Fałszywy komornik chciał oszukać dzielnicę na pół mln zł
27.09.2011
aktualizacja: 2011-09-26 21:23
Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
Z kasy Ursynowa próbował wyłudzić blisko pół miliona złotych. - Jego grupa chciała też naciągnąć urzędy w Toruniu i Krakowie - słyszymy w Krajowej Rady Komorniczej.
ZOBACZ TAKŻE
- Teatr zamknięty. Właściciel zniknął z pieniędzmi (24-10-11, 06:00)
- Czujny starszy pan: nie dał się nabrać oszustce (23-08-11, 20:09)
- Podstawił fałszywą żonę, żeby wymeldować prawdziwą (04-08-11, 19:00)
- "Masażysta Rafał Nowak" uwodził i oszukiwał kobiety (25-07-11, 15:07)
Wszystko zaczęło się od tajemniczego pisma, które trafiło ursynowskiego urzędu. Wynikało z niego, że poznaniak Jacek G. sądził się z władzami tej dzielnicy i wygrał. Samorząd jest więc winny mężczyźnie prawie 500 tys. zł. Komornik przedstawiający się w piśmie jako Przemysław Kubiak z Poznania, zażądał od banku, który prowadzi konto miasta, natychmiastowego przelania całej sumy na konto egzekutora.
- Oniemiałem, gdy zobaczyłem to pismo. To przecież bardzo dużo pieniędzy. Natychmiast wezwałem wszystkich kierowników. Ci przetrząsnęli cały urząd, ale nikt o takiej sprawie sądowej nawet nie słyszał - mówi burmistrz Ursynowa Piotr Guział.
Urzędnicy zaczęli dzwonić pod wskazany w dokumencie numer komornika. Jego telefon jednak milczał. - Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, że ktoś próbuje nas naciągnąć. Wszystko to wyglądało zbyt podejrzanie - mówi burmistrz Guział.
- To był bardzo dziwny wniosek. Dlatego przed przelaniem pieniędzy na nieznane nam konto, postanowiliśmy wszystko sprawdzić - dodaje Bartosz Milczarczyk, rzecznik urzędu miasta.
Zwykle takie sprawy wyglądają tak: osoba, która wygra w sądzie z miastem czy dzielnicą, przedstawia komornikowi prawomocny wyrok. Ten zajmuje rachunek bankowy urzędu czy podległej mu instytucji i nakazuje przelanie pieniędzy na konto egzekutora sądowego. Dopiero wtedy komornik wypłaca poszkodowanemu pieniądze.
W tym jednak wypadku wszystko potoczyło się inaczej. Okazało się bowiem, że w podejrzanym piśmie prawdziwe było tylko konto, na które Ursynów miał wpłacić pieniądze. Zaś poszkodowany Jacek G. i komornik Przemysław Kubiak po prostu nie istnieją.
Krajowa Rada Komornicza wszczęła alarm. - Nikt o takim nazwisku nie figuruje ani na naszej liście, ani na liście Ministerstwa Sprawiedliwości - mówi wiceprezes Rady Krzysztof Dolny. - To jedno wielkie oszustwo i akcja na szerszą skalę.
Okazuje się, że w ten sam sposób próbowano już wyłudzić pieniądze od urzędów i instytucji w innych miastach. Ku przestrodze Krajowa Rada Komornicza umieściła na stronie internetowej informacje na ten temat. - Musieliśmy działać błyskawicznie. Kiedy tylko zorientowaliśmy się, że to oszustwo, zawiadomiliśmy policję. Sprawę bada też prokuratura - potwierdza Marek Grzelak, rzecznik prasowy Rady Izby Komorniczej w Poznaniu.
Władze Ursynowa odetchnęły z ulgą. - Gdybyśmy przelali te pieniądze, pewnie by przepadły - mówią dzielnicowi urzędnicy.
- Oniemiałem, gdy zobaczyłem to pismo. To przecież bardzo dużo pieniędzy. Natychmiast wezwałem wszystkich kierowników. Ci przetrząsnęli cały urząd, ale nikt o takiej sprawie sądowej nawet nie słyszał - mówi burmistrz Ursynowa Piotr Guział.
Urzędnicy zaczęli dzwonić pod wskazany w dokumencie numer komornika. Jego telefon jednak milczał. - Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, że ktoś próbuje nas naciągnąć. Wszystko to wyglądało zbyt podejrzanie - mówi burmistrz Guział.
- To był bardzo dziwny wniosek. Dlatego przed przelaniem pieniędzy na nieznane nam konto, postanowiliśmy wszystko sprawdzić - dodaje Bartosz Milczarczyk, rzecznik urzędu miasta.
Zwykle takie sprawy wyglądają tak: osoba, która wygra w sądzie z miastem czy dzielnicą, przedstawia komornikowi prawomocny wyrok. Ten zajmuje rachunek bankowy urzędu czy podległej mu instytucji i nakazuje przelanie pieniędzy na konto egzekutora sądowego. Dopiero wtedy komornik wypłaca poszkodowanemu pieniądze.
W tym jednak wypadku wszystko potoczyło się inaczej. Okazało się bowiem, że w podejrzanym piśmie prawdziwe było tylko konto, na które Ursynów miał wpłacić pieniądze. Zaś poszkodowany Jacek G. i komornik Przemysław Kubiak po prostu nie istnieją.
Krajowa Rada Komornicza wszczęła alarm. - Nikt o takim nazwisku nie figuruje ani na naszej liście, ani na liście Ministerstwa Sprawiedliwości - mówi wiceprezes Rady Krzysztof Dolny. - To jedno wielkie oszustwo i akcja na szerszą skalę.
Okazuje się, że w ten sam sposób próbowano już wyłudzić pieniądze od urzędów i instytucji w innych miastach. Ku przestrodze Krajowa Rada Komornicza umieściła na stronie internetowej informacje na ten temat. - Musieliśmy działać błyskawicznie. Kiedy tylko zorientowaliśmy się, że to oszustwo, zawiadomiliśmy policję. Sprawę bada też prokuratura - potwierdza Marek Grzelak, rzecznik prasowy Rady Izby Komorniczej w Poznaniu.
Władze Ursynowa odetchnęły z ulgą. - Gdybyśmy przelali te pieniądze, pewnie by przepadły - mówią dzielnicowi urzędnicy.
-
Fałszywy komornik chciał oszukać dzielnicę na p...
gwisniew
27.09.11, 18:54
Gdyby nie narobili takiego hałasu, to może by złapali przestępców, a tak tylko urzędnicy w gazecie mogli się pochwalić. Ale nagrody i tak będą ;)»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


