Chora miłość pacjentki do lekarza: finał w sądzie

piot
03.11.2011 aktualizacja: 2011-11-04 12:56
A A A Drukuj
Adam jest ofiarą cyberstalkingu Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Zakończył się proces Marty P., kobiety, która przez kilka lat miała zatruwać życie dr. Adama Sidorowicza. Prokuratura zażądała dla niej czterech i pół roku więzienia. Obrona chce uniewinnienia.
Historię dr. Sidorowicza opisaliśmy przed ponad rokiem w Dużym Formacie w tekście pt. "Będę koszmarem twojego lajfu". To historia chorej miłości pacjentki do lekarza. Adam Sidorowicz, to kolejna już ofiara stalkingu, czyli przestępstwa polegającego na "uporczywym nękaniu".

Marta P. nie została jednak przez prokuraturę oskarżona o stalking, bo takiego przestępstwa nie było jeszcze wtedy w kodeksie karnym. W zakończonym dzisiaj procesie odpowiadała za groźby karalne, pomówienie, zniesławienie oraz prezentowanie treści pornograficznych osobie, która sobie tego nie życzy.

Kobieta od 11 miesięcy siedzi w areszcie.

Sędzia Marcin Czerwiński podczas dzisiejszej rozprawy oddał głos stronom. Prokurator Monika Nieciecka zażądała dla oskarżonej czterech i pół roku więzienia. O taką samą karę wniósł pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (czyli dr. Sidorowicza), mec. Rafał Rogalski. Oboje uważają, że zebrane w sprawie dowody, choć jedynie poszlakowe, przemawiają za winą Marty P. Odmiennego zdania jest obrona. Troje adwokatów: Roman Giertych, Tomasz Janeczko Sylwia Czenskowska-Piętka zgodnie wnieśli o uniewinnienie swojej klientki. Ich zdaniem, nie dość, że brak jest dowodów winy, to jeszcze prokuratura pod koniec procesu sama przedstawiła dowody, z których wynika, że przestępstwa, o które oskarżona jest Marta P., mógł popełnić ktoś inny.

O szczegółach jednak pisać nie możemy, bo rozprawa toczy się niejawnie.

Wyrok w najbliższy wtorek.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy