Fałszywy komornik chciał oszukać dzielnicę na pół mln zł

Dominika Olszewska
27.09.2011 aktualizacja: 2011-09-26 21:23
A A A Drukuj
Burmistrz Ursynowa Piotr Guział Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
Z kasy Ursynowa próbował wyłudzić blisko pół miliona złotych. - Jego grupa chciała też naciągnąć urzędy w Toruniu i Krakowie - słyszymy w Krajowej Rady Komorniczej.
Wszystko zaczęło się od tajemniczego pisma, które trafiło ursynowskiego urzędu. Wynikało z niego, że poznaniak Jacek G. sądził się z władzami tej dzielnicy i wygrał. Samorząd jest więc winny mężczyźnie prawie 500 tys. zł. Komornik przedstawiający się w piśmie jako Przemysław Kubiak z Poznania, zażądał od banku, który prowadzi konto miasta, natychmiastowego przelania całej sumy na konto egzekutora.

- Oniemiałem, gdy zobaczyłem to pismo. To przecież bardzo dużo pieniędzy. Natychmiast wezwałem wszystkich kierowników. Ci przetrząsnęli cały urząd, ale nikt o takiej sprawie sądowej nawet nie słyszał - mówi burmistrz Ursynowa Piotr Guział.

Urzędnicy zaczęli dzwonić pod wskazany w dokumencie numer komornika. Jego telefon jednak milczał. - Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka, że ktoś próbuje nas naciągnąć. Wszystko to wyglądało zbyt podejrzanie - mówi burmistrz Guział.

- To był bardzo dziwny wniosek. Dlatego przed przelaniem pieniędzy na nieznane nam konto, postanowiliśmy wszystko sprawdzić - dodaje Bartosz Milczarczyk, rzecznik urzędu miasta.

Zwykle takie sprawy wyglądają tak: osoba, która wygra w sądzie z miastem czy dzielnicą, przedstawia komornikowi prawomocny wyrok. Ten zajmuje rachunek bankowy urzędu czy podległej mu instytucji i nakazuje przelanie pieniędzy na konto egzekutora sądowego. Dopiero wtedy komornik wypłaca poszkodowanemu pieniądze.

W tym jednak wypadku wszystko potoczyło się inaczej. Okazało się bowiem, że w podejrzanym piśmie prawdziwe było tylko konto, na które Ursynów miał wpłacić pieniądze. Zaś poszkodowany Jacek G. i komornik Przemysław Kubiak po prostu nie istnieją.

Krajowa Rada Komornicza wszczęła alarm. - Nikt o takim nazwisku nie figuruje ani na naszej liście, ani na liście Ministerstwa Sprawiedliwości - mówi wiceprezes Rady Krzysztof Dolny. - To jedno wielkie oszustwo i akcja na szerszą skalę.

Okazuje się, że w ten sam sposób próbowano już wyłudzić pieniądze od urzędów i instytucji w innych miastach. Ku przestrodze Krajowa Rada Komornicza umieściła na stronie internetowej informacje na ten temat. - Musieliśmy działać błyskawicznie. Kiedy tylko zorientowaliśmy się, że to oszustwo, zawiadomiliśmy policję. Sprawę bada też prokuratura - potwierdza Marek Grzelak, rzecznik prasowy Rady Izby Komorniczej w Poznaniu.

Władze Ursynowa odetchnęły z ulgą. - Gdybyśmy przelali te pieniądze, pewnie by przepadły - mówią dzielnicowi urzędnicy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy