Starsza pani zmarła podczas napadu na jej sklep

piot
17.06.2010 aktualizacja: 2010-06-17 18:58
A A A Drukuj
Policja Fot. Krzysztof Skłodowski / AG
75-letnia właścicielka sklepu zginęła, gdy nieznani na razie bandyci plądrowali jej sklep. Szuka ich policja.
Sklep na rogu ul. Szanajcy i Młota na Pradze to rodzinny interes. W prowadzeniu spożywczaka właścicielce pomagali córka i wnuki. W środę wieczorem starsza pani miała jak zwykle zamknąć sklep o godz. 19. Gdy nie wróciła do domu, wnuczka zadzwoniła do znajomej babci i poprosiła, by ta sprawdziła, czy nie stało się nic złego. Przeczucie, niestety, ją nie myliło.

Sąsiadka poszła do sklepu. Drzwi były otwarte, w środku panował bałagan. Na zapleczu znalazła zwłoki znajomej.

Kobieta miała obrażenia głowy. Na początku policjanci nie wykluczali, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku, np. podczas układania towaru. Ale gdy dokładnie rozejrzeli się po pomieszczeniach, pozbyli się złudzeń: to był brutalny napad rabunkowy.

- Są ślady plądrowania, choć na razie nie mamy pewności, co zginęło - mówi prok. Michał Machniak, wiceszef północnopraskiej prokuratury.

Bandyci (śledczy wstępnie zakładają, że było ich przynajmniej dwóch) raczej nie zabrali pieniędzy. Kasa fiskalna pozostała nienaruszona. Wiadomo już za to, że zginęło sporo papierosów. Czy coś jeszcze? Powinno się to okazać po szczegółowym podliczeniu i spisaniu towaru.

Prokuratura wszczęła już śledztwo dotyczące napadu i nieumyślnego spowodowania śmierci. Ale to tylko początkowe założenie, które może się zmienić. Dzisiejsza sekcja zwłok powinna ustalić przyczynę śmierci starszej pani.

Przeczytaj także: Oskarżony o zabójstwo młodej kobiety wyszedł na wolność



Praga Północ

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy