Megapłachta reklamowa w zamian za czysty dworzec

Wojciech Karpieszuk
06.12.2011 aktualizacja: 2011-12-05 22:17
A A A Drukuj
Reklama na Dworcu Centralnym Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Na Dworcu Centralnym zawisła płachta. Barbarzyństwo - oburzają się znajomi na Facebooku. Moja redakcyjna koleżanka Agnieszka Kowalska w weekendowej "Gazecie" napisała, że bojkotuje H&M, które miało czelność skusić się na opakowanie swoją marką dworca. Komentarz Wojciecha Karpieszuka.
Ja zaciskam zęby. Wolę, gdy Centralny jest taki jak teraz, nawet owinięty płachtą, od dworca pełnego smrodu i brudu. Zapomnieliście już o wiadrach ustawianych w korytarzach po deszczu, kilkudziesięcioletnim brudzie na suficie. A fetor? Specjalna mieszanina zapachów kebabów, słodkich bułek, fekaliów zasuszonych na torach.

Namiastka dawnego Centralnego przetrwała. Zapraszam do galerii zachodniej - podziemnego korytarza najbliżej Ochoty. Remontu z okazji Euro 2012 tu nie będzie. Panuje tam półmrok, bo połowa jarzeniówek nie świeci. Panele z odpadają z przeciekającego sufitu. Przy większych deszczach woda leci ciurkiem. No i ten smród, który utrzymuje się nieważne, ile razy dziennie maszyna czyszcząca tamtędy przejedzie.

Przy tym płachta gigant wydaje mi się małym piwem.

Jacek Prześluga z zarządu PKP tłumaczy, że na reklamę się zgodził, by mieć pieniądze na czyszczenie Centralnego. Elewacja ma być zakryta reklamą dwa miesiące w roku. Patrzę więc na płachtę, zaciskam zęby, ale uważam, że to nie wygórowana cena za wysprzątany dworzec bez smrodu.

Prezes Prześluga na swoim blogu prosi Warszawę o wybaczenie. Podaje też, że "roczną wartość reklamową Dworca Centralnego rynek ocenia na około 4 miliony złotych". Panie prezesie, to ogromne pieniądze. Teraz nie ma zmiłuj się. Nikt nie kupi już bajeczki: "nie ma pieniędzy na sprzątanie". Dworzec musi lśnić! Panie prezesie, jeżeli nie dotrzyma pan słowa, Warszawa nie wybaczy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy