Różyc nie KDT. Wojny nie będzie - kupcy ustąpili
11.02.2010
aktualizacja: 2010-02-11 08:49
Na Starej Pradze nie będzie bitwy jak pod KDT, choć handlarze z bazaru Różyckiego zajmują teren potrzebny pod budowę Muzeum Pragi. Jest kompromis.
ZOBACZ TAKŻE
- 20 lat nie minęło - miejsca gdzie czas się zatrzymał (16-01-10, 16:00)
- Na placu Defilad coraz mniej blaszaka KDT (29-03-10, 21:25)
- Dziesięć firm chce budować Muzeum Pragi (16-12-09, 09:00)
- KDT zaprasza na... jesienne zakupy (24-03-10, 15:45)
- Wietnamczycy opuszczają Pragę. Zamknięto im świątynię (06-03-10, 12:00)
- Tak będzie wyglądać Muzeum Pragi (02-09-09, 09:00)
- Kupcy z KDT zapraszają na zakupy do CDC (26-02-10, 10:00)
- Odbudują zapomniany cmentarz na Pradze (15-02-10, 11:00)
- O KDT walczył do upadłego, teraz został ich prezesem (19-06-10, 09:00)
- Janosikowe hamuje rozwój miasta. Trzeba je zmniejszyć (18-02-10, 20:25)
- Praga to nie muzeum (15-02-10, 11:00)
- Wojsko sprzedaje serce Pragi (13-02-10, 12:00)
RAPORTY
Na Różycu mogło być gorąco, a wszystko z powodu planowanej budowy Muzeum Pragi. W lutym zacznie się ostatni etap wyboru wykonawcy.
Muzeum powstanie w zespole kamienic przy Targowej 50/52, m.in. z zabytkowym domem Rotblita i jego oficyną. Do jej tylnej ściany przylega kilkanaście bazarowych straganów. To właśnie na niej (tyle że od wewnątrz) znajdują się malowidła ścienne zdobiące przed wojną żydowski Dom Modlitwy. Przedstawiają m.in. grób Racheli z Betlejem i Żydów pod Ścianą Płaczu. Zanim malowidła staną się główną atrakcją muzeum, trzeba wyremontować oficynę, która jest w fatalnym stanie. Wymaga m.in. wzmocnienia fundamentów i nowej elewacji, dlatego kupcy muszą zwolnić miejsce robotnikom.
Trudne kupców rozmowy
Ratusz rozmawiał do tej pory z handlarzami tylko w sądzie. Spór ciągnie się od 2004 r., od kiedy kupcy zajmują teren bezumownie, bez ponoszenia opłat. Handlarze twierdzą, że chcieliby płacić, ale ratusz nie podpisuje z nimi nowej umowy. Do tego dochodzi problem z trwającą procedurą zwrotu dwóch trzecich terenu bazaru byłym właścicielom.
Problemy prawne ciągnąć się będą pewnie latami, muzeum ma być budowane już na wiosnę. W ratuszu był rozważany pomysł siłowego wyprowadzenia kupców, co na stuletnim praskim bazarze mogłoby nie być takie proste jak pod KDT.
Na szczęście obejdzie się bez zamieszek. Po żmudnych negocjacjach udało się ustalić, że na czas budowy 14 kupców spod ściany wyniesie się do pawilonów w innej części bazaru. - Czekamy tylko na konkretną decyzję, kiedy się przenosić - mówi Zenon Jędra, przewodniczący stowarzyszenia kupców bazaru Różyckiego. Kompromis potwierdza Julia Matuszewska ze Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta, który pilotuje budowę Muzeum ze strony miasta.
- To porozumienie to dopiero początek. Możliwe, że uda się wreszcie zrewitalizować bazar - cieszy się Janusz Owsiany ze stowarzyszenia Monopol Praski, które pośredniczyło w negocjacjach miasta z kupcami .
Praski bazar dla turystów
Lifting bazaru jest konieczny. Za dwa lata nowoczesne muzeum będzie gotowe, ma je odwiedzać nawet 50 tys. gości rocznie. Po wyjściu zobaczą walące się budy, w których czas zatrzymał się w latach 80.
- Bazar mógłby być uzupełnieniem oferty muzeum. Warszawa ciągle nie ma miejsca, w którym można by kupić pamiątki charakterystyczne dla miasta, zobaczyć jego folklor - przekonuje Owsiany. Według projektu rewitalizacji przygotowanego przez stowarzyszenie stare pawilony zostałyby wymienione, część bazaru znalazłaby się pod dachem, powstałaby scena dla kapel praskich i warszawskich.
Zdaniem Owsianego oprócz estetycznie pakowanych i sygnowanych przez lokalne wytwórnie pyz, flaków czy chałek, na straganach turyści powinni znaleźć judaica, mycki itp.
Tym bardziej że w kamienicy przy Targowej 56 (50 m od muzeum) ma powstać centrum szkolenia rzemieślników starych praskich profesji. Miasto ubiega się o unijną dotację na ten cel. Byliby więc i rzemieślnicy, i wiekowy, choć odnowiony bazar, gdzie mogliby sprzedawać swoje wyroby. O ile obu stronom ponownie uda się porozumieć.
Muzeum powstanie w zespole kamienic przy Targowej 50/52, m.in. z zabytkowym domem Rotblita i jego oficyną. Do jej tylnej ściany przylega kilkanaście bazarowych straganów. To właśnie na niej (tyle że od wewnątrz) znajdują się malowidła ścienne zdobiące przed wojną żydowski Dom Modlitwy. Przedstawiają m.in. grób Racheli z Betlejem i Żydów pod Ścianą Płaczu. Zanim malowidła staną się główną atrakcją muzeum, trzeba wyremontować oficynę, która jest w fatalnym stanie. Wymaga m.in. wzmocnienia fundamentów i nowej elewacji, dlatego kupcy muszą zwolnić miejsce robotnikom.
Trudne kupców rozmowy
Ratusz rozmawiał do tej pory z handlarzami tylko w sądzie. Spór ciągnie się od 2004 r., od kiedy kupcy zajmują teren bezumownie, bez ponoszenia opłat. Handlarze twierdzą, że chcieliby płacić, ale ratusz nie podpisuje z nimi nowej umowy. Do tego dochodzi problem z trwającą procedurą zwrotu dwóch trzecich terenu bazaru byłym właścicielom.
Problemy prawne ciągnąć się będą pewnie latami, muzeum ma być budowane już na wiosnę. W ratuszu był rozważany pomysł siłowego wyprowadzenia kupców, co na stuletnim praskim bazarze mogłoby nie być takie proste jak pod KDT.
Na szczęście obejdzie się bez zamieszek. Po żmudnych negocjacjach udało się ustalić, że na czas budowy 14 kupców spod ściany wyniesie się do pawilonów w innej części bazaru. - Czekamy tylko na konkretną decyzję, kiedy się przenosić - mówi Zenon Jędra, przewodniczący stowarzyszenia kupców bazaru Różyckiego. Kompromis potwierdza Julia Matuszewska ze Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta, który pilotuje budowę Muzeum ze strony miasta.
- To porozumienie to dopiero początek. Możliwe, że uda się wreszcie zrewitalizować bazar - cieszy się Janusz Owsiany ze stowarzyszenia Monopol Praski, które pośredniczyło w negocjacjach miasta z kupcami .
Praski bazar dla turystów
Lifting bazaru jest konieczny. Za dwa lata nowoczesne muzeum będzie gotowe, ma je odwiedzać nawet 50 tys. gości rocznie. Po wyjściu zobaczą walące się budy, w których czas zatrzymał się w latach 80.
- Bazar mógłby być uzupełnieniem oferty muzeum. Warszawa ciągle nie ma miejsca, w którym można by kupić pamiątki charakterystyczne dla miasta, zobaczyć jego folklor - przekonuje Owsiany. Według projektu rewitalizacji przygotowanego przez stowarzyszenie stare pawilony zostałyby wymienione, część bazaru znalazłaby się pod dachem, powstałaby scena dla kapel praskich i warszawskich.
Zdaniem Owsianego oprócz estetycznie pakowanych i sygnowanych przez lokalne wytwórnie pyz, flaków czy chałek, na straganach turyści powinni znaleźć judaica, mycki itp.
Tym bardziej że w kamienicy przy Targowej 56 (50 m od muzeum) ma powstać centrum szkolenia rzemieślników starych praskich profesji. Miasto ubiega się o unijną dotację na ten cel. Byliby więc i rzemieślnicy, i wiekowy, choć odnowiony bazar, gdzie mogliby sprzedawać swoje wyroby. O ile obu stronom ponownie uda się porozumieć.
Przeczytaj także: Hala KDT sprzedana w cenie złomu
-
Re: Różyc nie KDT. Wojny nie będzie - kupcy ustąp
dzikowy
11.02.10, 09:43
Dlaczego uzupełnieniem oferty muzeum praskiego mają być stragany z chińszczyzną?»
-
Różyc nie KDT. Wojny nie będzie - kupcy ustąpili
marek-ms
11.02.10, 11:54
Następny plastikowy pic i fotomontaż... Błeee!»
-
Zamiast normalnego handlu - skansen i żydowskie
w.i.l
11.02.10, 12:16
mycki?Urzędasów znów porąbało!»
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy







