Tak wygląda stadion w Londynie. A u nas wysypią tłuczeń
24.08.2011
aktualizacja: 2011-08-23 21:29
W Londynie dla mieszkańców był już piknik w nowym Parku Olimpijskim nieopodal głównego stadionu na igrzyska 2012. W Warszawie zamiast trawy przy Stadionie Narodowym pewnie będzie kruszywo. Dlaczego?
ZOBACZ TAKŻE
- Nawet tłuczeń za drogi. Co wokół Narodowego na Euro? (09-09-11, 11:02)
- Joga i młyn wodny nad potokiem. Idealne blokowisko? (05-09-11, 10:00)
- Euro 2012. Transport niepokoi Polaków (25-08-11, 18:10)
- Stadion Narodowy po raz pierwszy pod dachem! Nocny test (24-08-11, 20:59)
- Żużel zamiast trawy wokół Stadionu Narodowego? Taniej (23-08-11, 09:00)
- Stadion Narodowy zaświeci: wkrótce wielka iluminacja (19-08-11, 15:00)
- Stadion Narodowy pod dachem, a w sobotę zabłyśnie (26-08-11, 06:00)
Kiedy piszę o przygotowaniach do Euro i okolicach Stadionu Narodowego, zawsze sprawdzam, co widać i słychać w Londynie. Na stronie www.london2012.com są newsy, zdjęcia, filmy - można podziwiać i zazdrościć.
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej i igrzyska olimpijskie odbywają się w tym samym 2012 roku. Mieliśmy mniej więcej tyle samo czasu na przygotowanie naszych imprez. Przed Brytyjczykami stało zadanie trudniejsze i bardziej kosztowne. Euro to mniejsza i tańsza impreza, łatwiejsza w przygotowaniu, zwłaszcza że obciążenia dzielą się na dwa kraje - Polskę i Ukrainę. Euro jest na nasze możliwości, olimpiada długo jeszcze nie będzie.
Podejście brytyjskie i polskie do wielkiej imprezy sportowej jest szokująco inne, jakbyśmy żyli na różnych planetach. Władze Londynu przy okazji olimpiady postanowiły podźwignąć zapuszczone okolice biedniejszej części miasta. U nas wielkie pieniądze - prawie 2 mld zł - poszły na budowę Stadionu Narodowego. Reszta - i Praga - mało kogo obchodzi. Narodowe Centrum Sportu gospodarujące na blisko 40 hektarach ze stadionem powtarza, że robi się to, co UEFA każe. Czyli arenę, loże dla VIP-ów, parkingi. O okolicy, o mieście, bilansie strat i zysków dla mieszkańców będziemy myśleć po ostatnim gwizdku sędziego. Takie patrzenie w przyszłość - od początku z klapkami na oczach - kończy się klapą. Właśnie się dowiadujemy, że tereny publiczne między aleją Zieleniecką a stacją PKP Stadion, przylegające do areny piłkarskiej, aż ok. 5 ha, można wysypać tłuczniem, bo wzmocniona trawa na siatce jest droższa (pisaliśmy o tym wczoraj w "Stołecznej"). Zaczyna brakować czasu nawet na taką "ekstrawagancję", która tak naprawdę jest programem minimum - urządzaniem pustki. Nic więc dziwnego, że dla NCS-u tak ważne jest postawienie płotu wokół Stadionu Narodowego. Odgrodzić się od miasta, bo co ono nas obchodzi. Mieszkańcom na odczepnego da się pokaz świateł i zostawi parking z tłucznia przy dworcu. Niech mają.
Za przygotowania Londynu do olimpiady odpowiada publiczna organizacja ODA - Olympic Delivery Authority. Rozlicza się ją za całą potrzebną infrastrukturę, obiekty sportowe oraz ich wykorzystanie po igrzyskach. Na terenach urządzanych przy okazji wielkiej imprezy sportowej mają po niej działać osiedla mieszkaniowe, szkoły i placówki zdrowia. Wielkim bonusem dla mieszkańców z sąsiedztwa jest Park Olimpijski. Możemy go sobie pooglądać z zazdrością na wideo (http://www.london2012.com/videos/2011/picnic-in-the-park.php).
Park przylega do stadionu. Szumi, kwitnie i pachnie na rok przed igrzyskami. - Chcieliśmy pokazać lokalnej społeczności, co mają tuż obok, za drzwiami. Cierpieliście, mieliście kurz i hałas z powodu budowy, teraz to jest dla was. Ludzie są zachwyceni, pamiętają, jak to miejsce wyglądało wcześniej [strasznie], chwalą zmiany - mówi do kamery John Armitt, szef ODA. W tle widać zadowolonych ludzi. Piknikują na trawie, spacerują.
Jednym z elementów parku jest Ogród Brytyjski. ODA zorganizowała konkurs na jego projekt, wygrały Hannah i Rachel. Na innym wideo można podziwiać, jak doglądają jego urządzenia, sadzenia roślin. W taki sposób buduje się przychylność mieszkańców i sąsiadów do imprezy, która potrwa krótko i szybko się skończy. Londyńczycy już widzą i wiedzą, co po zawodach zostanie dla wszystkich. W całym projekcie tak naprawdę stadion jest najmniej ważny, jego widownia zaraz po igrzyskach zostanie drastycznie zmniejszona, bo za duża przynosi straty.
U nas władze i Narodowe Centrum Sportu zajmują się Stadionem Narodowym. Na Pradze po Euro 2012 - jak już wyjedzie rodzina UEFA i kibice - zostanie poręczny tłuczeń.
Mistrzostwa Europy w piłce nożnej i igrzyska olimpijskie odbywają się w tym samym 2012 roku. Mieliśmy mniej więcej tyle samo czasu na przygotowanie naszych imprez. Przed Brytyjczykami stało zadanie trudniejsze i bardziej kosztowne. Euro to mniejsza i tańsza impreza, łatwiejsza w przygotowaniu, zwłaszcza że obciążenia dzielą się na dwa kraje - Polskę i Ukrainę. Euro jest na nasze możliwości, olimpiada długo jeszcze nie będzie.
Podejście brytyjskie i polskie do wielkiej imprezy sportowej jest szokująco inne, jakbyśmy żyli na różnych planetach. Władze Londynu przy okazji olimpiady postanowiły podźwignąć zapuszczone okolice biedniejszej części miasta. U nas wielkie pieniądze - prawie 2 mld zł - poszły na budowę Stadionu Narodowego. Reszta - i Praga - mało kogo obchodzi. Narodowe Centrum Sportu gospodarujące na blisko 40 hektarach ze stadionem powtarza, że robi się to, co UEFA każe. Czyli arenę, loże dla VIP-ów, parkingi. O okolicy, o mieście, bilansie strat i zysków dla mieszkańców będziemy myśleć po ostatnim gwizdku sędziego. Takie patrzenie w przyszłość - od początku z klapkami na oczach - kończy się klapą. Właśnie się dowiadujemy, że tereny publiczne między aleją Zieleniecką a stacją PKP Stadion, przylegające do areny piłkarskiej, aż ok. 5 ha, można wysypać tłuczniem, bo wzmocniona trawa na siatce jest droższa (pisaliśmy o tym wczoraj w "Stołecznej"). Zaczyna brakować czasu nawet na taką "ekstrawagancję", która tak naprawdę jest programem minimum - urządzaniem pustki. Nic więc dziwnego, że dla NCS-u tak ważne jest postawienie płotu wokół Stadionu Narodowego. Odgrodzić się od miasta, bo co ono nas obchodzi. Mieszkańcom na odczepnego da się pokaz świateł i zostawi parking z tłucznia przy dworcu. Niech mają.
Za przygotowania Londynu do olimpiady odpowiada publiczna organizacja ODA - Olympic Delivery Authority. Rozlicza się ją za całą potrzebną infrastrukturę, obiekty sportowe oraz ich wykorzystanie po igrzyskach. Na terenach urządzanych przy okazji wielkiej imprezy sportowej mają po niej działać osiedla mieszkaniowe, szkoły i placówki zdrowia. Wielkim bonusem dla mieszkańców z sąsiedztwa jest Park Olimpijski. Możemy go sobie pooglądać z zazdrością na wideo (http://www.london2012.com/videos/2011/picnic-in-the-park.php).
Park przylega do stadionu. Szumi, kwitnie i pachnie na rok przed igrzyskami. - Chcieliśmy pokazać lokalnej społeczności, co mają tuż obok, za drzwiami. Cierpieliście, mieliście kurz i hałas z powodu budowy, teraz to jest dla was. Ludzie są zachwyceni, pamiętają, jak to miejsce wyglądało wcześniej [strasznie], chwalą zmiany - mówi do kamery John Armitt, szef ODA. W tle widać zadowolonych ludzi. Piknikują na trawie, spacerują.
Jednym z elementów parku jest Ogród Brytyjski. ODA zorganizowała konkurs na jego projekt, wygrały Hannah i Rachel. Na innym wideo można podziwiać, jak doglądają jego urządzenia, sadzenia roślin. W taki sposób buduje się przychylność mieszkańców i sąsiadów do imprezy, która potrwa krótko i szybko się skończy. Londyńczycy już widzą i wiedzą, co po zawodach zostanie dla wszystkich. W całym projekcie tak naprawdę stadion jest najmniej ważny, jego widownia zaraz po igrzyskach zostanie drastycznie zmniejszona, bo za duża przynosi straty.
U nas władze i Narodowe Centrum Sportu zajmują się Stadionem Narodowym. Na Pradze po Euro 2012 - jak już wyjedzie rodzina UEFA i kibice - zostanie poręczny tłuczeń.
-
Zapylenie Warszawy przekracza normy
radoslawdobry
24.08.11, 11:12
Nie dbanie o środowisko, coraz mniejsza liczba drzew, powoduje, że Warszawa ma przekraczającą normy ilość tzw. pyłu zawieszonego. Dostaje się do płuc, które nie są w stanie oczyścić się z »
-
Wzorem Londynu poszły Wrocław i Gdańsk.
bronimir
24.08.11, 11:51
Nie znam terenów we Wrocławiu ale w Gdańsku stadion wybudowano w jednej z najgorszych dzielnic miasta, na starym wysypisku śmieci, które przy okazji zrekultywowano. Trawkę posiano nawet na »
-
do RPA sie mozemy porownywac a nie do UK...
uzdek98
24.08.11, 13:42
chociaz w tym przypadku tez nie ma do czego.... polska to wyjatkowe dziadostwo, zlodziejstwo i glupota... wszystko co panstwowe, narodowe to syf kila i mogila...i tak bylo jest i bedzie na »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!"
- Monumentalna sala otwarta po półwieczu w ukryciu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Napad roku. Wpłacili do banku pocięte gazety
- Sto nowych Swingów. Dostawy wyprzedzają terminy!
- Poważna awaria magistrali. Duża część Pragi bez ciepła
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Budują Rotundę, burzą kamienice. Warszawa sprzed lat
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Odkryj perły socrealizmu. Nie każdemu się podobają
- Gdzie w Warszawie na smaczne śniadanie? Polecamy lokale
- Młody aktor w śpiączce po szarpaninie w klubie
- Pierwszy blok z lat 90. idzie pod kilof. Bo przeszkadza
- Zmienią nazwę nowego mostu? Bo powstają wulgarne skróty







