Dość okradania stolicy. 10 tys. osób przeciw "haraczowi"
20.07.2010
aktualizacja: 2010-07-20 22:23
Już ponad 10 tysięcy osób podpisało protest przeciwko janosikowemu, czyli podatkowi płaconemu przez Warszawę i Mazowsze na rzecz biedniejszych regionów i miast. - Może teraz posłowie usłyszą nasz głos - mówili wczoraj organizatorzy akcji.
ZOBACZ TAKŻE
- Oddają "janosikowi" więcej niż mają. Trzeba brać kredyt (28-01-12, 09:00)
- Stolica kontra "janosikowe". Potrzeba 10 tys. podpisów (07-07-10, 11:05)
- Warszawa zaskarży "janosikowe" do Trybunału (18-03-10, 19:22)
- Zaskarżą "janosikowe" do Trybunału Konstytucyjnego (23-02-10, 00:00)
- Janosikowe hamuje rozwój miasta. Trzeba je zmniejszyć (18-02-10, 20:25)
- Legionowo coraz bogatsze. I też zapłaci "janosikowe" (18-12-09, 10:00)
- Dość okradania stolicy w ramach prawa. W naszym mieście jest tyle biednych rejonów, a Warszawa zamiast inwestować u siebie, musi krocie oddawać innym samorządom - oburza się Rafał Szczepański ze Związku Stowarzyszeń Praskich.
ZSP zrzesza ponad 20 praskich organizacji (m.in. koło wychowanków Władysława IV, Stowarzyszenie Kupców Bazaru Różyckiego czy Stowarzyszenie Ulicy Szerokiej).
Związek Stowarzyszeń Praskich od dwóch miesięcy prowadzi obywatelską akcję "Stop janosikowe". Jego działacze chcą, by władze centralne zmniejszyły ten podatek przynajmniej o połowę. A uzyskane w ten sposób pieniądze wpompować w zaniedbane tereny miasta.
- Na Pradze w wielu miejscach jest nędza: w walących się kamienicach ludzie żyją bez toalet. Dlatego podatki z Warszawy powinny wspierać prażan, a nie mieszkańców Podlasia czy Podkarpacia - mówi Rafał Szczepański.
Janosikowe mylą z becikowym
Wczoraj przed południem wolontariuszki ZSP w białych podkoszulkach z napisem "Stop janosikowe" pojawiły się nieopodal pomnika "czterech śpiących" na Pradze. Zbierały podpisy pod petycją o zmniejszenie tego podatku. Przechodniom rozdawały ulotki, z których można było dowiedzieć się, że janosikowe to haracz.
- Ludzie często mylą janosikowe z becikowym. Ale gdy już dowiedzą się, o co chodzi, to chwytają za długopis - cieszyła się Karolina Dardzińska, zbierająca podpisy studentka politologii UKSW.
Wolontariuszki w krótkich spodenkach wzbudziły zachwyt szczególnie męskiej części praskich przechodniów. Jednak chętnie podpisywali się prażanie obojga płci.
- Pracuję z niepełnosprawnymi i bezrobotnymi. W czasach kryzysu Warszawa nie ma pieniędzy na pomoc dla nich, bo musi oddawać ogromne kwoty innym samorządom. To bardzo niesprawiedliwe. Dlatego jestem za likwidacją janosikowego - tłumaczyła pani Maria ze stowarzyszenia Otwarte Drzwi podczas podpisywania petycji.
Mazowsze w opałach
Wysokość janosikowego ustala się na podstawie dochodów sprzed dwóch lat. W trakcie kryzysu gwałtownie spadły wpływy z podatków dochodowych od firm i osób fizycznych. W 2010 r. stolica musi oddać blisko miliard złotych janosikowego.
Mazowsze musi oddać biedniejszym regionom 940 mln zł. Ale jest w gorszej sytuacji niż stolica, bo ma mniejszy budżet: na janosikowe pójdzie z kasy województwa co trzecia złotówka.
- Po zapłaceniu janosikowego w budżecie województwa w przeliczeniu na jednego mieszkańca zostaje zaledwie 153 zł - to najmniej ze wszystkich województw. Ten podatek uczynił z najbogatszego Mazowsza region najbiedniejszy - alarmuje Marta Milewska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego.
Aby przetrwać, Mazowsze zaciąga kredyty. Zadłużenie sięga już 58 proc. budżetu, a ustawowy limit to 60 proc.
W lutym marszałek Adam Struzik (PSL) ogłosił załamanie finansów województwa i skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. - Jeśli Ministerstwo Finansów nie zaproponuje poważnego obniżenia janosikowego, też rozważymy oddanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego - zapewnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
- Urzędnicy na górze będą musieli zmięknąć, jeśli warszawiacy skrzykną się i twardo zażądają zmniejszenia tego podatku. Bo bez naszego głośnego krzyku nikt janosikowego nie zmniejszy - komentuje Rafał Szczepański.
Więcej o akcji na stronie: www.stopjanosikowe.pl
ZSP zrzesza ponad 20 praskich organizacji (m.in. koło wychowanków Władysława IV, Stowarzyszenie Kupców Bazaru Różyckiego czy Stowarzyszenie Ulicy Szerokiej).
Związek Stowarzyszeń Praskich od dwóch miesięcy prowadzi obywatelską akcję "Stop janosikowe". Jego działacze chcą, by władze centralne zmniejszyły ten podatek przynajmniej o połowę. A uzyskane w ten sposób pieniądze wpompować w zaniedbane tereny miasta.
- Na Pradze w wielu miejscach jest nędza: w walących się kamienicach ludzie żyją bez toalet. Dlatego podatki z Warszawy powinny wspierać prażan, a nie mieszkańców Podlasia czy Podkarpacia - mówi Rafał Szczepański.
Janosikowe mylą z becikowym
Wczoraj przed południem wolontariuszki ZSP w białych podkoszulkach z napisem "Stop janosikowe" pojawiły się nieopodal pomnika "czterech śpiących" na Pradze. Zbierały podpisy pod petycją o zmniejszenie tego podatku. Przechodniom rozdawały ulotki, z których można było dowiedzieć się, że janosikowe to haracz.
- Ludzie często mylą janosikowe z becikowym. Ale gdy już dowiedzą się, o co chodzi, to chwytają za długopis - cieszyła się Karolina Dardzińska, zbierająca podpisy studentka politologii UKSW.
Wolontariuszki w krótkich spodenkach wzbudziły zachwyt szczególnie męskiej części praskich przechodniów. Jednak chętnie podpisywali się prażanie obojga płci.
- Pracuję z niepełnosprawnymi i bezrobotnymi. W czasach kryzysu Warszawa nie ma pieniędzy na pomoc dla nich, bo musi oddawać ogromne kwoty innym samorządom. To bardzo niesprawiedliwe. Dlatego jestem za likwidacją janosikowego - tłumaczyła pani Maria ze stowarzyszenia Otwarte Drzwi podczas podpisywania petycji.
Mazowsze w opałach
Wysokość janosikowego ustala się na podstawie dochodów sprzed dwóch lat. W trakcie kryzysu gwałtownie spadły wpływy z podatków dochodowych od firm i osób fizycznych. W 2010 r. stolica musi oddać blisko miliard złotych janosikowego.
Mazowsze musi oddać biedniejszym regionom 940 mln zł. Ale jest w gorszej sytuacji niż stolica, bo ma mniejszy budżet: na janosikowe pójdzie z kasy województwa co trzecia złotówka.
- Po zapłaceniu janosikowego w budżecie województwa w przeliczeniu na jednego mieszkańca zostaje zaledwie 153 zł - to najmniej ze wszystkich województw. Ten podatek uczynił z najbogatszego Mazowsza region najbiedniejszy - alarmuje Marta Milewska, rzeczniczka urzędu marszałkowskiego.
Aby przetrwać, Mazowsze zaciąga kredyty. Zadłużenie sięga już 58 proc. budżetu, a ustawowy limit to 60 proc.
W lutym marszałek Adam Struzik (PSL) ogłosił załamanie finansów województwa i skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. - Jeśli Ministerstwo Finansów nie zaproponuje poważnego obniżenia janosikowego, też rozważymy oddanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego - zapewnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
- Urzędnicy na górze będą musieli zmięknąć, jeśli warszawiacy skrzykną się i twardo zażądają zmniejszenia tego podatku. Bo bez naszego głośnego krzyku nikt janosikowego nie zmniejszy - komentuje Rafał Szczepański.
Więcej o akcji na stronie: www.stopjanosikowe.pl
-
Nie chcą janosikowego. Zebrali już 10 tys. podp...
w.i.l
20.07.10, 17:12
Tacy "warszawiacy" kalają honor stolicy.To buraki przywiezione w workach z prowincji.Teraz zgodnie z chamskim i chciwym charakterem chcą grabić byle do siebie.Nie maja honoru warszawiaka i »
-
Re: Nie chcą janosikowego. Zebrali już 10 tys. po
robert_wwa
20.07.10, 17:28
Janosikowe to nie tylko Warszawa. Nie ma to jak uczciwość wobec innych, jak Mazowsze 70% dochodów musi przeznaczyć na janosikowe. A poza tym kulturą nie grzeszysz to chyba złamanego grosza »
-
Precz z okradaniem naszego miasta.
mimi.ko
22.07.10, 00:37
Warszawa nie może być wyjątkiem w płaceniu tego haraczu, jeżeli jestjanosikowe to powinny je płacić wszystkie pozostałe miejscowości w Polsce,które osiągają dochód, a także powinna być »
Najnowsze wiadomości z Pragi Północ
Najnowsze wiadomości z Warszawy





