Mieszkania i sklepy zamiast odbudowanej synagogi?
22.06.2010
aktualizacja: 2010-06-21 19:02
Lansowany przez społeczników pomysł odtworzenia praskiej synagogi utknął w martwym punkcie. A pustą działkę po bóżnicy planiści przeznaczyli pod usługi i domy wielorodzinne.
ZOBACZ TAKŻE
- Uda się dokończyć meczet na Ochocie? Budują od 3 lat (07-03-12, 13:00)
- Czy to już koniec praskiej parowozowni? (18-06-10, 07:00)
- Gmina sprzedała synagogę, deweloper ją zburzył (18-08-09, 11:00)
- Synagoga Nożyków odnowiona na żółto (26-12-08, 23:00)
SONDAŻ
Nieduża synagoga stała w sercu Starej Pragi - u zbiegu ulic ks. Kłopotowskiego i Jagiellońskiej. Wzniesiono ją w 1840 r. według projektu Józefa Lessla. Chociaż należała do najcenniejszych zabytków prawobrzeżnej Warszawy i przetrwała wojnę, w 1961 r. została rozebrana.
- Synagoga powinna być odbudowana i stać się miejscem gromadzenia pamiątek po praskich Żydach - mówi Janusz Owsiany, wiceprezes Związku Stowarzyszeń Praskich.
O pomyśle odbudowy synagogi z przeznaczeniem na wystawy, koncerty, spektakle teatralne, odczyty, zajęcia edukacyjne zrobiło się głośno osiem lat temu, gdy społecznicy odkopali jej fundamenty. Za odtworzeniem budynku opowiedzieli się historycy, varsavianiści i badacze architektury. Na Pragę przyjechał z Nowego Jorku słynny kantor Joseph Malovany i wziął udział w koncercie na rzecz odbudowy bóżnicy. W 2005 r. działkę po synagodze przejęło na własność miasto, spłacając roszczenia Gminy Żydowskiej. W 2006 r. skupiające praskich społeczników i przedsiębiorców Stowarzyszenie Ulicy Szerokiej dostało warunki zabudowy dla odtworzenia rotundy i zapowiedziało zbiórkę pieniędzy. Koszt odbudowy szacowano wtedy na 5 mln zł, dziś - na 10-15 mln zł. Na tym przygotowania stanęły.
- Problemem okazał się plac zabaw. Razem z przedszkolem powinien być stąd przeniesiony, ale władze dzielnicy nie są tym zainteresowane - żali się Rafał Szczepański, prezes Stowarzyszenia Ulicy Szerokiej.
Niedawno urbanista dr Krzysztof Domaradzki z zespołem przygotował projekt planu miejscowego tej części Pragi. Działkę po bóżnicy planiści przeznaczyli na usługi z dopuszczeniem zabudowy mieszkaniowej od dwóch do sześciu kondygnacji. Dlaczego? Bo do tej pory nie ma decyzji o odbudowie bóżnicy.
- Nasz zapis jest na tyle pojemny, że umożliwia odbudowę synagogi, ale też budowę innych obiektów. Teren należy do miasta i ono podejmie decyzję, co na nim powstanie - mówi dr Krzysztof Domaradzki.
Ale społecznicy domagają się jednoznacznego zapisu w planie. Chcą, by działka była zarezerwowana wyłącznie dla budynku synagogi.
- Jeśli zapis będzie dopuszczał różne funkcje, to w końcu działka zostanie sprzedana pod zabudowę mieszkaniową - uważa Rafał Szczepański.
Zapis nie spodobał się też radnym Pragi-Północ. Zaproponowali zmianę przeznaczenia działki na usługi kultury i oświaty. Projekt planu z ich uwagami trafił do biura architektury i planowania przestrzennego.
Tymczasem społecznicy chcą przełamać impas. Proponują przeniesienie przedszkola z placem zabaw do dawnej bazy MPRO w parku Praskim. Projekt przekształcenia pustych dziś budynków w przedszkole i ogólnodostępną kawiarnię przygotowali właśnie architekci z Yellow Architecture Group.
- Inwestycję powinno sfinansować miasto, a jeśli nie jest w stanie, znajdziemy fundusze prywatne - zapowiada Janusz Owsiany.
Artur Buczyński, wiceburmistrz Pragi-Północ, do tych propozycji podchodzi z rezerwą: - Pomysły są fajne, ale mało realne. Dawna baza MPRO przewidziana jest na przyszłe zaplecze budowy metra.
Pytany o odbudowę synagogi, odpowiada: - Wszystko jest proste do czasu, gdy wchodzimy w konkrety. Ta odbudowa nie jest zadaniem ani dzielnicy, ani miasta. A do tej pory nie spotkałem nikogo, kto chciałby wyłożyć na to pieniądze.
- Synagoga powinna być odbudowana i stać się miejscem gromadzenia pamiątek po praskich Żydach - mówi Janusz Owsiany, wiceprezes Związku Stowarzyszeń Praskich.
O pomyśle odbudowy synagogi z przeznaczeniem na wystawy, koncerty, spektakle teatralne, odczyty, zajęcia edukacyjne zrobiło się głośno osiem lat temu, gdy społecznicy odkopali jej fundamenty. Za odtworzeniem budynku opowiedzieli się historycy, varsavianiści i badacze architektury. Na Pragę przyjechał z Nowego Jorku słynny kantor Joseph Malovany i wziął udział w koncercie na rzecz odbudowy bóżnicy. W 2005 r. działkę po synagodze przejęło na własność miasto, spłacając roszczenia Gminy Żydowskiej. W 2006 r. skupiające praskich społeczników i przedsiębiorców Stowarzyszenie Ulicy Szerokiej dostało warunki zabudowy dla odtworzenia rotundy i zapowiedziało zbiórkę pieniędzy. Koszt odbudowy szacowano wtedy na 5 mln zł, dziś - na 10-15 mln zł. Na tym przygotowania stanęły.
- Problemem okazał się plac zabaw. Razem z przedszkolem powinien być stąd przeniesiony, ale władze dzielnicy nie są tym zainteresowane - żali się Rafał Szczepański, prezes Stowarzyszenia Ulicy Szerokiej.
Niedawno urbanista dr Krzysztof Domaradzki z zespołem przygotował projekt planu miejscowego tej części Pragi. Działkę po bóżnicy planiści przeznaczyli na usługi z dopuszczeniem zabudowy mieszkaniowej od dwóch do sześciu kondygnacji. Dlaczego? Bo do tej pory nie ma decyzji o odbudowie bóżnicy.
- Nasz zapis jest na tyle pojemny, że umożliwia odbudowę synagogi, ale też budowę innych obiektów. Teren należy do miasta i ono podejmie decyzję, co na nim powstanie - mówi dr Krzysztof Domaradzki.
Ale społecznicy domagają się jednoznacznego zapisu w planie. Chcą, by działka była zarezerwowana wyłącznie dla budynku synagogi.
- Jeśli zapis będzie dopuszczał różne funkcje, to w końcu działka zostanie sprzedana pod zabudowę mieszkaniową - uważa Rafał Szczepański.
Zapis nie spodobał się też radnym Pragi-Północ. Zaproponowali zmianę przeznaczenia działki na usługi kultury i oświaty. Projekt planu z ich uwagami trafił do biura architektury i planowania przestrzennego.
Tymczasem społecznicy chcą przełamać impas. Proponują przeniesienie przedszkola z placem zabaw do dawnej bazy MPRO w parku Praskim. Projekt przekształcenia pustych dziś budynków w przedszkole i ogólnodostępną kawiarnię przygotowali właśnie architekci z Yellow Architecture Group.
- Inwestycję powinno sfinansować miasto, a jeśli nie jest w stanie, znajdziemy fundusze prywatne - zapowiada Janusz Owsiany.
Artur Buczyński, wiceburmistrz Pragi-Północ, do tych propozycji podchodzi z rezerwą: - Pomysły są fajne, ale mało realne. Dawna baza MPRO przewidziana jest na przyszłe zaplecze budowy metra.
Pytany o odbudowę synagogi, odpowiada: - Wszystko jest proste do czasu, gdy wchodzimy w konkrety. Ta odbudowa nie jest zadaniem ani dzielnicy, ani miasta. A do tej pory nie spotkałem nikogo, kto chciałby wyłożyć na to pieniądze.
Przeczytaj także: Nowy plac Trzech Krzyży bez fajerwerków
-
Mieszkania i sklepy zamiast odbudowanej synagogi?
anakonda87
22.06.10, 10:07
jak w banku postawią apartamentowiec. komu to si€ opłaca?»
-
Re: Mieszkania i sklepy zamiast odbudowanej synag
tobrze
22.06.10, 11:06
nie bardzo rozumiem - obok sypią się (dosłownie) zabytkowe kamienice a my mamybudować nowy zabytek. Teatr Baj (też piękny zabytkowy gmach) rozleci się za paręlat bez remontu, mykwę na »
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy


