UNBA: Na finiszu
09.12.2011
aktualizacja: 2011-12-09 17:02
W pierwszej i drugiej lidze półmetek rozgrywek mamy już dawno za sobą. Teraz, na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego, każde spotkanie może decydować o "być albo nie być". Z nerwową atmosferą już dawno pogodzili się uczestnicy rozgrywek trzecioligowych. Właśnie zakończyli pierwszy z dwóch etapów sezonu zasadniczego. Na finiszu najgoręcej było podczas starcia ButyXL.pl ze Zwittersami. Zwycięzcy starcia już w tym momencie mają zapewniony start w play off. Pokonanych czekają ciężkie trzy weekendy, w trakcie których będą musieli wykazać się determinacją i zaangażowaniem.
Mały krok Nola
To ważny moment w historii tej drużyny słynącej nie tylko z wielkiego zaangażowania, ale przede wszystkim z fanatycznych kibiców płci pięknej. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że chłopaki drugi sezon z rzędu będą mieli spore problemy z awansem do play off. Słaba pierwsza połowa sezonu sprawiła, że po sześciu spotkaniach mieli na koncie ledwie dwa zwycięstwa. Przełomowy okazał się dla nich listopad. Początek miesiąca mieli co prawda fatalny. W starciu z TNT zdobyli ledwie 31 punktów. Przez całe spotkanie zachowywali się jak dzieci we mgle i oczywiście je przegrali. Porażka podziałała na nich jednak otrzeźwiająco. Do kolejnych spotkań podeszli niezwykle zdeterminowani. Najpierw pokonali Jednostkę. Mecz może do najlepszych w ich wykonaniu nie należał, ale zwycięzców się nie ocenia. W zdecydowanie lepszym świetle pokazali się w swoim ostatnim występie przeciwko NWW. Kluczem do sukcesu okazała się wygrana rywalizacja na tablicach, w której filarem Nola okazał się być Tomek Owsiński z 15 zebranymi piłkami na koncie (dołożył do tego 20 punktów). Mecze z NWW nigdy do łatwych nie należały. W obecnym sezonie jest jeszcze gorzej, ponieważ ich lider Arek Łęczycki osiągnął poziom gry niedostępny dla zdecydowanej większości zawodników uczestniczących w rozgrywkach. Zdobywa średnio ponad 23 punkty w meczu (na 55-procentowej skuteczności rzutów z gry), dokłada do tego 6 zbiórek, 4 przechwyty i tyle samo asyst. Nie inaczej było i tym razem. Arek (32 pkt, 5 zb, 4 prz, 3 as) robił co mógł, żeby jego drużyna wygrała. Niestety, o ile na początku sezonu mógł jeszcze liczyć na wsparcie swoich partnerów, to obecnie jest z tym raczej nie najlepiej. W starciu z Nola w szeregach NWW nikt, oczywiście prócz Łęczyckiego, nie przekroczył bariery 10 punktów. To może nie byłoby jeszcze taką tragedią, gdyby nie klęska odniesiona również na innych polach. Arek z pięcioma zebranymi piłkami był najlepszym zbierającym swojego zespołu. Nie dziwi wspomniana wcześniej ,wygrana przez Nola (i to miażdżąco), rywalizacja w tym elemencie (27:17). W najbliższym czasie Nola pozostał już tylko jeden mały krok i sprawa awansu będzie w praktyce "klepnięta". Ten krok to zwycięstwo w zorganizowanym właśnie, a wcześniej przełożonym meczu z Lekarzami. Oczywiście w przypadku niepowodzenia pozostaną im jeszcze dwie szanse wynikające z terminarza, ale o sukces w starciach z Polibudą 2013 czy Dental Club'em będzie trochę trudniej.
Coraz dalej od uczestnictwa w fazie play off wydają się być TNT. Co gorsze ostatnio sprawiają wrażenie, jakby nie za bardzo mieli ochotę tam trafić. Na początku sezonu nawet ich porażki wyglądały nieźle (o ile można tak mówić o porażkach). Jeżeli przegrywali, to ledwie kilkoma punktami. W ostatni weekend zaliczyli totalny łomot w starciu z Polibudą 2013. Porażka mimo wszystko nie przekreśla możliwości walki o mistrzostwo Ligi. Wciąż mają jeszcze szansę na dogonienie OBP Incentive & Sport Travel. Szczególnie korzystny jest dla nich fakt, że właśnie z tą drużyną zmierzą się w ostatniej kolejce. Warunek jest jeden: w nadchodzący weekend, w starciu z Lekarzami, muszą pokazać charakter i po prostu wygrać mecz, bo z wciąż aktualnymi mistrzami Ligi wygrywają w tym sezonie niemal wszyscy.
Prócz kwestii OBP i TNT w zasadzie znamy już drużyny, które po zakończeniu rundy zasadniczej powalczą w tym sezonie o mistrzostwo Ligi. Po uwzględnieniu nierozegranych spotkań (które zostały zweryfikowane jako wolkowery), mimo kolejnej porażki, w play off zobaczymy Jednostkę. Beniaminek już dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej dołączył do takich firma jak Unimed, Dental Club, TC Team, Polibuda 2013 oraz NWW. W sumie całkiem nieźle. Pozostaje życzyć im powodzenia w play off.
Na koniec krótkiego sprawozdania ze zmagań pierwszej ligi wypada napisać kilka ciepłych słów na temat postawy Rafała Lisiewicza. Center Unimedu w ostatnich trzech spotkaniach przeszedł samego siebie. W każdym z nich pokazał, że w walce na tablicach nie ma sobie równych notując odpowiedni 21, 15 i 18 zbiórek (średnio 18 na mecz)! Do kompletu dorzucił nieco ponad 10 punktów na mecz. Bez jego wyczynów seria zwycięstw Unimedu (obecnie dziewięć z rzędu) mogłaby się już jakiś czas temu zakończyć.
NeoArt robią krok wstecz
W ostatnich tygodniach drugoligowy beniaminek robił zawrotną karierę. Po słabym październiku w listopadzie panowie zabrali się ostro do pracy. Bez większych problemów pokonali TQM i Iniemamocnych. Następnie po nieprawdopodobnej walce od pierwszych do ostatnich sekund odprawili Kumpli Fryzjera. Seria pozwoliła im wejść do czołowej czwórki grupy B i realnie myśleć o uczestnictwie w play off, miała jednak i swoje wady. Grupa Neoart przestali być traktowani jak jakiś tam niedawny trzecioligowiec, z którym wychodzi się na parkiet i po prostu wygrywa. Zyskali status poważnego przeciwnika i właśnie tak zostali potraktowani przez swojego kolejnego przeciwnika, czyli Sahel. Nie ma co owijać w bawełnę, Neoart otrzymali solidną lekcję. Już po pierwszych dziesięciu minutach przegrywali różnicą 17 punktów (25:8)! Dopiero w trzeciej odsłonie udało im się odrobić część strat, ale wcześniej rywale odskoczyli im na 19 "oczek" (32:13). Z letargu wyrwał kolegów już tradycyjnie Grzesiek Popis (7 pkt, 1 bl, 1 prz, 1 as). Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, ze był to jedyny dobry moment tego zawodnika w całym meczu (o czym dobitnie świadczą statystyki). Neoart odrobili w tym momencie sporą część strat (28:36). Niestety kolejne minuty ponownie należały do rywali. Panowie z Sahela udanie kontratakowali, a w głównych rolach wystąpili Maciej Krupiński (15 pkt, 5 zb, 1 prz, 2 as) oraz Michał Proc (9 pkt, 7 zb, 2 prz, 3 as). Przewaga ich drużyny ponownie urosła do bezpiecznych rozmiarów (46:28). Do końca spotkania pozostało ledwie kilka minut i kwestia zwycięstwa była w tym momencie przesądzona. Porażka kosztowała Grupę Neoart spadek na szósta pozycję w tabeli. O powrót do czołowej czwórki będzie im niezwykle ciężko. W obecnej sytuacji na plus działa zestaw przeciwników z jakimi przyjdzie im się zmierzyć. Mimo to nawet dwa zwycięstwa mogą nie wystarczyć. Tak naprawdę los Grupa Neoart leży obecnie w rękach Martwych Prezydentów i TQM (na ich miejscu osobiście bardziej liczyłbym na tych pierwszych). Jeżeli którejś z tych drużyn uda się pokonać Kumpli Fryzjera, to Neoart będą mieli szansę zająć ich miejsce w pierwszej czwórce.
W drugoligowej grupie A widmo wypadnięcia z pierwszej czwórki odsunęli od siebie chwilowo B'ballin. Kolejny udany mecz, tym razem przeciwko Wolfensteinowi pozwolił im utrzymać w miarę bezpieczny dystans do Kanibali. Dla B'ballin jest jednak i zła wiadomość. Na ich potknięcie czeka już nie jedna, ale dwie drużyny. Do wspomnianych Kanibali po bardzo udanym występie przeciwko Bottari Europe dołączyli ZMI. B'ballin muszą naprawdę się sprężać. W najbliższy weekend czeka ich mecz, który w praktyce zadecyduje o tym, czy przez kolejny tydzień będą spali spokojnie, czy nerwowo wyczekiwali starcia z Kanibalami. Ktoś mógłby powiedzieć: "Mecz jak mecz, z każdym da radę wygrać". Być może, niestety ten mecz, to starcie z liderem grupy A, zawodnikami Gazeta.pl, którzy przegrali w tej edycji tylko raz. Z pewnością będą mieli ochotę na przedłużenie swojej serii spotkań bez porażki do ośmiu.
W obu drugoligowych grupach czaka nas ciekawa rywalizacja pomiędzy drużynami, które będą chciały uniknąć strefy barażowej. Stawka jest na prawdę wyrównana. W grupie A bliscy sukcesu są JBB Penguins, a niewiele miej brakuje Leon de Nicaragua. W sąsiedniej ciężkie zadanie czeka Warka Team. Braki kadrowe dały się tej drużynie bardziej, niż jakiejkolwiek innej.
Siostrzyczki dominują
Mecz na szczycie? W ostatni weekend w trzecioligowej grupie A miał się taki odbyć, ale zamiast wyrównanej rywalizacji byliśmy świadkami istnej egzekucji chłopaków z Piwo Wino Wódka Spać. Siostry nie miały litości i dosyć brutalnie rozprawiły się z marzeniami "imprezowiczów" o prymacie w grupie A. Wynik po trzeciej kwarcie 38:15 mówi w zasadzie wszystko. Dopiero na początku ostatniej kwarty gra stała się nieco bardziej wyrównana, choć szczerze powiedziawszy wynikało to raczej ze słabszej postawy Sióstr, niż z mobilizacji przeciwników. W ostatnich minutach meczu najlepsza drużyna grupy A postanowiła jeszcze raz pokazać rywalom miejsce w szeregu. Siostry wygrały ten fragment meczu 14:3 i w imponującym stylu zakończyły zawody.
Perełką sobotnich zmagań w trzeciej lidze była walka o trzecie miejsce w grupie B. Los chciał, że drużyny aspirujące do jego zajęcia w ostatniej kolejce zmierzyły się ze sobą. Sprawa była prosta: zwycięzca bierze wszystko i ma zapewniony udział w play off, przegrany zostaje prawie z niczym. "Prawie", ponieważ o awans do fazy pucharowej będzie miał jeszcze szansę powalczyć w drugim etapie sezonu zasadniczego. Oczywiście z widowiska nic by nie było, gdyby nie drużyny w nim uczestniczące. ButyXL.pl i Zwittersi stanęli na wysokości zadania. Rywalizacja miała ciekawy przebieg i emocjonujący finał. Po wyrównanej pierwszej kwarcie w drugiej do głosu doszli Zwittersi. Dobra gra w obronie pozwoliła im ograniczyć zdobycz punktową rywali, natomiast kilka udanych kontr i ogólnie ciekawa gra w ataku dały pod koniec drugiej odsłony 6-punktowe prowadzenie (31:25). Szczególnie wyróżnili się w tym momencie Łukasz Nowicki (11 pkt, 9 zb, 1 prz, 2 as) i Piotr Soleniec (10 pkt, 7 zb, 2 bl, 1 prz, 1 as). Po zmianie stron ButyXL.pl zabrali się za odrabianie strat, a w roli głównej wystąpił Kamil Gliniewski (17 pkt, 8 zb, 1 bl, 2 prz, 1 as) wspierany przez Piotrka Kobrzyńskiego (12 pkt, 8 zb, 2 bl. 4 prz). Dzięki ich wysiłkowi po dziesięciu minutach przewaga Zwittersów stopniała do 1 punktu (38:37). W kolejnej odsłonie ButyXL.pl poszli za ciosem. Po czterech minutach prowadzili już 6 punktami (47:41). I tutaj prawdziwe zaskoczenie. Zamiast systematycznie dobijać rywali nagle zupełnie odpuścili. Zwittersom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Błyskawicznie zdobyli 9 punktów z rzędu i w tym momencie, na cztery minuty do końca meczu, to oni byli bliżsi końcowego sukcesu (50:47). Niestety zabrakło trochę szczęścia, być może konsekwencji w działaniu. Fakty są takie, że końcówka spotkania należała do ButyXL.pl. Przez kilka minut mieliśmy remis, ale w końcówce to reprezentanci tej drużyny dwukrotnie stawali na linii rzutów wolnych wykorzystując trzy z czterech rzutów. To właśnie one przesądziły o tym która z drużyn już teraz może się cieszyć z uczestnictwa w play off.
To ważny moment w historii tej drużyny słynącej nie tylko z wielkiego zaangażowania, ale przede wszystkim z fanatycznych kibiców płci pięknej. Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że chłopaki drugi sezon z rzędu będą mieli spore problemy z awansem do play off. Słaba pierwsza połowa sezonu sprawiła, że po sześciu spotkaniach mieli na koncie ledwie dwa zwycięstwa. Przełomowy okazał się dla nich listopad. Początek miesiąca mieli co prawda fatalny. W starciu z TNT zdobyli ledwie 31 punktów. Przez całe spotkanie zachowywali się jak dzieci we mgle i oczywiście je przegrali. Porażka podziałała na nich jednak otrzeźwiająco. Do kolejnych spotkań podeszli niezwykle zdeterminowani. Najpierw pokonali Jednostkę. Mecz może do najlepszych w ich wykonaniu nie należał, ale zwycięzców się nie ocenia. W zdecydowanie lepszym świetle pokazali się w swoim ostatnim występie przeciwko NWW. Kluczem do sukcesu okazała się wygrana rywalizacja na tablicach, w której filarem Nola okazał się być Tomek Owsiński z 15 zebranymi piłkami na koncie (dołożył do tego 20 punktów). Mecze z NWW nigdy do łatwych nie należały. W obecnym sezonie jest jeszcze gorzej, ponieważ ich lider Arek Łęczycki osiągnął poziom gry niedostępny dla zdecydowanej większości zawodników uczestniczących w rozgrywkach. Zdobywa średnio ponad 23 punkty w meczu (na 55-procentowej skuteczności rzutów z gry), dokłada do tego 6 zbiórek, 4 przechwyty i tyle samo asyst. Nie inaczej było i tym razem. Arek (32 pkt, 5 zb, 4 prz, 3 as) robił co mógł, żeby jego drużyna wygrała. Niestety, o ile na początku sezonu mógł jeszcze liczyć na wsparcie swoich partnerów, to obecnie jest z tym raczej nie najlepiej. W starciu z Nola w szeregach NWW nikt, oczywiście prócz Łęczyckiego, nie przekroczył bariery 10 punktów. To może nie byłoby jeszcze taką tragedią, gdyby nie klęska odniesiona również na innych polach. Arek z pięcioma zebranymi piłkami był najlepszym zbierającym swojego zespołu. Nie dziwi wspomniana wcześniej ,wygrana przez Nola (i to miażdżąco), rywalizacja w tym elemencie (27:17). W najbliższym czasie Nola pozostał już tylko jeden mały krok i sprawa awansu będzie w praktyce "klepnięta". Ten krok to zwycięstwo w zorganizowanym właśnie, a wcześniej przełożonym meczu z Lekarzami. Oczywiście w przypadku niepowodzenia pozostaną im jeszcze dwie szanse wynikające z terminarza, ale o sukces w starciach z Polibudą 2013 czy Dental Club'em będzie trochę trudniej.
Coraz dalej od uczestnictwa w fazie play off wydają się być TNT. Co gorsze ostatnio sprawiają wrażenie, jakby nie za bardzo mieli ochotę tam trafić. Na początku sezonu nawet ich porażki wyglądały nieźle (o ile można tak mówić o porażkach). Jeżeli przegrywali, to ledwie kilkoma punktami. W ostatni weekend zaliczyli totalny łomot w starciu z Polibudą 2013. Porażka mimo wszystko nie przekreśla możliwości walki o mistrzostwo Ligi. Wciąż mają jeszcze szansę na dogonienie OBP Incentive & Sport Travel. Szczególnie korzystny jest dla nich fakt, że właśnie z tą drużyną zmierzą się w ostatniej kolejce. Warunek jest jeden: w nadchodzący weekend, w starciu z Lekarzami, muszą pokazać charakter i po prostu wygrać mecz, bo z wciąż aktualnymi mistrzami Ligi wygrywają w tym sezonie niemal wszyscy.
Prócz kwestii OBP i TNT w zasadzie znamy już drużyny, które po zakończeniu rundy zasadniczej powalczą w tym sezonie o mistrzostwo Ligi. Po uwzględnieniu nierozegranych spotkań (które zostały zweryfikowane jako wolkowery), mimo kolejnej porażki, w play off zobaczymy Jednostkę. Beniaminek już dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej dołączył do takich firma jak Unimed, Dental Club, TC Team, Polibuda 2013 oraz NWW. W sumie całkiem nieźle. Pozostaje życzyć im powodzenia w play off.
Na koniec krótkiego sprawozdania ze zmagań pierwszej ligi wypada napisać kilka ciepłych słów na temat postawy Rafała Lisiewicza. Center Unimedu w ostatnich trzech spotkaniach przeszedł samego siebie. W każdym z nich pokazał, że w walce na tablicach nie ma sobie równych notując odpowiedni 21, 15 i 18 zbiórek (średnio 18 na mecz)! Do kompletu dorzucił nieco ponad 10 punktów na mecz. Bez jego wyczynów seria zwycięstw Unimedu (obecnie dziewięć z rzędu) mogłaby się już jakiś czas temu zakończyć.
NeoArt robią krok wstecz
W ostatnich tygodniach drugoligowy beniaminek robił zawrotną karierę. Po słabym październiku w listopadzie panowie zabrali się ostro do pracy. Bez większych problemów pokonali TQM i Iniemamocnych. Następnie po nieprawdopodobnej walce od pierwszych do ostatnich sekund odprawili Kumpli Fryzjera. Seria pozwoliła im wejść do czołowej czwórki grupy B i realnie myśleć o uczestnictwie w play off, miała jednak i swoje wady. Grupa Neoart przestali być traktowani jak jakiś tam niedawny trzecioligowiec, z którym wychodzi się na parkiet i po prostu wygrywa. Zyskali status poważnego przeciwnika i właśnie tak zostali potraktowani przez swojego kolejnego przeciwnika, czyli Sahel. Nie ma co owijać w bawełnę, Neoart otrzymali solidną lekcję. Już po pierwszych dziesięciu minutach przegrywali różnicą 17 punktów (25:8)! Dopiero w trzeciej odsłonie udało im się odrobić część strat, ale wcześniej rywale odskoczyli im na 19 "oczek" (32:13). Z letargu wyrwał kolegów już tradycyjnie Grzesiek Popis (7 pkt, 1 bl, 1 prz, 1 as). Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, ze był to jedyny dobry moment tego zawodnika w całym meczu (o czym dobitnie świadczą statystyki). Neoart odrobili w tym momencie sporą część strat (28:36). Niestety kolejne minuty ponownie należały do rywali. Panowie z Sahela udanie kontratakowali, a w głównych rolach wystąpili Maciej Krupiński (15 pkt, 5 zb, 1 prz, 2 as) oraz Michał Proc (9 pkt, 7 zb, 2 prz, 3 as). Przewaga ich drużyny ponownie urosła do bezpiecznych rozmiarów (46:28). Do końca spotkania pozostało ledwie kilka minut i kwestia zwycięstwa była w tym momencie przesądzona. Porażka kosztowała Grupę Neoart spadek na szósta pozycję w tabeli. O powrót do czołowej czwórki będzie im niezwykle ciężko. W obecnej sytuacji na plus działa zestaw przeciwników z jakimi przyjdzie im się zmierzyć. Mimo to nawet dwa zwycięstwa mogą nie wystarczyć. Tak naprawdę los Grupa Neoart leży obecnie w rękach Martwych Prezydentów i TQM (na ich miejscu osobiście bardziej liczyłbym na tych pierwszych). Jeżeli którejś z tych drużyn uda się pokonać Kumpli Fryzjera, to Neoart będą mieli szansę zająć ich miejsce w pierwszej czwórce.
W drugoligowej grupie A widmo wypadnięcia z pierwszej czwórki odsunęli od siebie chwilowo B'ballin. Kolejny udany mecz, tym razem przeciwko Wolfensteinowi pozwolił im utrzymać w miarę bezpieczny dystans do Kanibali. Dla B'ballin jest jednak i zła wiadomość. Na ich potknięcie czeka już nie jedna, ale dwie drużyny. Do wspomnianych Kanibali po bardzo udanym występie przeciwko Bottari Europe dołączyli ZMI. B'ballin muszą naprawdę się sprężać. W najbliższy weekend czeka ich mecz, który w praktyce zadecyduje o tym, czy przez kolejny tydzień będą spali spokojnie, czy nerwowo wyczekiwali starcia z Kanibalami. Ktoś mógłby powiedzieć: "Mecz jak mecz, z każdym da radę wygrać". Być może, niestety ten mecz, to starcie z liderem grupy A, zawodnikami Gazeta.pl, którzy przegrali w tej edycji tylko raz. Z pewnością będą mieli ochotę na przedłużenie swojej serii spotkań bez porażki do ośmiu.
W obu drugoligowych grupach czaka nas ciekawa rywalizacja pomiędzy drużynami, które będą chciały uniknąć strefy barażowej. Stawka jest na prawdę wyrównana. W grupie A bliscy sukcesu są JBB Penguins, a niewiele miej brakuje Leon de Nicaragua. W sąsiedniej ciężkie zadanie czeka Warka Team. Braki kadrowe dały się tej drużynie bardziej, niż jakiejkolwiek innej.
Siostrzyczki dominują
Mecz na szczycie? W ostatni weekend w trzecioligowej grupie A miał się taki odbyć, ale zamiast wyrównanej rywalizacji byliśmy świadkami istnej egzekucji chłopaków z Piwo Wino Wódka Spać. Siostry nie miały litości i dosyć brutalnie rozprawiły się z marzeniami "imprezowiczów" o prymacie w grupie A. Wynik po trzeciej kwarcie 38:15 mówi w zasadzie wszystko. Dopiero na początku ostatniej kwarty gra stała się nieco bardziej wyrównana, choć szczerze powiedziawszy wynikało to raczej ze słabszej postawy Sióstr, niż z mobilizacji przeciwników. W ostatnich minutach meczu najlepsza drużyna grupy A postanowiła jeszcze raz pokazać rywalom miejsce w szeregu. Siostry wygrały ten fragment meczu 14:3 i w imponującym stylu zakończyły zawody.
Perełką sobotnich zmagań w trzeciej lidze była walka o trzecie miejsce w grupie B. Los chciał, że drużyny aspirujące do jego zajęcia w ostatniej kolejce zmierzyły się ze sobą. Sprawa była prosta: zwycięzca bierze wszystko i ma zapewniony udział w play off, przegrany zostaje prawie z niczym. "Prawie", ponieważ o awans do fazy pucharowej będzie miał jeszcze szansę powalczyć w drugim etapie sezonu zasadniczego. Oczywiście z widowiska nic by nie było, gdyby nie drużyny w nim uczestniczące. ButyXL.pl i Zwittersi stanęli na wysokości zadania. Rywalizacja miała ciekawy przebieg i emocjonujący finał. Po wyrównanej pierwszej kwarcie w drugiej do głosu doszli Zwittersi. Dobra gra w obronie pozwoliła im ograniczyć zdobycz punktową rywali, natomiast kilka udanych kontr i ogólnie ciekawa gra w ataku dały pod koniec drugiej odsłony 6-punktowe prowadzenie (31:25). Szczególnie wyróżnili się w tym momencie Łukasz Nowicki (11 pkt, 9 zb, 1 prz, 2 as) i Piotr Soleniec (10 pkt, 7 zb, 2 bl, 1 prz, 1 as). Po zmianie stron ButyXL.pl zabrali się za odrabianie strat, a w roli głównej wystąpił Kamil Gliniewski (17 pkt, 8 zb, 1 bl, 2 prz, 1 as) wspierany przez Piotrka Kobrzyńskiego (12 pkt, 8 zb, 2 bl. 4 prz). Dzięki ich wysiłkowi po dziesięciu minutach przewaga Zwittersów stopniała do 1 punktu (38:37). W kolejnej odsłonie ButyXL.pl poszli za ciosem. Po czterech minutach prowadzili już 6 punktami (47:41). I tutaj prawdziwe zaskoczenie. Zamiast systematycznie dobijać rywali nagle zupełnie odpuścili. Zwittersom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Błyskawicznie zdobyli 9 punktów z rzędu i w tym momencie, na cztery minuty do końca meczu, to oni byli bliżsi końcowego sukcesu (50:47). Niestety zabrakło trochę szczęścia, być może konsekwencji w działaniu. Fakty są takie, że końcówka spotkania należała do ButyXL.pl. Przez kilka minut mieliśmy remis, ale w końcówce to reprezentanci tej drużyny dwukrotnie stawali na linii rzutów wolnych wykorzystując trzy z czterech rzutów. To właśnie one przesądziły o tym która z drużyn już teraz może się cieszyć z uczestnictwa w play off.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







