Praga to nie muzeum
15.02.2010
aktualizacja: 2010-02-14 21:12
rys. Stowarzyszenie Monopol Warszawski
Felieton z cyklu "Miasto moje, a w nim...".
ZOBACZ TAKŻE
- Sondaż: warszawiacy wolą bazary od supermarketów (16-12-09, 09:00)
- Odbudują zapomniany cmentarz na Pradze (15-02-10, 11:00)
- Tak będzie wyglądać Muzeum Pragi (02-09-09, 09:00)
- Różyc nie KDT. Wojny nie będzie - kupcy ustąpili (11-02-10, 09:00)
SERWISY
Rewitalizacja bazaru Różyckiego - owszem, jest potrzebna - ale taka?! Gdy zobaczyłam w naszej czwartkowej "Gazecie" projekty przygotowane przez stowarzyszenie Monopol Praski, które pośredniczy w negocjacjach miasta z kupcami, ręce mi opadły. Tak nieprofesjonalne wizualizacje to i ja mogłabym przygotować.
Jednak nie to najbardziej mnie zaniepokoiło, ale wypowiedź Janusza Owsianego ze stowarzyszenia, że na nowym Różycu "oprócz estetycznie pakowanych i sygnowanych przez lokalne wytwórnie pyz, flaków czy chałek, na straganach turyści powinni znaleźć judaica, mycki itp.". Ja rozumiem, że bazar będzie sąsiadował z nowym Muzeum Pragi. Ale to jeszcze nie powód, żeby robić z niego skansen, w dodatku utrwalający stereotypowe myślenie na temat Pragi. Nie zapominajmy, że ludzie tu żyją, pracują, robią zakupy. Niech bazar będzie bazarem, z którego będą mogli korzystać warszawiacy. Może trochę zabałaganionym, trochę chaotycznym, ale prawdziwym. Jestem przekonana, że również dla turystów atrakcyjniejsza będzie taka autentyczna Praga, nieupudrowana.
Niepokoją mnie podobne zakusy. Obawiam się, że nie są spowodowane troską o zaniedbaną dzielnicę, lecz jedynie o ekonomiczny rachunek potencjalnych zysków z ruchu turystycznego. Że nieważna jest Praga, ważne jest Muzeum Pragi - droga inwestycja, która musi się zwrócić.
W końcu dojdzie do tego, że władze wyremontują na pokaz kawałek Brzeskiej, Targowej i Różyc, zatrudnią mieszkających tam i pracujących ludzi, żeby przed turystami odwiedzającymi muzeum odgrywali scenki z życia "prawdziwej Pragi".
Jednak nie to najbardziej mnie zaniepokoiło, ale wypowiedź Janusza Owsianego ze stowarzyszenia, że na nowym Różycu "oprócz estetycznie pakowanych i sygnowanych przez lokalne wytwórnie pyz, flaków czy chałek, na straganach turyści powinni znaleźć judaica, mycki itp.". Ja rozumiem, że bazar będzie sąsiadował z nowym Muzeum Pragi. Ale to jeszcze nie powód, żeby robić z niego skansen, w dodatku utrwalający stereotypowe myślenie na temat Pragi. Nie zapominajmy, że ludzie tu żyją, pracują, robią zakupy. Niech bazar będzie bazarem, z którego będą mogli korzystać warszawiacy. Może trochę zabałaganionym, trochę chaotycznym, ale prawdziwym. Jestem przekonana, że również dla turystów atrakcyjniejsza będzie taka autentyczna Praga, nieupudrowana.
Niepokoją mnie podobne zakusy. Obawiam się, że nie są spowodowane troską o zaniedbaną dzielnicę, lecz jedynie o ekonomiczny rachunek potencjalnych zysków z ruchu turystycznego. Że nieważna jest Praga, ważne jest Muzeum Pragi - droga inwestycja, która musi się zwrócić.
W końcu dojdzie do tego, że władze wyremontują na pokaz kawałek Brzeskiej, Targowej i Różyc, zatrudnią mieszkających tam i pracujących ludzi, żeby przed turystami odwiedzającymi muzeum odgrywali scenki z życia "prawdziwej Pragi".
Przeczytaj także: Wojsko sprzedaje serce Pragi
-
Praga to nie muzeum
praskolasko
15.02.10, 13:03
Bazar Różyckiego widzę z okna i bardzo chciałabym żeby został zmodernizowany, ale nie zamieniony w skansen. Dziwnie czułabym się robiąc zakupy i umykając przed fleszami turystów robiących »
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy


