Mieszkania i sklepy zamiast odbudowanej synagogi?

Tomasz Urzykowski
22.06.2010 aktualizacja: 2010-06-21 19:02
A A A Drukuj
Tak praska synagoga u zbiegu Jagiellońskiej i Szerokiej wyglądała po wojnie w latach 40. Zdjęcie pochodzi z
Lansowany przez społeczników pomysł odtworzenia praskiej synagogi utknął w martwym punkcie. A pustą działkę po bóżnicy planiści przeznaczyli pod usługi i domy wielorodzinne.
SONDAŻ
Co powinno stanąć w miejscu dawnej synagogi?

odbudowana świątynia
mieszkania i sklepy
nie mam zdania

Nieduża synagoga stała w sercu Starej Pragi - u zbiegu ulic ks. Kłopotowskiego i Jagiellońskiej. Wzniesiono ją w 1840 r. według projektu Józefa Lessla. Chociaż należała do najcenniejszych zabytków prawobrzeżnej Warszawy i przetrwała wojnę, w 1961 r. została rozebrana.

- Synagoga powinna być odbudowana i stać się miejscem gromadzenia pamiątek po praskich Żydach - mówi Janusz Owsiany, wiceprezes Związku Stowarzyszeń Praskich.

O pomyśle odbudowy synagogi z przeznaczeniem na wystawy, koncerty, spektakle teatralne, odczyty, zajęcia edukacyjne zrobiło się głośno osiem lat temu, gdy społecznicy odkopali jej fundamenty. Za odtworzeniem budynku opowiedzieli się historycy, varsavianiści i badacze architektury. Na Pragę przyjechał z Nowego Jorku słynny kantor Joseph Malovany i wziął udział w koncercie na rzecz odbudowy bóżnicy. W 2005 r. działkę po synagodze przejęło na własność miasto, spłacając roszczenia Gminy Żydowskiej. W 2006 r. skupiające praskich społeczników i przedsiębiorców Stowarzyszenie Ulicy Szerokiej dostało warunki zabudowy dla odtworzenia rotundy i zapowiedziało zbiórkę pieniędzy. Koszt odbudowy szacowano wtedy na 5 mln zł, dziś - na 10-15 mln zł. Na tym przygotowania stanęły.

- Problemem okazał się plac zabaw. Razem z przedszkolem powinien być stąd przeniesiony, ale władze dzielnicy nie są tym zainteresowane - żali się Rafał Szczepański, prezes Stowarzyszenia Ulicy Szerokiej.

Niedawno urbanista dr Krzysztof Domaradzki z zespołem przygotował projekt planu miejscowego tej części Pragi. Działkę po bóżnicy planiści przeznaczyli na usługi z dopuszczeniem zabudowy mieszkaniowej od dwóch do sześciu kondygnacji. Dlaczego? Bo do tej pory nie ma decyzji o odbudowie bóżnicy.

- Nasz zapis jest na tyle pojemny, że umożliwia odbudowę synagogi, ale też budowę innych obiektów. Teren należy do miasta i ono podejmie decyzję, co na nim powstanie - mówi dr Krzysztof Domaradzki.

Ale społecznicy domagają się jednoznacznego zapisu w planie. Chcą, by działka była zarezerwowana wyłącznie dla budynku synagogi.

- Jeśli zapis będzie dopuszczał różne funkcje, to w końcu działka zostanie sprzedana pod zabudowę mieszkaniową - uważa Rafał Szczepański.

Zapis nie spodobał się też radnym Pragi-Północ. Zaproponowali zmianę przeznaczenia działki na usługi kultury i oświaty. Projekt planu z ich uwagami trafił do biura architektury i planowania przestrzennego.

Tymczasem społecznicy chcą przełamać impas. Proponują przeniesienie przedszkola z placem zabaw do dawnej bazy MPRO w parku Praskim. Projekt przekształcenia pustych dziś budynków w przedszkole i ogólnodostępną kawiarnię przygotowali właśnie architekci z Yellow Architecture Group.

- Inwestycję powinno sfinansować miasto, a jeśli nie jest w stanie, znajdziemy fundusze prywatne - zapowiada Janusz Owsiany.

Artur Buczyński, wiceburmistrz Pragi-Północ, do tych propozycji podchodzi z rezerwą: - Pomysły są fajne, ale mało realne. Dawna baza MPRO przewidziana jest na przyszłe zaplecze budowy metra.

Pytany o odbudowę synagogi, odpowiada: - Wszystko jest proste do czasu, gdy wchodzimy w konkrety. Ta odbudowa nie jest zadaniem ani dzielnicy, ani miasta. A do tej pory nie spotkałem nikogo, kto chciałby wyłożyć na to pieniądze.

Przeczytaj także: Nowy plac Trzech Krzyży bez fajerwerków



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy