało-czerwony "kosz" na 58 tys. widzów zaoferuje ok. tysiąca tzw. oczek. To nie rozwiąże jednak potrzeb kibiców. Ratusz zamierza też rozstawić w mieście 750 przenośnych wygódek typu toi toi.
Aż ćwierć tysiąca z nich stanie na pl. Defilad. Wreszcie ścisłe centrum miasta będziemy mieć jakoś zagospodarowane. Nie udaje się zbudować agory z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Teatrem Muzycznym i domem towarowym, nikt nie wznosi wyśnionych przez Forum Rozwoju Warszawy i ujętych w planie zagospodarowania drapaczy chmur - będzie za to defilada plastikowych sławojek. Na czas Euro można rozważyć rezygnację z ich typowej kolorystyki biało-niebieskiej na rzecz tzw. malaturynarodowej.
Walka z urzędami trwa
Oprócz gigantycznych inwestycji w stadion, przebudowę dworców, walki o przejezdność autostrady A2 niezwykle ważne są też te małe, które tworzą klimat miasta, pozwalają miło spędzić czas. Dlatego tak bardzo ucieszyła inicjatywa firmy Sanitec Koło i ratusza, by wspólnie rozstrzygnąć konkurs na projekt toalety publicznej nad Wisłą. Nastąpiło to latem zeszłego roku. Pierwszą nagrodę zdobyły trzy studentki Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej: Katarzyna Szpicmacher, Maja Matuszewska i Aleksandra Krzywańska.
Zaproponowały lekki obiekt wsparty na słupach, łączący poziom nadbrzeża z plażą, tak by łatwo można było dostać się tam też z wózkiem czy na wózku. W minimalistycznym "pudełku" z drewnianą elewacją mają się znaleźć: WC, pokój dla niemowląt, przebieralnia, prysznice, wypożyczalnia sprzętu plażowego, a na dachu - taras widokowy. Padły zapewniania: miasto postawi budynek, wyposażenie zapewni organizator konkursu. Były wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak przekonywał: - Zdążymy.
- Walka z urzędami trwa. Mamy nadzieję, że się uda. Mamy już warunki zabudowy - mówi Katarzyna Szpicmacher. Nie kryje, że najdłużej trwało załatwianie formalności u włodarzy Wisły - w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej. Trzeba było uzyskać zgodę na postawienie budynku w tzw. międzywalu, na terenie zalewowym. - Czekamy jeszcze na operat wodno-prawny. Po jego uzyskaniu wystąpimy o pozwolenie na budowę. Potem przetarg, no i zima - zauważa Szpicmacher.
I dodaje: - Pan Marek Piwowarski, pełnomocnik ratusza ds. zagospodarowania terenów nadbrzeża Wisły, robi wszystko, żeby się udało.
Żadnych wstydliwych płotów
- Mamy już bardziej z górki niż pod górkę - pociesza Marek Piwowarski. - W połowie listopada powinno się uprawomocnić pozwolenie na budowę. Inwestycja stanie na zarządzie miasta. Przygotowuję scenariusz z pytaniem: czy jest ryzyko?
Przyznaje: ryzyko jest. Wśród urzędników przeważa myślenie, by w rejonie Stadionu Narodowego nie było płotów (budowlanych), które źle wyglądają i mogą skłaniać do komentarzy: "Oho, z czymś nie zdążyli". Nie kryje jednak, że "fajnie byłoby mieć ten budynek na Euro", który "uaktywniłby miejską plażę" - między Poniatoszczakiem a mostem średnicowym PKP.
Im krótszy termin inwestycji, tym drożej. Miasto zapewne sprawdzi to, ogłaszając przetarg. - Tego obiektu nie ma w katalogu inwestycji Euro 2012. Nic nas nie obliguje, by go zrealizować. Ale może jest szansa, by zdążyć? - rozmarza się Piwowarski.
- To da się zrobić w dwa, trzy miesiące. Współczesne technologie pozwalają na szybkie budowanie - zachęca Katarzyna Szpicmacher.
Aż ćwierć tysiąca z nich stanie na pl. Defilad. Wreszcie ścisłe centrum miasta będziemy mieć jakoś zagospodarowane. Nie udaje się zbudować agory z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, Teatrem Muzycznym i domem towarowym, nikt nie wznosi wyśnionych przez Forum Rozwoju Warszawy i ujętych w planie zagospodarowania drapaczy chmur - będzie za to defilada plastikowych sławojek. Na czas Euro można rozważyć rezygnację z ich typowej kolorystyki biało-niebieskiej na rzecz tzw. malaturynarodowej.
Walka z urzędami trwa
Oprócz gigantycznych inwestycji w stadion, przebudowę dworców, walki o przejezdność autostrady A2 niezwykle ważne są też te małe, które tworzą klimat miasta, pozwalają miło spędzić czas. Dlatego tak bardzo ucieszyła inicjatywa firmy Sanitec Koło i ratusza, by wspólnie rozstrzygnąć konkurs na projekt toalety publicznej nad Wisłą. Nastąpiło to latem zeszłego roku. Pierwszą nagrodę zdobyły trzy studentki Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej: Katarzyna Szpicmacher, Maja Matuszewska i Aleksandra Krzywańska.
Zaproponowały lekki obiekt wsparty na słupach, łączący poziom nadbrzeża z plażą, tak by łatwo można było dostać się tam też z wózkiem czy na wózku. W minimalistycznym "pudełku" z drewnianą elewacją mają się znaleźć: WC, pokój dla niemowląt, przebieralnia, prysznice, wypożyczalnia sprzętu plażowego, a na dachu - taras widokowy. Padły zapewniania: miasto postawi budynek, wyposażenie zapewni organizator konkursu. Były wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak przekonywał: - Zdążymy.
- Walka z urzędami trwa. Mamy nadzieję, że się uda. Mamy już warunki zabudowy - mówi Katarzyna Szpicmacher. Nie kryje, że najdłużej trwało załatwianie formalności u włodarzy Wisły - w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej. Trzeba było uzyskać zgodę na postawienie budynku w tzw. międzywalu, na terenie zalewowym. - Czekamy jeszcze na operat wodno-prawny. Po jego uzyskaniu wystąpimy o pozwolenie na budowę. Potem przetarg, no i zima - zauważa Szpicmacher.
I dodaje: - Pan Marek Piwowarski, pełnomocnik ratusza ds. zagospodarowania terenów nadbrzeża Wisły, robi wszystko, żeby się udało.
Żadnych wstydliwych płotów
- Mamy już bardziej z górki niż pod górkę - pociesza Marek Piwowarski. - W połowie listopada powinno się uprawomocnić pozwolenie na budowę. Inwestycja stanie na zarządzie miasta. Przygotowuję scenariusz z pytaniem: czy jest ryzyko?
Przyznaje: ryzyko jest. Wśród urzędników przeważa myślenie, by w rejonie Stadionu Narodowego nie było płotów (budowlanych), które źle wyglądają i mogą skłaniać do komentarzy: "Oho, z czymś nie zdążyli". Nie kryje jednak, że "fajnie byłoby mieć ten budynek na Euro", który "uaktywniłby miejską plażę" - między Poniatoszczakiem a mostem średnicowym PKP.
Im krótszy termin inwestycji, tym drożej. Miasto zapewne sprawdzi to, ogłaszając przetarg. - Tego obiektu nie ma w katalogu inwestycji Euro 2012. Nic nas nie obliguje, by go zrealizować. Ale może jest szansa, by zdążyć? - rozmarza się Piwowarski.
- To da się zrobić w dwa, trzy miesiące. Współczesne technologie pozwalają na szybkie budowanie - zachęca Katarzyna Szpicmacher.
-
Supertoaleta nad Wisłą nie powstanie na Euro 2012?
carcharodon.carcharias
24.10.11, 09:32
Nawet kibla nie POtrafią wybudować ?? :) ROTFL»
-
Toaleta Narodowa?
sekwana2005
24.10.11, 20:45
Takie historie w innych krajach by potraktowano jako dowcip o Polakach.„W związku z EURO” organizowany jest konkurs na toaletę. Inwestycja zagrożona, bo na parę miesięcy przed »
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy



