Plac Wileński - dla pieszych czy samochodów?
20.11.2009
aktualizacja: 2009-11-19 21:50
Fot. Marzena Hmielewicz/AG
Organizacje społeczne na prawym brzegu Wisły ruszyły do kontrataku. Dziś będą przekonywać ratusz, by przy okazji budowy drugiej linii metra przekształcić pl. Wileński w prawdziwe serce Pragi, przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym
ZOBACZ TAKŻE
- "Niech ludzie nie wstydzą się Pragi" (26-12-09, 11:00)
- PiS chce wysadzić w powietrze pomnik "czterech śpiących" (27-02-10, 09:00)
- Wykopki na placu Wileńskim (08-03-10, 02:17)
- Kierowca: mniej chodników, więcej parkingów w Warszawie (01-12-09, 15:34)
- "Ułatwienia dla samochodów już nigdzie nie są priorytetem" (23-11-09, 08:00)
- Piękna Miss Parowozów nareszcie w Warszawie (21-11-09, 14:00)
- Praga walczy o plac Wileński przyjazny pieszym (21-11-09, 17:00)
- Będzie jeszcze dłuższy buspas na Trasie Łazienkowskiej? (13-11-09, 09:00)
- Od poniedziałku taksówki na buspasie. A auta na prąd? (12-11-09, 15:23)
- Po kontroli: Co piąty autobus nie nadaje się do jazdy (09-11-09, 15:11)
- Prezes Kolei Mazowieckich zawieszony. Bo chciał reform? (09-11-09, 15:01)
- Nowe rondo zbudują w tydzień (09-11-09, 14:15)
- Żerań bez tramwajów, a Bródno w korku (06-11-09, 08:00)
- Ulica gotowa, ale zamknięta. Drogowcy zapomnieli o rurze (05-11-09, 08:00)
- W którą stronę rozbudować drugą linię metra? (04-11-09, 23:00)
- Plac Wileński dla ludzi, nie dla samochodów (13-11-09, 08:00)
- Pociągiem na narty w Alpy i na plażę do Warny (20-11-09, 08:00)
- Nowy dworzec tylko dla rowerów pod PKiN (05-11-09, 09:20)
RAPORTY
SERWISY
Wszystko zaczęło się od tekstu w "Gazecie", w którym napisaliśmy, że w trakcie budowy centralnego odcinka metra urzędnicy chcą zlikwidować przejścia naziemne u zbiegu Targowej z al. "Solidarności". Piesi mieliby korzystać wyłącznie z przejść podziemnych. Koncepcja węzła przesiadkowego autorstwa firmy Faber Maunsell została podporządkowana głównie wygodzie kierowców. Wlot skrzyżowania od strony Targówka byłby poszerzony i w efekcie trzeba by zwęzić chodnik.
Coraz aktywniej działające stowarzyszenia na Pradze uznały, że trzeba zaprotestować. - Pl. Wileński to serce Pragi. Nie można ludzi spychać do podziemi. Chcemy, żeby plac stał się miejscem bardziej przyjaznym i atrakcyjnym dla mieszkańców i turystów - przekonuje Antoni T. Dąbrowski ze Związku Stowarzyszeń Praskich. Wspólnie z innymi działaczami lokalnymi dziś zaprasza na debatę na temat zagospodarowania placu, która odbędzie się o godz. 17.30 w urzędzie Pragi-Północ przy ul. ks. Kłopotowskiego 15. W tym samym miejscu pod koniec października podpisano umowę na budowę centralnego odcinka drugiej linii metra.
Prażanie zaprezentują własną koncepcję przekształcenia placu. Jeszcze wczoraj do późnego wieczoru szczegóły szlifował architekt Maciej Czeredys. - To był błąd, że nie ogłoszono konkursu na zagospodarowanie tego placu. Ratusz zlecił jedynie drogowcom opracowanie węzła przesiadkowego. Teraz próbuję to jakoś przerobić, by to miejsce było bardziej przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym - planuje Maciej Czeredys. W jego koncepcji pojawiły się m.in. skreślone wcześniej przez planistów przejścia naziemne, które istniałyby oprócz podziemnych korytarzy. Bliżej cerkwi św. Marii Magdaleny chciałby zaś stworzyć placyk publiczny m.in. z ławkami i kwietnikami. Według niego autorzy obowiązującej koncepcji w sposób nieprzemyślany potraktowali pomnik "czterech śpiących". Ze środka placu miałby zostać przeniesiony na jego skraj w pobliże cerkwi. - To nadal powinien być centralny punkt placu. A jeśli nie, to lepiej go definitywnie zlikwidować - uważa architekt.
Czy ratusz wysłucha głosu praskich organizacji? - Plac Wileński to nie plac Trzech Krzyży. To jest miejsce, w którym dominuje funkcja komunikacyjna. Pracujemy jednak nad tym, żeby był bardziej przyjazny dla pieszych. Ale ze względu na dworzec kolejowy, planowaną stację metra, przystanki tramwajowe i autobusowe przejścia podziemne w tym miejscu będą potrzebne. Choć można się zastanawiać, czy oprócz nich nie mogłyby pozostać przejścia na powierzchni - powiedział wczoraj "Gazecie" wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.
Eksperci podkreślają, że to już ostatni dzwonek, by odpowiednio zaplanować ulice, place i chodniki nad centralnym odcinkiem metra od Dworca Wileńskiego do ronda Daszyńskiego. Włosko-turecko-polskie konsorcjum zaczyna właśnie przygotowanie projektu budowlanego tego odcinka. Roboty startują jesienią przyszłego roku.
Coraz aktywniej działające stowarzyszenia na Pradze uznały, że trzeba zaprotestować. - Pl. Wileński to serce Pragi. Nie można ludzi spychać do podziemi. Chcemy, żeby plac stał się miejscem bardziej przyjaznym i atrakcyjnym dla mieszkańców i turystów - przekonuje Antoni T. Dąbrowski ze Związku Stowarzyszeń Praskich. Wspólnie z innymi działaczami lokalnymi dziś zaprasza na debatę na temat zagospodarowania placu, która odbędzie się o godz. 17.30 w urzędzie Pragi-Północ przy ul. ks. Kłopotowskiego 15. W tym samym miejscu pod koniec października podpisano umowę na budowę centralnego odcinka drugiej linii metra.
Prażanie zaprezentują własną koncepcję przekształcenia placu. Jeszcze wczoraj do późnego wieczoru szczegóły szlifował architekt Maciej Czeredys. - To był błąd, że nie ogłoszono konkursu na zagospodarowanie tego placu. Ratusz zlecił jedynie drogowcom opracowanie węzła przesiadkowego. Teraz próbuję to jakoś przerobić, by to miejsce było bardziej przyjazne mieszkańcom i przyjezdnym - planuje Maciej Czeredys. W jego koncepcji pojawiły się m.in. skreślone wcześniej przez planistów przejścia naziemne, które istniałyby oprócz podziemnych korytarzy. Bliżej cerkwi św. Marii Magdaleny chciałby zaś stworzyć placyk publiczny m.in. z ławkami i kwietnikami. Według niego autorzy obowiązującej koncepcji w sposób nieprzemyślany potraktowali pomnik "czterech śpiących". Ze środka placu miałby zostać przeniesiony na jego skraj w pobliże cerkwi. - To nadal powinien być centralny punkt placu. A jeśli nie, to lepiej go definitywnie zlikwidować - uważa architekt.
Czy ratusz wysłucha głosu praskich organizacji? - Plac Wileński to nie plac Trzech Krzyży. To jest miejsce, w którym dominuje funkcja komunikacyjna. Pracujemy jednak nad tym, żeby był bardziej przyjazny dla pieszych. Ale ze względu na dworzec kolejowy, planowaną stację metra, przystanki tramwajowe i autobusowe przejścia podziemne w tym miejscu będą potrzebne. Choć można się zastanawiać, czy oprócz nich nie mogłyby pozostać przejścia na powierzchni - powiedział wczoraj "Gazecie" wiceprezydent Jacek Wojciechowicz.
Eksperci podkreślają, że to już ostatni dzwonek, by odpowiednio zaplanować ulice, place i chodniki nad centralnym odcinkiem metra od Dworca Wileńskiego do ronda Daszyńskiego. Włosko-turecko-polskie konsorcjum zaczyna właśnie przygotowanie projektu budowlanego tego odcinka. Roboty startują jesienią przyszłego roku.
Przeczytaj także: Budowa drugiej linii Metra
-
Re: Plac Wileński - dla pieszych czy samochodów?
the_ukrainian
20.11.09, 10:37
Ten plac to ważny węzeł komunikacyjny. Nie można tego tak po prostu zamknąć. Targowa od Białostockiej musiałaby być ślepa, ruch z Targowej w stronę Ratuszowej, Jagiellońskiej i kierunek »
-
TAK dla przejść podziemnych (lub kładek)
jankowski_1983
20.11.09, 11:37
Jak najbardziej popieram budowanie przejść podziemnych (lub kładek) zamiastprzejść naziemnych przez ruchliwe ulice. I wcale nie dlatego, że to ułatwi życiekierowcom, bo wypowiadam się z »
-
Metro a Dworzec Wileński
blendyks
20.11.09, 23:48
Perony dworca powinny być bezpośrednio połączone ze stacja metra.A w ogóle to należało właśnie kolejową linię wołomińską wprowadzić pod ziemią i Wisłą wzdłuż al. Solidarności i połączyć z »
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy


