Place Żelaznej Bramy i Mirowski

Jerzy S. Majewski
07.06.2007 aktualizacja: 2007-06-07 12:56
A A A Drukuj
Fasada Hali Mirowskiej od strony al. Jana Pawła II przebudowana w latach 70. Fot. Aleksander Prugar / AG
  • Lew sprzed Pałacu Lubomirskich
Spacer zaczynamy na placu Żelaznej Bramy. Możemy tu dojść z placu Bankowego. Na pl. Bankowym znajdziemy mnóstwo przystanków (autobusy : 100, 107, 111, 125, 127,128, 170, 171, 190, 307, 409, 410, 512, 515, 520, 522, 524, E-2 i tramwaje: 13, 15, 18, 23, 26, 32, 35, 36). Dojedziemy tu też metrem na stację Ratusz Arsenał
RAPORTY
Spacer zaczynamy na placu Żelaznej Bramy. Możemy tu dojść z placu Bankowego.

Na pl. Bankowym znajdziemy mnóstwo przystanków (autobusy : 100, 107, 111, 125, 127,128, 170, 171, 190, 307, 409, 410, 512, 515, 520, 522, 524, E-2 i tramwaje: 13, 15, 18, 23, 26, 32, 35, 36). Dojedziemy tu też metrem na stację Ratusz Arsenał


1

Przed nami wznosi się pałac Lubomirskich (plac Żelaznej Bramy 10). Dziś pałac zamyka perspektywę Osi Saskiej. Jeszcze 40 lat temu stał w nieco innym miejscu. Jego przesunięcie w 1970 r. było niezwykłym przedsięwzięciem technicznym. Po odcięciu fundamentów budynek obrócono na specjalnej kratownicy o 78 stopni, tak by jego fasada znalazła się pośrodku barokowej osi.

Niegdyś barokowa była też sama budowla. W latach 1791-93 na zlecenie Aleksandra Lubomirskiego rezydencja została przebudowana w stylu klasycystycznym przez Jakuba Hempla. Żoną właściciela rezydencji była słynna z wdzięku i urody Aleksandra z Chodkiewiczów Lubomirska. Małżeństwo okazało się nieudane. Gdy trwała przebudowa pałacu, piękna arystokratka wyjechała do zrewoltowanego Paryża, towarzysząc swemu kochankowi. Tam jako jedyną Polkę ścięto ją na gilotynie. Zdaniem autorki pamiętników pani Natalii Kickiej na śmierć księżnę popchnęło odrzucenie zalotów samego Robespierre'a. "Jestem mężatką - odpowiedziała [na oświadczyny], pokutując za lekkomyślne przedsięwziętą podróż do Paryża, w porze kiedy najbrudniejsze męty namiętności ludzkich wydobywały się na wierzch społeczeństwa". Księżnę aresztowano pod zarzutem sprzyjania ancien regime'owi i ścięto w czerwcu 1793 r.

Kilka lat temu Agencja Mienia Wojskowego sprzedała pałac. Działa tu m.in. Business Centre Club.

Przed fasadą budynku odnajdziemy cztery kamienne lwy z armatami i atrybutami wojennymi. Przed wojną stały one przy ulicy Nowowiejskiej (wówczas 6 Sierpnia) przed masywnym gmachem Ministerstwa Spraw Wojskowych.

W 1985 r. fasada budynku od Marszałkowskiej została zasłonięta monstrualnym pomnikiem Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej, który warszawiacy nazwali pomnikiem "utrwalaczy". Zwalista neosocrealistyczna rzeźba Bohdana Chmielewskiego nie tylko sławiła ubeków zwalczających po wojnie opozycję polityczną, ale też kiczowatą formą szpeciła okolicę. Pomnik rozebrano na początku lat 90. XX w.

2

Niegdyś na lewo od pałacu znajdował się trójkątny placyk noszący od wschodu nazwę ul. Skórzanej, a od zachodu początkowo Gnojnej, później zaś Rynkowej. Dziś po tych ulicach nie pozostał najmniejszy ślad.

Pośrodku placyku między Gnojną a Skórzaną, stał do września 1939 r. Gościnny Dwór zwany też Wielopolem. Była to hala z lanego żeliwa (proj. Jan Jakub Gay i Alfons Kropiwnicki, 1841 r.). Od strony Żelaznej Bramy były tu sklepy z płótnem i towarami ruskimi. "Od Gnojnej z kaszą, mąką, krupami. Od Skórzanej szewckie. Wewnątrz dworu ze szkłem, porcelaną itp." - czytamy w przewodniku po Warszawie z roku 1893. Konkurencją dla sklepów ze szkłem były kramy na bazarze Jana Kurtza. Ciągnął się on w domu przechodnim położonym między Skórzaną 4 a Graniczną 7. Pod koniec okupacji w miejscu dworu urządzono targowisko, na które przenieśli się handlarze z Kercelaka na Woli spalonego w trakcie radzieckiego nalotu.

Mijając fasadę Pałacu Lubomirskich, skręcamy na lewo i idziemy ulicą Mirowską wzdłuż Hal Mirowskich.

3

Dwie bliźniacze Hale Mirowskie powstały w latach 1899-1901 wg projektu inż. Bolesława Milkowskiego i arch. Ludwika Pankiewicza. Budynki mają eklektyczne elewacje z cegły i metalowe konstrukcje dachu. W pierwszej, wschodniej hali przylegającej do placu Żelaznej Bramy, niegdyś handlowano głównie nabiałem, w drugiej zachodniej, od placu Mirowskiego (dziś od al. Jana Pawła II) - rybami i mięsem.

Po wojnie halę wschodnią zamieniono w halę sportową klubu Gwardia. Urządzano tu m.in. mecze bokserskie. Druga hala zachowała funkcję handlową, ale w latach 60. fatalnie przebudowano jej fasadę. Dziś obydwie hale ponownie służą bogowi handlu Merkuremu. Tutaj też wzdłuż dawnej ulicy Mirowskiej (dziś pl. Mirowski) każdego ranka ustawiają się dziesiątki furgonetek, z których sprzedawane są tańsze artykuły spożywcze. Po drugiej (południowej) stronie hal znajdziemy bazar spożywczy. Przeciskając się między furgonetkami z masłem, serami i jajami, warto spojrzeć na boczną ścianę północnej ściany u zbiegu pl. Mirowskiego i al. Jana Pawła II. Jest ona poszatkowana śladami po kulach z ręcznej broni maszynowej. To świadek jednej z wielu zbrodni, jakiej dopuszczali się od 5 sierpnia 1944 r. niemieccy żołdacy posuwający się od strony Woli w kierunku Pałacu Saskiego. Pod ścianą rozstrzeliwali dziesiątki cywili. - Jeszcze na początku 1945 r. w piwnicach widziałem pływające w wodzie zwłoki wielu ludzi - opowiada nasz czytelnik, pan Jerzy Sienkiewicz.

W miejscu, gdzie dziś wznoszą się Hale Mirowskie, aż do końca XIX w. stały barokowe pawilony koszar Gwardii Konnej Koronnej zorganizowanej w 1717 r. i dowodzonej przez generała majora Wilhelma Miera. Od imienia dowódcy gwardzistów nazywano mirowczykami, a koszary mirowskimi. Budowa koszar była jednym z wielkich przedsięwzięć budowlanych podejmowanych przez króla Augusta II w ostatnich latach jego panowania. Stanęły w latach 1730-32 wg projektu Joachima Daniela Jaucha. Koszary początkowo składały się z trzech par długich budynków stojących w dwóch rzędach. Środkiem biegła ulica. Były tu nie tylko budynki dla żołnierzy, ale też obszerne stajnie, kuźnie i m.in. zbrojownia. W czasach Stanisława Augusta budynki zmodernizowano. U schyłku XIX w. większość pawilonów zburzono. Do dziś przetrwały fragmenty dwóch z nich - między al. Jana Pawła II a ul. Chłodną.

4

W miejscu, gdzie dziś przed Halami Mirowskimi przebiega al. Jana Pawła II, do 1944 r. rozciągał się plac Mirowski. Do dziś ocalało coś z handlowego geniuszu tego miejsca. Z zielonych namiotów sprzedawane są kwiaty, warzywa, nasiona. W sąsiedztwie po okolicznych trawnikach i chodnikach rozlewa się handel starzyzną. Przed wojną na placu roiło się od straganów z warzywami, kwiatami, grzybami suszonymi, mlekiem, jajami, żywym i opierzonym drobiem, gruszkami i orzechami włoskimi. Obok straganów rzeźnickich stały namioty z rybami. Największy rejwach na targu przy placu Mirowskim czyniły handlarki jarzyną. Panowała też hierarchia. Najwyżej stały tu handlarki sprzedające ze straganów wewnątrz Hal Mirowskich. Najniżej te, które handlowały na ulicy własnym towarem przyniesionym w kuble lub wiklinowym koszu.

Dochodząc do al. Jana Pawła II, skręcamy na prawo. Przechodzimy obok zielonych namiotów z kwiatami i dochodzimy do ulicy Elektoralnej. W Elektoralną skręcamy na prawo.

Podziel się

Najnowsze wiadomości ze Śródmieścia
Najnowsze wiadomości z Warszawy