Przystojniak namawiał 16-latkę do prostytucji

piot
13.10.2011 aktualizacja: 2011-10-12 17:55
A A A Drukuj
Zatrzymany uwodziciel fot. Komenda Stołeczna Policji
Jedną ze swoich przyjaciółek namówił do prostytucji. Inna z miłości do niego okradała bliskich i kawiarnię, w której pracowała.
- Trzeba przyznać, że przystojny. No i gadkę ma niezłą - mówi oficer stołecznej policji o aresztowanym właśnie 26-letnim Andrzeju M. Pierwszą jego ofiarą jest 16-letnia mieszkanka Warszawy, którą poznał na początku roku. To ją nakłonił, by sprzedawała swoje ciało. Szantażem? Groźbą? Przemocą? Tego śledczy nie chcą zdradzić. - Ze względu na dobro pokrzywdzonej - mówi prok. Ewa Wrzosek, wiceszefowa żoliborskiej prokuratury. - Mogę jedynie powiedzieć, że nie było ze strony podejrzanego żadnych przejawów fizycznej agresji.

Najprawdopodobniej dziewczyna była zakochana w Andrzeju M. Jej dramat przerwał po trzech miesiącach ojciec, który gdy tylko dowiedział się o sprawie, powiadomił policję. Andrzej M. przez kilka miesięcy ukrywał się, ale właśnie został zatrzymany. Prokuratura przedstawiła mu już zarzut nakłaniania osoby niepełnoletniej do prostytucji i czerpania z tego korzyści finansowych.

Policja poinformowała też wczoraj o innej historii związanej z Andrzejem M. Pół roku temu poznał on 20-letnią kobietę. Znajomość zawarli w kawiarni, w której pracowała. Zakochała się w nim, a ten to wykorzystał. Często prosił ją o pieniądze. Karolina K. najpierw oddawała mu swoje zarobki, potem zaczęła kraść. Okradła m.in. rodziców, siostrę, koleżanki oraz klienta kawiarni. Zabierała najczęściej kosztowności (pieniądze i biżuterię) oraz dokumenty (dowody osobiste i paszport). Straty oszacowano na prawie 7 tys. zł.

Młoda kobieta ukrywała się przed policją. Mieszkała u znajomych, czasem odwiedzała dziadka. I to właśnie on namówił ją, by sama zgłosiła się na policję. Zresztą osobiście przyprowadził ją do komendy. W tej sprawie Andrzej M. na razie nie jest podejrzany, ale niewykluczone, że i on usłyszy zarzuty, bo wszystko wskazuje na to, że skradzione dokumenty oddawała właśnie jemu.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy